Reklama

Malarstwo Jana Cybisa

15/01/2018 09:30

W gmachu głównym Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej czynna jest retrospektywna wystawa prac Jana Cybisa – malarza, nauczyciela, krytyka sztuki i czołowego reprezentanta nurtu kolorystycznego w malarstwie lat 30. i sztuce powojennej.


fot.Jacek Szwic

– Na wystawie pokazujemy czterdzieści dwie prace Cybisa ze zbiorów Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu. Najstarsze pochodzą z lat dwudziestych, a ostatnia z roku tysiąc dziewięćset siedemdziesiątego drugiego – opowiada Katarzyna Winiarska, kurator wystawy. 

– Od początku najważniejszy[paywall] dla Cybisa był kolor. W swoich tekstach pisał: nie ma kolorów ładnych czy brzydkich, są tylko trafnie użyte lub nie. Mniej istotny był temat. Portret, akt, kwiaty, martwa natura czy pejzaż stanowiły jedynie motyw, były dla artysty bodźcem do kolejnego kolorystycznego wyzwania, bo każdy obraz musiał być rozstrzygnięty po malarsku. Cybis wielokrotnie powtarzał, że nie chodzi mu o wierność naturze. Dlatego wiele swoich pejzaży malował w pracowni, w oparciu o rysunkowe i akwarelowe szkice. Chodziło mu głównie o stworzenie nowego pejzażu, nowego widoku, takiego, który pochodził z jego wnętrza. Nie dbał o kompozycję, a już najmniej o jednorodność faktury. Dużą grupę obrazów na wystawie stanowią akty. W swoim dorobku artysta wykonał ich stosunkowo dużo, choć znacznie więcej w wersji rysunkowej niż malarskiej, przy czym ciało kobiety było dla Cybisa równie dobrym motywem jak pejzaż czy martwa natura, którą również malował często. Zgromadził duży zbiór rekwizytów, które mógł studiować o każdej porze roku i niezależnie od pogody. Lubił proste formy przedmiotów. Jednak obok cennych zbiorów ceramiki i szkła, posiadał też ludowe dzbany i barwne tkaniny, które komponował z owocami. Nierzadko pojawiają się również motywy zwierzęce: zające, bażanty i kaczki. Wystawa pokazuje tylko część jego dorobku, ale daje obraz rozwoju artystycznej drogi, pełnej rozterek, niemocy twórczych i wysiłku. Pokazuje nam artystę odważnego i niezwykle upartego, nieidącego na żadne ustępstwa – kończy Katarzyna Winiarska i zachęca do obejrzenia tej niezwykłej wystawy.


JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama