Reklama

Miasto chce wydzierżawić działkę, mieszkańcy już nie chcą

– Zastępca prezydenta miasta Grzegorz Hayder wyraził chęć, choć wcześniej wielokrotnie odrzucał nasze prośby, wydzierżawienia terenu, którym byliśmy zainteresowani. Widocznie doszedł do wniosku, że miasto nie będzie w stanie stworzyć tam terenu rekreacyjnego – tłumaczy pan Wacław.

W połowie czerwca br. pisaliśmy o pomyśle jednego z mieszkańców bloków przy ulicy Stanisława Augusta w Przemyślu, pana Wacława, który chciał wydzierżawić od miasta 7-arową działkę i ją zagospodarować. Chciał zainwestować, ogrodzić teren, wyrównać, oczyścić, zorganizować parking i niewielki plac rekreacyjny dla mieszkańców osiedla. Potem płacić miastu podatek. Władze miasta, a konkretnie zastępca prezydenta Grzegorz Hayder, odmówiły dzierżawy, bo miały wobec niego inne plany. Rzecznik prasowy magistratu Witold Wołczyk stwierdził, że inicjatywa jest cenna, ale władze chcą udostępnić tę działkę mieszkańcom nie na parking, a jako teren zielony i jest to jedyny powód odmowy. Po kilku tygodniach teren został uporządkowany, zlikwidowane zostało dzikie wysypisko śmieci, wycięto niektóre drzewa. Od tamtego czasu nic więcej nie zostało zrobione[paywall].
Międzyczasie zawiązała się kilkunastoosobowa grupa osób optująca za powstaniem tam parkingu i terenu rekreacyjnego. Władze cały czas obstawały jednak przy swoim, nie godząc się na dzierżawę. Do czasu...

6 złotych za metr kwadratowy

W połowie sierpnia br. zastępca prezydenta miasta G. Hayder wysłał pismo do mieszkańców, proponując wydzierżawienie terenu. – Zaproponował sześć złotych za metr kwadratowy ugoru. Tam jest siedem arów, więc siedemset metrów kwadratowych. Roczna dzierżawa to kwota znacznie przekraczająca pięć tysięcy złotych, nie licząc VAT-u i podatku. Jest jednak zastrzeżenie, że w każdej chwili umowę dzierżawy miasto może wypowiedzieć bez podania przyczyny. A przecież teren nie jest utwardzony. Trzeba go doprowadzić do odpowiedniego stanu, ogrodzić, zaopatrzyć w ławki i inne rzeczy. W inwestycję trzeba włożyć około dziesięciu tysięcy złotych. Gdybyśmy to zrobili, zainwestowali własne pieniądze, a w pewnym momencie ktoś zdecydowałby o rozwiązaniu umowy, to cały teren musielibyśmy doprowadzić do stanu pierwotnego. Znaczy to ni mniej, ni więcej, że gdybyśmy tam na przykład nawieźli 150 ton żwiru, to musielibyśmy go usunąć, jak również ogrodzenie i inne urządzenia– stwierdził. Trzeba przyznać, że propozycja ta nie wynika z wymysłu G. Haydera, a zarządzenia władz miasta z 2 sierpnia br.

Reklama

21 sierpnia br. w imieniu 12-osobowej grupy inicjatywnej pan Wacław (mając upoważnienie) wystosował do zastępcy prezydenta miasta G. Haydera pismo, w którym informuje, że „(...) wszyscy mieszkańcy rezygnują bez podania przyczyn ze wszystkich czynności prowadzonych do tej pory opieszale i wręcz złośliwie w tej sprawie. Osoby zainteresowane nawet nie chcą panu podziękować za „uprzejmą informację o wyrażeniu zgody na wydzierżawienie ww. gruntu przesłaną 12 sierpnia 2016 roku”. Nadmieniam, że mieszkańcy osiedla Stanisława Augusta, jak i inni mieszkańcy miasta Przemyśla, bacznie będą się przyglądać, co dalej będzie z tym terenem (...)” – czytamy m.in. w piśmie.

Obecnie 7-arowa działka ponownie zarasta chwastami, pokrzywami i krzakami. Niebawem może wrócić do stanu sprzed kilku miesięcy.


mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2016-08-28 19:07:56

    Wstyd !!Arogancja "władzy"  = kłamstwo, oszustwo, układy i układziki, kolesiostwo i kombinacje. Obserwujemy co dalej ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kasia - niezalogowany 2016-08-28 20:50:25

    bardzo dobrze że zrezygnowali , miasto chciałoby nie wiadomo jakie pieniądze zedrzeć z mieszkańców ..za kawałek placu na zadupiu tyle pieniędzy płacić.nigdy...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2016-08-28 22:20:02

    Władza się sama ośmieszyła hahahahacelowo podwyższyła stawki za dzierżawę terenu z 2 zł. za 1 m2  na    6 zł. za m2 i to dopiero zarządzeniem z 2 sierpnia 2016r. Więc celowa i złośliwa zagrywka. Czerwona kartka dla was już blisko.Ten o którym piszą słusznie media, jest dla nas  " O "  ( ZERO )Bo 2 (dwa)  "OO" , to już  jest coś - co nazywa się szaletem miejskim w Mieście

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości