Od 1 marca do 15 października każdego roku, ze względu na okres lęgowy ptaków, zabroniona jest wycinka, przycinka czy pielęgnacja drzew. To niczyje widzimisię, a jeden z paragrafów ustawy o ochronie przyrody. Zdaniem wielu mieszkańców miasta ustawa ta w Przemyślu nie obowiązuje, bo przycina się drzewa aż miło!
Rzeczna, Mickiewicza, Armii Krajowej, Bohaterów Getta, Barska – to tylko niektóre z przemyskich ulic, przy których w ostatnich dniach prowadzona była wycinka drzew. Mieszkańcy miasta są zbulwersowani, uważają, że to zwykła dewastacja, uszkadzanie drzew w czasie wypuszczania liści, a dodatkowo szkodliwe działanie wobec ptaków, które właśnie teraz rozpoczęły okres lęgowy[paywall].
Rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie Łukasz Lis nie ma wątpliwości.
– Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody, od początku marca do 15 października obowiązuje okres ochronny dotyczący wycinki drzew. Związane to jest z okresem lęgowym ptaków. W przywołanym dokumencie prawnym są podane zarówno gatunki drzew, jak i określone konkretne lęgi ptaków. Jeśli ktoś się nie stosuje do zapisów tej ustawy, popełnia wykroczenie i sprawa powinna zostać zgłoszona na policję. Tutaj nie ma żadnej dyskusji. Powiem więcej: ustawodawca konkretnie określa, kiedy można prowadzić prace pielęgnacyjne przy koronach drzew. To dokładnie 88 paragraf tej ustawy. Jeśli dojdzie do 30-procentowego uszkodzenia korony lub 50-procentowego uszkodzenia drzewa, sprawę natychmiast należy zgłosić do marszałka województwa podkarpackiego. Warto także wiedzieć, kto wydał pozwolenie i kto jest zleceniodawcą tego typu prac – wyjaśnił.
Zapytaliśmy znakomitego przemyskiego ornitologa Przemysława Kunysza, czy trwająca ingerencja w korony drzew może przynieść jakieś straty dla przyrody?
– Obecnie trwa szczyt lęgowy wszystkich ptaków zamieszkujących drzewa, choćby kosów, sikor, jerzyków, wróbli. Niektóre z nich niekoniecznie muszą wić gniazda w gałęziach. Wypełniają naturalne szczeliny, dziuple czy tak zwane kieszenie w drzewach. Od pewnego czasu dzwonią do mnie ludzie i pytają, co robić? Radzę im, aby zadzwonili na policję lub do przemyskiego oddziału Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Oczywiście trudno kogokolwiek podejrzewać o złą wolę czy złośliwość, ale kompletnie nie rozumiem, dlaczego drzewa przycina się właśnie teraz. Ten, kto to robi, tłumaczy, że sprawdza, czy w koronie drzew są ptasie gniazda. Kompletna bzdura! Niech mi nikt nie mówi, że się na tym w stu procentach zna. Straty w przyrodzie są nieuniknione. Kiedy trwał remont ulicy Buszkowickiej i wycinali drzewa, zadzwonił do mnie ktoś z Zarządu Dróg Miejskich w Przemyślu, prosząc o sprawdzenie. Powiedzieli, że sami to zrobili, ale chcieli się upewnić. Że sprawdzili kilkanaście drzew i nie znaleźli żadnego gniazda. Zobaczyłem tylko trzy drzewa, na których znalazłem pięć ptasich gniazd. Więc jeśli ktoś mówi, że sprawdził, bo się na tym zna, to mu po prostu nie wierzę. Powinno się sprawdzić, czy w wydawanej decyzji o pracach pielęgnacyjnych widnieje zapis o konieczności sprawdzenia przez fachowca bytności ptasich lęgów. Zastanawiam się, gdzie wycinający byli w lutym czy listopadzie? – retorycznie zapytał na koniec P. Kunysz.
Zalecamy wówczas, aby prowadzone prace w okresie ochronnym przebiegały pod nadzorem ornitologicznym, żeby nie złamać prawa. A co do prac przy drzewostanach na wymienionych ulicach... Wydaje mi się, że błąd tkwi w fakcie, że przetarg na te usługi rozstrzygany jest w marcu i takie są tego skutki – powiedział Janusz Gremski z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków z siedzibą w Przemyślu.


Jeśli nie konserwator zabytków, to kto wydaje wspomniane decyzje? Okazuje się, że jednostka podległa miastu – Zarząd Dróg Miejskich w Przemyślu.
– Coroczne przycinanie drzew zawsze wzbudza emocje i wątpliwości mieszkańców, co jest dowodem godnej pochwały dbałości o zieleń naszego miasta. Pielęgnacja prowadzona jest na zlecenie Zarządu Dróg Miejskich i zapewniam, że nasza jednostka dokłada wszelkich starań, aby odbywało się to zgodnie ze sztuką, bez szkody dla ptaków, których lęgi podlegają ochronie, a także dla samych drzew. W tym roku pogoda nieco pokrzyżowała plany wykonawcy, który przy niskiej temperaturze i śniegu na koronach drzew nie mógł bardzo długo prowadzić przycinki. Nie jest prawdą, że prace dopiero się rozpoczęły, wykorzystano na nie już kilka dni sprzyjającej aury w lutym. Zakres pielęgnacji w naszym mieście jest na tyle duży, że nie jest możliwe jej szybkie zakończenie, dlatego jest wykonywana stopniowo. Co oczywiste, prace nie są prowadzone na tych drzewach, gdzie znajdują się lęgowiska ptaków, które podlegają ochronie od początku marca do połowy października. Jeżeli wykonawca nie zdąży z resztą prac do momentu, kiedy nie będzie możliwe ich prowadzenie bez szkody dla ptaków i samych drzew, przeniesiemy je na okres jesienny – zapewnił rzecznik prasowy przemyskiego magistratu Witold Wołczyk.
Wspomniany przez J. Gremskiego przetarg na prowadzenie prac pielęgnacyjnych przy drzewostanie tradycyjnie już wygrał Zakład Konserwacji i Pielęgnacji Drzew Parkowych i Zabytkowych – Urządzanie i Utrzymanie Zieleni Zbigniewa Kościa.
– Wszystko robimy zgodnie z zasadami i paragrafami ustawy o ochronie przyrody. Tam, gdzie znajdziemy lęgi ptaków, nie ruszamy niczego, tam, gdzie ich nie ma, możemy prace prowadzić przez cały rok. Obecnie kształtujemy korony, chociażby na Mickiewicza, aby w przyszłości zasiedliły się tam ptaki. Sam sprawdzam, czy w drzewach i na drzewach nie ma lęgów. Jestem rzeczoznawcą, więc trochę na ten temat wiem. Przecież nie robiłbym z siebie pośmiewiska i nie strącałbym ptasich gniazd! Ornitolodzy patrzą pod kątem ptaków, ja także pod kątem drzew. Lepiej jest prowadzić prace w okresie ulistnienia. Zimą jest to niebezpieczne, bo może dojść do pęknięć tkanki kalusowej drzewa. Nie niszczymy drzew. Wiem, które można teraz przycinać. To: lipy, jesiony czy robinie akacjowe. Ze względu na tak zwany płacz drzew, kategorycznie nie ruszamy teraz: grabów, brzóz czy klonów – wyjaśnił Z. Kość.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Te drzewa aż się prosiły o przyjęcie . Fakt zostało to zrobione za późno drzewa już wypuściły pąki . Powinno to być zrobione miesiąc temu . Teraz te drzewa mogą mieć problemy a nawet uschnąć .
Bardzo dobrze, niektóre drzewa stwarzają zagrożenie np. W ruchu drogowym
W tym przemyskim syfie wszystko możliwe. Bezmyślna i głupia wycinka niemal wszędzie, bo to najprostsze. Im więcej brudu , smrodu , wyziewów z aut czy kominów tym więcej wycinania pod pozorem bezpieczeństwa mieszkańców . Jarosław objęty programem antysmogowym , Przemyśl oczywiście nie , bo po co , lepiej wyciąć resztki naturalnej ochrony przez smogiem , smrodem czy pyłem.
"Od 1 marca do 15 października każdego roku, ze względu na okres lęgowy ptaków, zabroniona jest wycinka, przycinka czy pielęgnacja drzew." To kiedy te drzewa przycinać? W zimie? Wtedy drzewa mogą ucierpieć. Przecież w marcu śnieg leżał aż miło! Klimat się trochę zmienił (zima nieco później przychodzi i odchodzi) i prawo za nim nie nadąża. Ale malkontenctwo nie popuści żadnej okazji. I bardzo dobrze, że przycięto te drzewa.
To nie drzewa najeżdżają na samochody tylko na odwrót !!!
DRZEWA W MIEŚCIE. ROLA DRZEW W MIEŚCIE - EKOLOGIA.PL
''Nasze DNA jest zrobione z tego samego DNA co drzewa. Drzewo oddycha tym co my wydychamy. Kiedy drzewo wydycha my potrzebujemy to co wydycha drzewo, więc mamy wspólne przeznaczenie razem z drzewem.''YOUTUBE.COM - WYPOWIEDŹ INDIANINA Z PLEMIENIA HOPI
no to wybieraj albo ptaszydła albo niszczenie drzew .
wycinają tak późno bo Pan Kość ma monopol na wycinkę i inne prace związane z zielenią miejską w tym GRAJDOLE , od lat
Pan rzecznik i p.Kość, albo nie znają prawa, albo celowo je łamią. Drzewa jako miejsca odpoczynku ptaków podlegały ochronie. Kłania się prokurator.http://www.greenpeace.org/poland/pl/wydarzenia/polska/Okres-legowy-ptakow-szansa-dla-drzew/
W ustawie o ochronie przyrody nie ma przepisu zakazującego wycinania czy pielęgnowania drzew w okresie lęgowym ptaków. Co ciekawe ustawodawca nie wprowadził definicji "okresu lęgowego", bo jest on różny w zależności od gatunku ptaków. Wspomniany przepis dotych usuwania gniazd ptasich i gniazd z budek i to w ściśle określonej sytuacji! Niektóre ptaki (np. wróble, bielik, krzyżodziób) mają lęgi i zakładają swoje gniazda poza okresem od 1 marca do 15 października. Na przykład krzyżodziób rozpoczyna lęgi już w styczniu. Czyżby w tym czasie można byłoby usuwać drzewa z ich gniazdami? Oczywiście, że nie. Co ciekawe obecność gniazd na drzewach nie zawsze jest równoznaczna z wykorzystywaniem ich przez ptaki. Gniazda zakładane są w celu odbycia w nim lęgów, a po tym okresie praktycznie stają się zbędne. Na przykład ptaki z rzędu wróblowych (Passeriformes), po lęgach opuszczają gniazdo i nie używają ich ponownie. Każdy przypadek, przed przystąpieniem do prac na drzewach należy rozpatrywać indywidualnie.
No co Ty? Ktoś Ci podpowiadał przy tym stwierdzeniu? To może niech rosną na środku drogi? A może niech piesi zza drzew wychodzą? Całe szczęście ludzie bez wyobraźni są w mniejszości.
Czy wiecie w ogóle co to znaczy wycinka? Czy w artykule jest mowa o wycince? Czy rozumiecie że w mieście roślinność jest potrzebna ale nie może rosnąć dziko? Czemu tu tak trudno pojąć? Później te drzewa są zagrożeniem dla ludzi, a jak później dziko rosnące drzewa w centrum miasta Czy nie szkody to lament że nikt nie dba o nie. To miasto mentalnie już upadło
A ja to nazywam pielęgnacją drzew która musi być przeprowadzana co 2 lub 3 lata.
a nie lepiej było by wyciąć w pierony wszystko!, po co zostawiać same nikomu do niczego kikuty nie potrzebne? na cholerę!, nie trzeba było by się z coroczną konserwacją męczyć, jesiennym grabieniem liści, panie sprzątaczki miałby czasu dla siebie więcej, a do tego oszczędności jakie! itd.
Zieleń w mieście jest konieczna i niezbędna... Ale ci co tak biorą w obronę każdego krzaka widać nigdy nie było po za Przemyślem. Choćby wyjechać do Rzeszowa... miasta jeszcze niedawno nazywanego betonowym, teraz to przykład jak można zagospodarować miejską zielen. U nas ? W lesie mentalnym i rzeczywistym.
Dobrze by było zainteresować się co w podprzemyskich lasach się dzieje. Wycinka na skalę dotąd niespotykaną. Przy leśnych drogach setki drzew ściętych, pociętych i czekających na wywóz. Mnóstwo oznaczonych szlaków turystycznych zniszczonych, rozjechanych przez ciężki sprzęt do wycinki. Tak się w Przemyślu dba o turystów, ze się niszczy szlaki nie patrząc na nic i na nikogo. Wstyd!
Jestem rzeczoznawcą, więc trochę na ten temat wiem. Przecież nie robiłbym z siebie pośmiewiska i nie strącałbym ptasich gniazd! Ornitolodzy patrzą pod kątem ptaków, ja także pod kątem drzew. Zimą jest to niebezpieczne, bo może dojść do pęknięć tkanki kalusowej drzewa. Nie niszczymy drzew. Wiem, które można teraz przycinać. To: lipy, jesiony czy robinie akacjowe. Ze względu na tak zwany płacz drzew, kategorycznie nie ruszamy teraz: grabów, brzóz czy klonów – wyjaśnił Z. Kość.KOŚĆ , SŁUCHAJ NO TY . CZY TY WIESZ CO TO JEST - JAK POWIEDZIAŁEŚ "TKANKA KALUSOWA DRZEWA ""
do aga - zgadzam się całkowicie z Tobą .Drzewa stare i wiekowe co rosną oraz te nowe sadzone teraz, nie mogą rosnąć w aglomeracji miejskiej tak jak w lesie samopas . Wymagają przycinki i rozświetlania korony drzew minimum co 2-a lata by nie stwarzać zagrożenia podczas /wiatru,burzy i następuje wiatrołom i szkoda np.skasowany samochód i jest problem bo nikt nie chce za szkodę płacić/. Ponadto bezmyślne sadzenie drzew przez mieszkańców np. w PSM blokuje dostęp światła dziennego i słońca na niższych kondygnacjach w bloku. Taki tuman mieszkający na 4-m lub 6-m piętrze sadząc drzewko,nie myśli że - ludzie mieszkają niżej jak w piwnicach /ciemność w pomieszczeniach/ za które co miesiąc płacą sowity czynsz ++ dodatkowy prąd by mieć jasno w lokalu.Wszystkim tu obrońcom "drzew" proponuję więcej rozumu i wiadomości w temacie!
na oś rycerskim, dokładnie na rozstajach, też banderowcy jakiś rok temu taką nikomu nie przeszkadzającą Pięknie Kwitnącą całą Lipę wycieli banda!
Aga wracaj na drzewo... osiedle Rycerskie zarasta drzewami odchodami, bo psychopaci bez pozwolenia nasadzili leśne drzewa. Skoro piszesz, że kwitnąca lipa nikomu nie przeszkadza w środku dużego osiedla to znaczy że jesteś pozbawiona empatii. Osiedle Rycerskie to obraz tragedii naszego miasta. Niegdyś młode i silne osiedle obecnie zamieszkałe przez znudzonych starców, bez placu dla zabaw dla dzieci, kompletnie zaciśnięte i zasrane psimi dochodami. Płakać się chce.
Przy ul.Rakoczego cały po żydowski cmentarz jest porośnięty PRZICZYZNĄ są to samosiejki dzikich wierzb . Teraz pylą na całe miasto ,nie można oddychać , bo fruwające ,, koty ,, włażą do gardła , nosa - ALERGIA , ALERGIA ..!! Należy wyciąć tą dzicz i ewentualnie posadzić inne drzewa ! Apel do włodarzy miasta .
W Przemyślu drzewa są niewygodne dla bezmyślnych urzędników.Tutaj wręcz istnieje coś takiego jak nienawiść do drzew.Wycinają piękne zdrowe drzewa, nie liczą się z tym że te drzewa produkują tlen, dają cień, osłaniają od wiatru, oczyszczają zatrute powietrze, czyli są człowiekowi potrzebne aby mógł zachować zdrowie. Sami przez to będą chorować ale też szkodzą innym.
Te drzewa aż się prosiły o przyjęcie . Fakt zostało to zrobione za późno drzewa już wypuściły pąki . Powinno to być zrobione miesiąc temu . Teraz te drzewa mogą mieć problemy a nawet uschnąć .
Bardzo dobrze, niektóre drzewa stwarzają zagrożenie np. W ruchu drogowym
W tym przemyskim syfie wszystko możliwe. Bezmyślna i głupia wycinka niemal wszędzie, bo to najprostsze. Im więcej brudu , smrodu , wyziewów z aut czy kominów tym więcej wycinania pod pozorem bezpieczeństwa mieszkańców . Jarosław objęty programem antysmogowym , Przemyśl oczywiście nie , bo po co , lepiej wyciąć resztki naturalnej ochrony przez smogiem , smrodem czy pyłem.