Reklama

Marszałek Kuchciński nie podał się do dymisji. Przeprosił urażonych

Lista lotów zawiera 85 pozycji. Pierwszy datowany na 17 marca 2016 r., ostatni na 22 lipca br. Większość odbyła się na trasie Warszawa – Rzeszów. Pojawiły się też inne miejscowości, m.in. Huwniki w gminie Fredropol. 5 sierpnia br. na stronie internetowej Sejmu RP zostały opublikowane informacje dotyczące lotów rządowymi samolotami marszałka Sejmu RP, przemyślanina Marka Kuchcińskiego.

Przy każdym locie jest podana jego trasa, cel i liczba pasażerów, bez wyszczególnienia ich nazwisk. A właśnie o nazwiska chodziło, kiedy wybuchła sprawa związana z lotami M. Kuchcińskiego rządowymi samolotami[paywall]. Od kilkunastu dni media rozpisują się o przelotach pochodzącego z Przemyśla marszałka Sejmu RP, który, korzystając z rządowych lub wojskowych samolotów, podróżował z Warszawy do Rzeszowa. Podróżował m.in. z członkami rodziny. Jeden z największych ogólnopolskich portali internetowych Onet informował, że M. Kuchciński w ciągu ponad roku latał w ten sposób ponad sto razy, co mogło kosztować podatników 4 mln zł (2 mln zł to koszt samych przelotów, 2 mln zł to koszty wynikające z procedury HEAD*).

Są wątpliwości

Wspomniana lista, opublikowana przez Centrum Informacyjne Sejmu RP – zdaniem obserwatorów – jest jednak niepełna. Nie pokrywa się przede wszystkim z dokumentami, które z Bazy Lotnictwa Transportowego otrzymali posłowie Platformy Obywatelskiej. Według owych dokumentów, tylko od marca 2018 r. do czerwca 2019 r. lotów było aż 135, przede wszystkim na trasie do Rzeszowa.

Reklama

Podobnego zdania są dziennikarze Rzeczpospolitej. „Część wylotów w ogóle nie pokrywa się z listą z BLT (...). Daty wylotów mają bardzo luźny związek z terminami imprez, na które miał udawać się marszałek. Te zresztą mogą budzić mieszane odczucia: odpust w Kalwarii Pacławskiej, narady na temat kolei krzesełkowej czy ustanowienia Przemyśla pomnikiem historii – to tylko niektóre z tych, w których zasadność korzystania z rządowej floty trudno wyjaśnić (...)” – napisali m.in.

Posłowie PO złożyli wniosek o odwołanie M. Kuchcińskiego z funkcji marszałka Sejmu RP, ale wiele osób przypuszczało, że przemyślanin sam poda się do dymisji...

Reklama

Loty uzasadnione...

Markowi Kuchcińskiemu zarzucano, że przez ten czas ani razu nie ustosunkował się do zarzutów. Zrobił to 5 sierpnia br. Stwierdził, że działał zgodnie z prawem. Przeprosił wszystkich, którzy poczuli się urażeni. Nie podał się jednak do dymisji.

Podkreślił w wystąpieniu, że wszystkie loty, o których napisały media, były uzasadnione z racji pełnionej funkcji. „(...) Przyjąłem model marszałka, który działa nie tylko w budynku Sejmu, ale pracuje też aktywnie w kraju i za granicą. Stąd wynika duża liczba spotkań i wyjazdów na uroczystości, w których biorę i brałem udział. Takich spotkań od początku kadencji odbyło się ponad 900, niejednokrotnie kilka dziennie. Uczestnictwo wielu z nich wymagało specjalnego transportu lotniczego. Loty zarówno te do Rzeszowa, jak i każde inne były związane z moją pracą. Mam świadomość, że liczba lotów była duża. Marszałkowi Sejmu RP przysługuje uprawnienie z korzystania wojskowych specjalnych statków powietrznych, co opisane zostało w instrukcji HEAD (...). Były 23 loty, w których oprócz mnie na pokładzie byli moi najbliżsi. Po jednym moim locie z Warszawy do Rzeszowa, w drodze powrotnej do Warszawy, za zgodą dowódcy załogi i jego przełożonego, podróżowała moja żona. Nie był to lot zamawiany specjalnie, gdyż po tym, jak opuściłem pokład samolotu w Rzeszowie, samolot zgodnie z planem musiał wrócić do Warszawy. Lot ten nie posiadał statusu HEAD. Chcąc rozwiać wątpliwości, postanowiłem wpłacić kwotę pokrywającą pełen koszt lotu (...)” – zapewnił w oświadczeniu.

Reklama

Jak poinformował, na podstawie wyliczeń MON wpłaci na konto Funduszu Modernizacji Sił Zbrojnych 28 tys. zł. Wcześniej wpłacił 15 tys. na Caritas i fundację „Budzik” Ewy Błaszczyk.

 *procedura HEAD – nadawana jest lotowi rządowego samolotu w pięciu przypadkach. Cztery z nich, kiedy na pokładzie jest jedna z wymienionych osób: prezydent RP, prezes Rady Ministrów, marszałek Sejmu lub marszałek Senatu. Piąty przypadek – kiedy samolot przewozi zagranicznego odpowiednika tych osób, co trzeba zgłosić przez MSZ. W starej instrukcji było zdanie, że status HEAD (dający pewne uprawnienia, m.in. „specjalną” obsługę przez służby kontroli ruchu lotniczego, oraz narzucający określone wymogi bezpieczeństwa) nadaje się wtedy, gdy wymienione osoby są transportowane w ramach „misji oficjalnych”.


mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2019-08-07 18:39:35

    Czy w Przemyślu jest dno moralne Rzeczypospolitej?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    brat PIT - niezalogowany 2019-08-07 20:17:25

    Pycha i arogancja kroczą przed upadkiem. Cytując "Anioła" (świetny Roman Wilhelmi) z Alternatywy 4 "...panie leżysz i robisz pan pod siebie"

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    xxxx - niezalogowany 2019-08-07 21:02:35

    Ale wstyd dla Pzemyśla.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama