Dwa razy się zdarzyło, że pędzący samochód śmignął parę centymetrów ode mnie – opowiada jedna z mieszkanek Starej Birczy. Ludzie mają dość takich sytuacji i domagają się budowy chodnika na drodze krajowej nr 28.
Z apelem w tej sprawie zwrócili się do podkarpackiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Podpisało się pod nim prawie 160 osób. „Z uwagi na ukształtowanie terenu i występujące na tym odcinku niebezpieczne zakręty oraz bardzo duże nasilenie ruchu kołowego (...), mieszkańcy narażeni są na duże niebezpieczeństwo oraz utrudnienia związane ze swobodnym poruszaniem się na w/w odcinku” – czytamy w piśmie.
„Brak chodnika oraz wąskie pobocza uniemożliwiają[paywall] bezpieczne poruszanie się wzdłuż tej trasy. W ciągu ostatnich kilku lat w miejscowości Stara Bircza miało miejsce kilka kolizji, wypadków drogowych oraz potrąceń pieszych, w tym jeden ze skutkiem śmiertelnym” – podkreślają.
– Chociaż jestem dorosły, to sam się boję tędy chodzić – mówi jeden z mężczyzn. Mieszkańcy zwracają uwagę, że z drogi korzysta także młodzież i dzieci, które dojeżdżają do szkół. Autobusy wprawdzie zatrzymują się w stosunkowo dogodnych miejscach, ale i tak trzeba pewien odcinek przejść pieszo.
– Mojego syna potrącił samochód, który na zakręcie wypadł z zakrętu. Cudem przeżył. Choć minęło już trochę lat, to na samo wspomnienie mam dreszcze – opowiada obecna na spotkaniu kobieta.
– Dwa razy się zdarzyło, że prawie potrącił mnie samochód. Raz było to w zimie, a raz w lecie. W obu przypadkach jeden wyprzedzał drugiego i śmignął o parę centymetrów ode mnie – relacjonuje inna z kobiet.
Na pismo mieszkańców odpowiedział zastępca dyrektora GDDKiA w Rzeszowie Mariusz Błyskal. Przyznał on, że budowa chodnika na wspomnianym odcinku jest w pełni uzasadniona, ale brakuje na to pieniędzy. Zapewnił, że inwestycja zostanie wpisana w planie, zaznaczając jednocześnie, że decyzje o kolejności realizacji zadań zapadną na szczeblu ministerialnym.
Radny gminny Stanisław Chrobak nie ukrywa, że taka odpowiedź mieszkańców nie satysfakcjonuje i oczekują konkretów. – Chcemy, żeby pieniądze na ten cel były zabezpieczone w 2019 roku – mówi.
Z prośbą o pomoc wystąpili także do parlamentarzystów. – Do tej pory odpowiedział poseł Andrzej Matusiewicz, który zwrócił się do dyrektora Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad z wnioskiem o ujęcie budowy chodnika w przyszłym roku – mówi S. Chrobak.
W tej sprawie interweniował w GDDKiA również wójt Grzegorz Gągola. – Usłyszał, że nie ma środków na budowę chodników i muszą zostać przyznane przez rząd. Osobiście sądzę, że gmina Bircza jest pomijana – uważa S. Chrobak.
– Nie mogę nic więcej powiedzieć, niż zostało napisane w piśmie, które otrzymali mieszkańcy. Dopóki nie dostaniemy zapewnienia finansowego z ministerstwa infrastruktury, nie możemy nic zrobić – mówi Joanna Rarus, rzecznik prasowy GDDKiA w Rzeszowie.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.w birczy bida skwirczy ,,,,,, bircza to nie paryz
Zacznie się na chodniku, potem przyjdzie pomysł zmniejszenia prędkości bo za szybko autka jeżdżą.... A skończy się na obwodnicy. Kto za to będzie płacił? Nie trzeba było budować się przy drodze. Ewentualnie jest jeszcze inny pomysł. Wyburzyć zabudowania przy drodze i poszerzyć jezdnię.
w birczy bida skwirczy ,,,,,, bircza to nie paryz
Zacznie się na chodniku, potem przyjdzie pomysł zmniejszenia prędkości bo za szybko autka jeżdżą.... A skończy się na obwodnicy. Kto za to będzie płacił? Nie trzeba było budować się przy drodze. Ewentualnie jest jeszcze inny pomysł. Wyburzyć zabudowania przy drodze i poszerzyć jezdnię.
masz coś z mózgiem