Reklama

Mieszkają w lokalu, w którym grzyb rośnie szybciej niż w lesie

Takich lokali jak ten przy ulicy Smolki 28 w Przemyślu jest wiele. Starych, nie zadbanych przez administratorów, zagrzybionych i nieremontowanych. Problem w tym, że pani Agnieszka Kuśnierz i jej córka cierpią na alergię, których źródłem są zarodniki grzybów. W ich mieszkaniu przez brak dokładnej izolacji kamienicy grzyb na ścianach rośnie szybciej niż w lesie. Niewyeliminowanie źródła alergii może przyczynić się do znacznego pogorszenia stanu zdrowia. Niestety, jak na razie nikt nie jest w stanie im pomóc.

– Od wielu lat staram się z mężem zrobić wszystko, aby zlikwidować ten grzyb. Wprowadziliśmy się do tego mieszkania siedemnaście lat temu. On już tu był, mimo że widoczne były ślady prowadzonego remontu, bo na ścianach był skuwany tynk i położony nowy. Myśleliśmy, że będzie dobrze, ale okazało się, że to nic nie dało – rozpoczyna swoją opowieść pani Agnieszka[paywall]. – Nie dało, bo dach był dziurawy i woda zalewała zewnętrzne ściany kamienicy. Z latami to narastało. Kiedy to poprawili, pojawił się inny problem. Źle zrobiona została izolacja wokół budynku. Gdzieś jest nieszczelność i po każdym deszczu zalewa nam piwnicę. Woda wypływa między cegłami. Robi się wilgoć, która idzie ścianą do góry, wprost do naszego mieszkania. Moja córka co chwilę ma zapalenie płuc. Swoimi siłami próbowaliśmy z tym walczyć. Znaleźć tą nieszczelność, oddzielić płytami gipsowymi oddzielić zagrzybione ściany. Zmieniliśmy okna, to kazali nam je otwierać, bo jest zła wentylacja. W lecie tak, ale jak w ziemie wytrzymać? – zniża głos pani Agnieszka.

Zakaz przebywania w zagrzybionym mieszkaniu

Administracja wymieniła podłogę, ale tak nieszczęśliwie, że kładąc specjalną folię, spowodowali z czasem jej „pocenie się” i potęgowanie rośnięcia na ścianach grzyba. Państwo Kuśnierzowie napisali prośbę o wytynkowanie stropu piwnicznego, ale gdzieś powstała nieszczelność. Po deszczu w piwnicy tworzą się kałuże wody, która przedostaje się przez nierówno położone cegły. – Staramy się odgrzybiać ściany, ale lekarze kategorycznie nam to zakazali, bo są rakotwórcze. A ja i moja córka jesteśmy alergiczkami na zarodniki grzybów, więc prawdopodobieństwo zachorowania jest znacznie większe. Niedawno córka wróciła z odczulania ze szpitala w Warszawie z zakazem przybywania w pomieszczeniach z grzybem, bo to znacznie nasila chorobę – kontynuuje pani Agnieszka.

Reklama


fot.Mariusz Godos
Państwo Kuśnierzowie swoimi siłami próbowali i próbują walczyć z grzybem. Znaleźć tą nieszczelność, oddzielić płytami gipsowymi oddzielić zagrzybione ściany. Na razie wszystko na nic. Grzyb na ścianach rośnie.

Pisma w tej sprawie lądują na biurkach prezydenta miasta, szefa Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej czy ADM Miasto od 2003 r. Na razie bez jakiegokolwiek efektu. – Chcielibyśmy zamienić to mieszkanie na inne. Cały czas jednak słyszymy, że nie ma podstaw, aby to zrobić. Wygląda na to, że choroba dziecka nie jest wystarczającym powodem. Choroba, która dla niej jest bezpośrednim zagrożeniem zdrowia i życia. Byliśmy w ADM-ie, pokazaliśmy filmik z zalewanej piwnicy, nagrany podczas opadów deszczu. Wszyscy się z tego śmieją w twarz. Poszliśmy do urzędu miasta, do zastępcy prezydenta pana Hamryszczaka. Pokazaliśmy filmik. Powiedział, że nie można za bardzo nic zrobić, bo nie ma podstaw, aby zamienić się na mieszkania. Kiedy zapytałam, czy byłaby szansa, aby otrzymać mieszkanie do remontu, żeby nie było w nim grzyba. Usłyszałam, że i z tym będzie problem, bo co oni z tym pustostanem przy Smolki zrobią, skoro jest grzyb i jest zły stan techniczny i nadzór budowlany go nie odbierze – opowiada A. Kuśnierz. – Kompletnie nic z tego nie rozumiem. Wreszcie zaproponowano nam inne rozwiązanie: powinniśmy sobie wynająć jakieś inne mieszkanie. Już nie wiemy co mamy robić. Szukamy pomocy wszędzie gdzie się da – podsumowała pani Agnieszka.

Reklama

Kilkanaście dni temu sprawa trafiła do nadzoru budowlanego. Być może to ostatnia szansa dla państwa Kuśnierzów...

PGM przygotowuje kosztorys

W kamienicy przy ulicy Smolki 28 istnieje wspólnota mieszkaniowa. Państwo Kuśnierzowie nie należą do niej, a wszelkie remonty mogą odbyć się za jej zgodą. Członek zarządu Przemyskie Gospodarki Mieszkaniowej  Witold Filipek: – Sprawa trafiła do nadzoru budowlanego. Jako administrator jesteśmy w trakcie sporządzania kosztorysu prac w tej kamienicy. Przypuszczam, że nadzór wyda nakaz wykonania raz jeszcze izolacji całego budynku, bo rzeczywiście ściany zewnętrzne są nieszczelne i to jest największy problem. Będziemy się starać pomóc tym państwu, ale ostateczna decyzja należeć będzie do wspólnoty mieszkaniowej.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kasander - niezalogowany 2016-08-22 20:27:08

    Delikatnie mówiąc - to wielka nieodpowiedzialność zamieszakć na Smolki i teraz z rozbrajającą szczerością mówić, że grzyb już wtedy był. Jak był to nie miał prawa sam zniknąć, zwłaszcza na Smolki, w takich starych (do wyburzenia a nie zamieszkania) budynkach. Alergia to mało, przyjdzie astma i nie daj borze rak jak tak się nawdychacie tych trujących oparów.  Trza uciekać stamtąd!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jacek - niezalogowany 2016-08-22 20:41:21

    Wina administracji!!! Mam ten sam problem,przeciekający dach,woda leci do mieszkania,bo ciężko położyć nową papę,bo po co lepiej wysyłać pracowników adm z kawałkami papy na 2 cm i łatać dziury metodą chybił trafił...żenada!!!Już nie wspomnę że pode mną stoi już 3 lata puste mieszkanie,zbite do cegły przez poprzednią lokatorkę,która ma wszystko gdzieś,bo stać ją na wynajem innego lokalu...teraz wiadomo dlaczego ludzie oczekują na mieszkania po kilkanaście dobrych lat,skoro adm nic sobie z tego nie robi!!! Grunt że wszystkie administracje mieszczą się w przyzwoitych i wyremontowanych budynkach!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kasander - niezalogowany 2016-08-22 21:30:05

    >>Wina administracji!!!<< Oj chyba nie. Zgodnie z prawem budowlanym za stan budynku , jego prawidłową eksploatację odpowiada zawsze właściciel budynku – czyli np. UM, UG, wspólnota - a gdy nie ma właściciela - zarządca budynku – czyli np. spółdzielnia.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości