Reklama

Lód na drodze w Maćkowicach. – Czy nikt o nas nie pamięta? – pyta mieszkanka

20/01/2017 18:00

– Droga jest tak wyślizgana, że lód aż się błyszczy. W dzień pojawiło się słońce, trochę stopniało, a wieczorem znów złapał mróz i porobiły się niebezpieczne koryta – skarży się jedna z mieszkanek Maćkowic w gminie Żurawica.

Mowa o drodze powiatowej, która z Maćkowic prowadzi przez Wolę Maćkowską do Rokietnicy. – Droga wojewódzka z Żurawicy do Łańcuta jest w porządku, ale drogi boczne przez wioski są w fatalnym stanie – mówiła w piątek nasza Czytelniczka (nazwisko do wiadomości redakcji).

– Jechałam samochodem, musiałam ominąć pieszego i wpadłam w poślizg. Na szczęście jechałam powoli i nic się nie stało[paywall]. Niewiele brakowało, a potrąciłabym człowieka albo wpadła do rowu – opowiada. – Od koleżanki wiem, że w Orzechowcach jest podobnie – dodaje kobieta.

Reklama

Sytuacja powtarza się często. – Nieraz autobus nie może dojechać na górę na Wolę Maćkowską i zawraca obok szkoły – mówi mieszkanka Maćkowic.

Droga, o której mowa podlega pod Zarząd Dróg Powiatowych w Przemyślu. – W czwartek objechałem te miejscowości, o których mowa, zwykłym samochodem osobowym, bez napędu na cztery koła. Owszem, śnieg zalega, ale gdy były intensywne opady śniegu, od razu złapał bardzo silny mróz. Materiał, którym posypujemy drogi jest nienajgorszy, ale gdy temperatury są tak niskie, to w miejscach, gdzie mniej posypujemy nie likwiduje całego lodu – wyjaśnia dyrektor ZDP Janusz Hołyszko.

Reklama

Zaznacza przy tym, że drogi podlegają różnym standardom utrzymania, a zadaniem drogowców jest zapewnienie przejezdności dróg, choć mogą występować na nich utrudnienia. – Gdy temperatura wzrośnie do zera, wyślemy piaskarkę. Przy obecnych warunkach nie ma to sensu, bo efekt byłby znikomy – mówi J. Hołyszko. Zaznacza, że jeden wyjazd pługopiaskarek na powiat to koszt 20 tys. zł.

Jak twierdzi nasza Czytelniczka, nie wszystkie drogi powiatowe są w takim stanie. Ta z Orłów do Trójczyc, gdzie mieszka starosta przemyski jest niemal czarna. – Zgadza się, ale nie wynika to z tego, że robimy dla kogoś lepiej, a dla kogoś gorzej. Drogi, na których jest większy ruch samochodów, są w lepszym stanie, bo materiał jest roznoszony przez koła. Im dalej od dróg głównych, tym gorzej – mówi J. Hołyszko.

Reklama

Zwraca uwagę, że na wzniesieniach, dużo trudniej walczyć ze śniegiem i lodem. – To nie znaczy, że te odcinki posypujemy mniej. Wręcz odwrotnie, ale trudniej uzyskać efekt – mówi.

Mówi, że w listopadzie i grudniu ZDP wydał na zimowe utrzymanie dróg ok. 350 tys. zł. To niemal tyle, ile wydano przez całą zimę w sezonie 2015/2016.


fot.wysłane przez Czytelniczkę
pb
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    czerupa - niezalogowany 2017-01-20 18:17:49

    W głowach wsiowym się przewraca. A co pługi i piaskarki mają jeździć po wiejskich, leśnych drogach?Cieszcie się, że droga przejezdna, że nie odcięło was na trzy miesiące od świata.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Anonim - niezalogowany 2017-01-20 18:23:49

    W Wyszatycach i Bolestraszycach to samo 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ?>>>> - niezalogowany 2017-01-20 18:44:43

    do czerupa!!!!! któremu w d.......pie sie przewraca!!!!!!!!!!!!!!!!!!!to jest droga powiatowa na całej długości wstyd dla POWIATU i jego RADNYCH.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama