Reklama

Mieszkańcy bloków na osiedlu Piłsudskiego nie chcą betonowej dżungli. Sprawa jest przegrana?

02/10/2019 18:07

Czwartkowe posiedzenie rady miejskiej (26.09) miało niecodzienny przebieg. Radni spotkali się na niej z przedstawicielami spółdzielni mieszkaniowej bloków 21 i 22 na os. Piłsudskiego, którzy chcą zablokowania budowy nowego bloku przy ulicy Konfederackiej.

Spotkanie włodarzy miasta, rajców i mieszkańców przebiegało w nerwowej atmosferze. Mieszkańcy, delikatnie mówiąc[paywall], zaniepokojeni są kierunkiem rozwoju ich osiedla. Strona miejska rozkłada ręce, twierdząc, że od pewnego momentu decyzje zapadają poza ich jurysdykcją, a polityczne siły w radzie miasta rozgrywają swoje gierki.Głośno mówiono natomiast o niezadowoleniu z faktu, że „starzy” mieszkańcy osiedla będą musieli żyć okno w okno z nowymi lokatorami. Wiele gorzkich słów padło pod adresem dewelopera – mieszkańcy skarżyli się na uciążliwość prowadzonych w ich sąsiedztwie prac budowlanych. Najwyraźniej zaakcentowana została troska o tereny zielone na osiedlu. Mieszkańcom nie podoba się, że w miejscu, gdzie do niedawna rosła trawa, teraz piętrzy się nawożona z wykopu ziemia. Obawiają się, że w tym miejscu (róg Konfederackiej i Skarbowskiego) zieleń już nie wróci, że teren zostanie przerobiony na parking. Nie spodobało im się także i to, że inwestor, wchodząc na działkę, zniszczył piłkarskie boisko od lat służące całej społeczności.


fot.Bartłomiej PacekZaczęli od tego, że wiceburmistrz Wiesław Pirożek wespół z dyrektor Wydziału Gospodarki Nieruchomościami, Mieniem Komunalnym i Ochrony Środowiska Grażyną Strzelec przedstawili harmonogram wydarzeń dotyczący spornych terenów. Wykazywali, że mieszkańcy mogli zabierać głos w roku 2010, kiedy dla okolicy opracowywany był plan zagospodarowania przestrzennego. Wiceburmistrz wyliczał, że w roku 2011 spółdzielnia wyrażała wstępne zainteresowanie zakupem działki zlokalizowanej u zbiegu Konfederackiej i Skarbowskiego, ale ostatecznie z możliwościowi zakupu gruntu nie skorzystała. Przekonywał wreszcie, że rola miasta na tym terenie kończy się w roku 2014, kiedy prywatny inwestor wykupił okoliczne działki, a w latach następnych odsprzedał obecnemu właścicielowi.Twierdził jednocześnie, że od czasu sprzedaży działki rolą miasta było tylko i wyłącznie dopilnowanie, by zagospodarowanie terenu było zgodne z planem. W odpowiedzi na pytania mieszkańców z Piłsudskiego przekonywał też, że na tym etapie miasto nie jest w stanie zablokować prac, bo deweloper działa zgodnie z prawem, ma plan zagospodarowania i ma pozwolenia. Wyjaśniał ponadto, że wprawdzie uruchomienie procedury zmiany przeznaczenia spornych terenów jest możliwe, ale byłoby czasochłonne, a w czasie jej prowadzenia blok i tak by powstał.


fot.Bartłomiej Pacek
W. Paluch miał twardy orzech do zgryzienia. Ostatecznie to on zaproponował kompromisowe rozstrzygnięcie.

Polityczne gierki

W tle tej rozmowy na sali narad jarosławskiego ratusza rozegrano też partyjkę politycznych szachów. Młodzi radni frakcji rządzącej, łącznie z burmistrzem, wyrażali swoje niezadowolenie z faktu, że mieszkańcy mają do nich pretensje o decyzje, na które, sprawując mandaty od niespełna roku, po prostu wpływu nie mieli.

Rozwiązanie

Ostatecznie impas przełamał Waldemar Paluch. Stwierdził wprawdzie kategorycznie, że narzędzi do tego, by spełnić wszystkie postulaty mieszkańców z bloków 21 i 22, nie posiada, jednak to, co zrobić jest w stanie, wykona.


fot.Bartłomiej PacekPrzede wszystkim podchwycił pojawiającą się we wcześniejszych fazach dyskusji propozycję złożenia przez radnych deklaracji, że nie zgodzą się na zmianę planu miejscowego ograniczającego w jakikolwiek sposób tereny zielone na osiedlu Piłsudskiego. Dokument taki ma zostać stworzony przy współpracy protestujących mieszkańców i przegłosowany na kolejnym posiedzeniu rady. Druga z propozycji Waldemara Palucha to deklaracja przygotowania w obrębie osiedla nowych miejsc sportu i rekreacji. Burmistrz podkreślał, że są to plany robocze, tworzone na gorąco, zapewniał jednak, że w okolicy będzie chciał zbudować kolejny plac zabaw, a nieco dalej od osiedla, na nieużytkach sąsiadujących ze stadionem JKS, miasto stworzy dostępne dla wszystkich boisko sportowe. Propozycja ta wyszła w pewnej mierze naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców, jednak w ich twarzach próżno było szukać tryumfu. Nastroje zaś najlepiej spuentowały oklaski przedstawiciela spółdzielni z os. Piłsudskiego, które były reakcją na złudną, niweczącą kilkugodzinną argumentację wypowiedź Mariusz Waltera, sugerującą, że sprawa nowych bloków na Piłsudskiego może nie być jeszcze przesądzona.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ATWA - niezalogowany 2019-10-02 18:23:03

    "Beton jest zazdrosny o wszystko co żyweNiczym nowotwór pożera krajobrazMy stoimy zupełnie bezradniZamiast coś zrobić dla własnego dobra''YOTUBE.COM - DEZERTER - OSTATNIA CHWILA

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    lk - niezalogowany 2019-10-02 18:59:20

    ja tam kupiłem mieszkanie i co mam czekac bo blokowac chca? jak chca miec spokuj to na wieś.... był przetsrg ogłoszony mogli kupic.... myśleli że im fontanne wybuduja chyba

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Pio - niezalogowany 2019-10-03 12:03:58

    W d...z dobrobytu się poprzewracało.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama