Większość kamer śledzących ruch w wybranych punktach Jarosławia ma już dawno za sobą czasy świetności. Część praktycznie nie działa. Inne w ograniczonym zakresie, a jakość nagrań uległa rozwojowi technologii. Marny stan miejskiego moinitoringu ma zmienić daleko posunięta modernizacja sprzętu.
Na bolączki systemu monitorującego zwracał uwagę zastępca komendanta straży miejskiej podczas sesji, na której dyskutowano o rozwiązaniu formacji. Zaznaczał wtedy, że system jest na skraju śmierci technicznej i potrzebuje modernizacji. Wcześniej miasto zabezpieczyło[paywall] pieniądze na odnowienie systemu, a teraz ogłoszono przetarg.
Ostatnia lokalizacja będzie wymagać postawienia mostu radiowego. Urządzenia stacjonarne będą monitorować park od strony ul. Kraszewskiego oraz Rynek. Ta druga kamera zostanie zamontowana na ratuszu i skierowana na okolice studni lub na kamienicy Rynek 6 i wtedy będzie patrzeć na ratusz. Stara kamera zdjęta z ratusza ma trafić na kamienicę Storcha (ul. Słowackiego 32). Nowe urządzenia zastąpią zużyte, które zostaną zdemontowane.
Docelowo miejski monitoring ma obejmować okolice szkół, parków, instytucji podległych miastu, cmentarzy oraz miejsca, gdzie tego typu nadzór jest wskazany. Będzie sprzężony z już istniejącymi systemami wewnętrznego nadzoru. Poprawi się też jakość nagrań.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy."Na bolączki systemu monitorującego zwracał uwagę zastępca komendanta straży miejskiej podczas sesji, na której dyskutowano o rozwiązaniu formacji. Zaznaczał wtedy, że system jest na skraju śmierci technicznej i potrzebuje modernizacji." .TAK , TAK , stara prawda . Dać choć odrobinę władzy i już zaczyna się - oczywiście w "imię dobra ogółu" wyciąganie ręki po coraz skuteczniejsze narzędzia inwigilacji" , bo czymże są kamery , jeśli nie inwigilacją.
Życie pisze scenariusze samo, czy jest coś potrzebne czy nie. W Poznaniu takich dylematów nie mają. Gdyby na moście Rocha były kamery dzisiaj rodzina zaginionej Ewy i Policja wiedzieliby dużo więcej.Mieszkańcy którzy żyją pracuja, odpoczywają w zgodzie z obowiązującym porządkiem prawnym nie muszą się bać inwigilacji. Warto czasami pomyśleć niczym się coś napisze.
"Na bolączki systemu monitorującego zwracał uwagę zastępca komendanta straży miejskiej podczas sesji, na której dyskutowano o rozwiązaniu formacji. Zaznaczał wtedy, że system jest na skraju śmierci technicznej i potrzebuje modernizacji." .TAK , TAK , stara prawda . Dać choć odrobinę władzy i już zaczyna się - oczywiście w "imię dobra ogółu" wyciąganie ręki po coraz skuteczniejsze narzędzia inwigilacji" , bo czymże są kamery , jeśli nie inwigilacją.
Życie pisze scenariusze samo, czy jest coś potrzebne czy nie. W Poznaniu takich dylematów nie mają. Gdyby na moście Rocha były kamery dzisiaj rodzina zaginionej Ewy i Policja wiedzieliby dużo więcej.Mieszkańcy którzy żyją pracuja, odpoczywają w zgodzie z obowiązującym porządkiem prawnym nie muszą się bać inwigilacji. Warto czasami pomyśleć niczym się coś napisze.