Wielokrotnie już wspominaliśmy o fatalnym wyglądzie placu Rotmistrza Witolda Pileckiego. Terenie za przystankami MZK przy ul. Jagiellońskiej w Przemyślu. Terenie, który niby ma właściciela, ale tak na dobrą sprawę terenie niczyim. – Rotmistrz Pilecki zasłużył swoją walką o wolną Polskę na bardziej godne uczczenie swojej osoby niż plac hańby dla Przemyśla, jakim jest dawno sprzedany, słusznie nazywany i określany potocznie jako małpi gaj. Nazwa adekwatna do syfu, z jakim tam się można spotkać – w ostrych, ale prawdziwych słowach powiedział o tym co tam zobaczył przemyślanin Franciszek Ziober.
W 2017 r. alarmowaliśmy w jednym z materiałów, że od wielu lat na placu Rotmistrza Pileckiego w Przemyślu nic się nie dzieje. Że wciąż stoi tam tablica z informacją, że w tym miejscu powstanie centrum handlowe „Galeria Przemyśl”. Był także numer telefonu w sprawie wynajmu powierzchni handlowych.
Galeria, która miała być wybudowana przez spółkę Polimeni, oczywiście nie powstała, a miejsce niemal w samym centrum miasta marnieje w oczach. Próbowaliśmy się wówczas skontaktować z firmą Polimeni Polska, dzwoniąc pod numer widniejący na wspomnianej tablicy. Okazało się, że taki warszawski numer telefonu nie istnieje[paywall].
Ówczesne władze miasta pozbyły się tego terenu lekką ręką. Domniemaliśmy jednak, że chyba powinny jednak wiedzieć, co się z nim stanie. Za rok, 10 czy 20 lat.
Czy będzie w dalszym ciągu niszczał? Czy jest ktoś, z kim kontaktują się w sprawie tego terenu? Z tymi pytaniami zwróciliśmy się do Kancelarii Prezydenta Miasta Przemyśla.
– Teren ten, jak wiadomo, nie jest własnością miasta, nie możemy więc wpływać na zamiary właściciela co do planów inwestycyjnych. Nie mamy też możliwości nakłonienia go do podjęcia jakichkolwiek prac z tym związanych. Plac nie jest pozostawiony sam sobie, jest sprzątany i koszony na zlecenie właścicieli, w razie potrzeby interweniujemy w sprawie jego uprzątnięcia – usłyszeliśmy wówczas od rzecznika prasowego przemyskiego magistratu Witolda Wołczyka.
W 2019 r. wróciliśmy do tematu. Powód był znaczący, bo na tablicy zamiast informacji „Tu powstanie Galeria Przemyśl”, pojawił się napis „Na sprzedaż”. Według informacji zajmowała się tym firma Upside Property sp. z o.o.
Skierowaliśmy wówczas do niej kilka pytań, m.in.: kiedy teren został wystawiony na sprzedaż, kto obecnie jest jego właścicielem, jaka jest cena wywoławcza placu, ile firm, instytucji względnie osób prywatnych było zainteresowanych jego nabyciem ? Na odpowiedź wciąż czekamy…
Co jakiś czas zdegustowani mieszkańcy miasta wracają do tematu, prosząc o interwencję w tej sprawie. Możliwości są jednak bardzo ograniczone. Kilkanaście dni temu list do redakcji wystosował Franciszek Ziober.
„(…) Przesyłam w załączeniu do ewentualnego wykorzystania kilka fotek z samego centrum królewskiego Przemyśla, czyli dawno sprzedanego placu, o zgrozo, imienia rotmistrza Witolda Pileckiego znanego od dekad jako małpi gaj. Zdjęcia zrobiłem w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, przechodząc przez ten plac widmo. Plac, którym uprzednia rada – bezrada uczciła pamięć jednego z pięciu największych bohaterów II wojny światowej – jak określił rotmistrza Pileckiego Parlament Europejski i Komisja Europejska. Znając Przemyśl od ponad 60 lat, te kolejne rady, prezydentów, posłów, wątpię czy ktokolwiek przejmuje się pismami emeryta (…)” – napisał m.in.
– Nie rozumiem tego. Przecież to interes nas wszystkich. Rotmistrz Pilecki zasłużył swoją walką o wolną Polskę na bardziej godne uczczenie swojej osoby niż ten plac hańby dla Przemyśla. Teren dawno sprzedany, słusznie nazywany i określany potocznie jako małpi gaj. Nazwa jest adekwatna do wyglądu placu, znajdującego się w samym sercu Przemyśla. Nie rozumiem tych ciągłych bojów, kolejnych batalii o najprostsze, niewielkie kosztowo sprawy – powiedział zatroskany przemyślanin.
Jak już wspomnieliśmy, miasto nie jest właścicielem terenu przy ul. Jagiellońskiej, placu Rotmistrza Pileckiego. Czy jednak ma jakikolwiek wpływ na czystość w tym miejscu?
Sytuacja obecnie wygląda tam fatalnie, jest brudno i pełno śmieci. Czy może zobowiązać/prosić właściciela terenu (np. przez Straż Miejską w Przemyślu) o utrzymanie go na odpowiednim poziomie, czyli po prostu systematyczne sprzątanie?
– Oczywiście skierujemy pismo do właścicieli terenu przy ulicy Jagiellońskiej, placu Rotmistrza Pileckiego. Pismo ponaglające do uprzątnięcia terenu i utrzymania go na odpowiednim poziomie. Powiadomiona zostanie również Straż Miejska w Przemyślu, która w przypadku niewykonania przez właścicieli terenu, wspomnianego ponaglenia, będzie egzekwować utrzymanie go na odpowiednim poziomie – zapewnił Kamil Krukiewicz z Biura Prezydenta Miasta Przemyśla.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze