Reklama

Miasto kupi adres internetowy za 22 tys. zł. Skandal, normalna cena, a może sygnał, że samorząd nie jest gotowy na realia cyfrowego świata?

16/01/2022 15:03

Miasto Jarosław odkupi domenę jaroslaw.pl. Zapłaci za nią blisko 22 tys. zł. To cena, która może zadziałać na wyobraźnię. Tyle może kosztować np. średniej klasy 10-letni samochód albo całkiem wysokiej klasy zestaw agd – więc niemało. Sprawa rodzi pytania. Na przykład o to, po co miastu ta domena, a przede wszystkim, jak doszło do tego, że trzeba ją odkupywać.

Od pewnego czasu oficjalna witryna internetowa miasta Jarosławia działa pod nowym adresem: miastojaroslaw.pl. Jak się okazuje, zmiana ta nie wiązała się tylko ze zmianą szaty graficznej, ale także z faktem, że urząd miasta nie posiadał praw własności do nazwy domeny używanej przez ratusz i jego instytucje przez niemal dwie dekady. Jak do tego doszło? – Dotarliśmy do uchwały z 1998 roku, która zezwoliła pewnej firmie z Jarosławia na bezpłatne użycie nazwy miasta w domenie. Firma, która przez wiele lat zajmowała tę domenę[paywall], współpracowała z UM i na tej domenie postawiono wiele lat temu stronę urzędu – wyjaśniał burmistrz. Niestety owa firma przestała istnieć, a jej majątek, w tym prawo użytkowania domeny, przejął nowy podmiot gospodarczy, którego działalność nie obejmuje świadczenia usług informatycznych. To oznacza, że domena, pod którą podpięta jest stara strona urzędu, ale też wiele stron szkół czy stowarzyszeń związanych z miastem, a także np. strony aeroklubu, biblioteki publicznej czy przejścia podziemnego, znalazła się poza kontrolą samorządu. – Dążąc do uporządkowania tych kwestii, dotarliśmy do firmy, która tę domenę odkupiła od firmy, która otrzymała zgodę na jej użytkowanie z urzędu miasta – wyjaśniał burmistrz, dodając, że miasto wyraziło chęć nabycia nazwy domeny, a po negocjacjach ustaliło cenę odkupu na niecałe 22 tys. zł.

 

Reklama

Po co ten cały ambaras?

Jak wyjaśniał burmistrz Waldemar Paluch, pod względem technicznym nie ma przeszkód, by nazwa miastojaroslaw.pl przejęła funkcję dotychczasowego adresu. Jednak w związku z wieloma czynnikami, w tym także prestiżowymi, miasto powinno być właścicielem takiej domeny. – Jeśli my nie kupimy tej domeny, firma dla sprawdzenia jej wartości wystawi ją na sprzedaż. Tylko pytanie, czy powinno tak być? – dywagował W. Paluch. Dlaczego nie powinno? – Może na tej domenie pojawiać się będą treści z naszego punktu widzenia niepożądane? – odpowiadał Mariusz Prychocin, radca prawny urzędu. Oczywiście to dość czarny scenariusz, mało prawdopodobne, by ktoś kupował domenę jaroslaw.pl za kilkadziesiąt tysięcy w niecnych zamiarach, ale jak zauważali radni, „jaroslaw” odnosi się przecież nie tylko do nazwy miasta, ale także jest imieniem kilku znanych polityków. Stąd może być łakomym kąskiem. Co ważniejsze domena jaroslaw.pl to w istocie najbardziej cenny wariant nazwy domeny, wykorzystujący człon „Jarosław” niezależnie od kontekstu – każdy dopisek czy kropka sprawia, że adres jest nie tylko mniej prestiżowy, ale też mniej pragmatyczny. Nie bez znaczenia pozostaje przy tym fakt, że domena, która funkcjonuje od lat, generowała do tej pory określone zainteresowanie internautów, a to w świecie IT także wartość.

 

Reklama

A może by tak taniej albo w ogóle za darmo?

Opozycyjni radni zasadniczo nie protestowali przeciwko koncepcji zakupu domeny, ale ich obiekcje budziło już to, ile pieniędzy na to trzeba wydać. Wiesław Strzępek zastanawiał się na przykład, czy uchwała sprzed przeszło 20 lat przyjęta została zgodnie z prawem i czy obecnie nie dałoby się jej w ten czy inny sposób uchylić. Podobnego zdania był Marcin Nazarewicz. – Po upływie 20 lat chcemy nabyć coś, co kiedyś oddaliśmy za darmo – zżymał się w obawie o zarzut niegospodarności. Także on myślał o tym, by prawo do domeny pozyskać na drodze prawnej. – Czy stan prawny w Polsce wymaga tego, by ktoś, kto jest właścicielem takiej domeny, miał zgodę od miasta, że może tej nazwy używać? – pytał kilkukrotnie. I kilkukrotnie otrzymywał odpowiedzi wymijające. M. Prychocin podkreślał, że trudno mu oceniać decyzje podejmowane przed dwiema dekadami. – One spowodowały nieodwracalne skutki, a w ich wyniku miasto nie jest właścicielem tej domeny – wyjaśniał. Za problematyczne uznał też udowodnienie, że miasto Jarosław ma jakieś prawa wyłączności na używanie członu „ Jarosław” w nazwach czegokolwiek. Koncepcje te więc upadły. Radna frakcji rządzącej Dorota Batiuk-Jankiewicz wykazała natomiast, że domena jaroslaw.pl może mieć wiele powiązań i wiele podmiotów może chcieć jej używać. Zgodziła się więc z poglądem burmistrza W. Palucha, że wycena obecnego właściciela prawa do adresu internatowego jest adekwatna i że warto takie pieniądze wydać.

 

Reklama

Czy samorząd jest gotowy na XXI wiek?

Ostatecznie znów zadziałała arytmetyka rady miejskiej i uchwała o zakupie domeny została przyjęta. Samą dyskusję uznać należy jednak za arcyciekawą, bo pokazuje, jak świat nowych technologii obejmuje coraz to nowe obszary naszej rzeczywistości. Choć to tylko gdybanie, można śmiało założyć, że osoby podejmujące decyzję o wyrażeniu zgody na użycie nazwy Jarosław w domenie internetowej nie przewidywały w 1998 roku, że w 2021 będzie to decyzja o takim znaczeniu. Wypowiedzi współczesnych radnych zdają się z kolei wskazywać, że wciąż nie doceniają oni wartości dóbr niematerialnych ulokowanych w sieci. Pewne jest jednak, że ta nowa technologiczna rzeczywistość wkracza przebojem w sferę samorządu, a pytanie o to, czy ten jest na to gotowy, po dyskusji przeprowadzonej w radzie miasta Jarosławia pozostaje aktualne.


pac
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości