– Co roku latem oko mieszkańców cieszą ukwiecone rabaty miejskie. Ładne, niestety nietrwałe. Prawdopodobnie przez zbyt skąpe podlewanie niektóre z nich szybko usychają, powodując konieczność nasadzania nowych kwiatów. Niedawno byłem świadkiem, jak przy ulicy Jagiellońskiej i Sportowej jeden z pracowników podlewał rabaty konewką, w której było 20 – 30 litrów wody.
Moim zdaniem w okresie, kiedy jest naprawdę ciepło i bezdeszczowo, lepiej byłoby wieczorem przejechać się po mieście beczkowozem, który umożliwiłby solidne podlanie roślin i trawników. Koszty nowych nasadzeń i tak pewnie przewyższają te wynikające z intensywniejszego podlewania – zauważa mieszkaniec.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.nie tylko kwiatkom brakuje wody,-brakuje wody również w studniach miejskich do tej pory ogólnie dostępnych.Brakuje informacji,że przez okres upałów będą nieczynne a kto się chce chłodzić niech kupi sobie loda.W całym kraju w czasie upałów umożliwia się dostęp do punktów czerpalnych,uruchamia nowe a w Przemyślu INACZEJ.Czy musi być inaczej?Mówią ludzie,że to tylko do pierwszego lipca,dnia podwyżki opłat przez miasto za zużycie wody.....i ścieków-dlaczego ścieków?
nie tylko kwiatkom brakuje wody,-brakuje wody również w studniach miejskich do tej pory ogólnie dostępnych.Brakuje informacji,że przez okres upałów będą nieczynne a kto się chce chłodzić niech kupi sobie loda.W całym kraju w czasie upałów umożliwia się dostęp do punktów czerpalnych,uruchamia nowe a w Przemyślu INACZEJ.Czy musi być inaczej?Mówią ludzie,że to tylko do pierwszego lipca,dnia podwyżki opłat przez miasto za zużycie wody.....i ścieków-dlaczego ścieków?