Reklama

Mieszkańcy nie chcą nadajnika: To grozi rakiem!

20/09/2018 18:18

103 osoby podpisały się pod protestem wobec budowy nadajnika telefonii komórkowej na Kruhelu Wielkim. „Liczne badania naukowe wykazują bardzo negatywny, niejednokrotnie posiadający skutki śmiertelne, wpływ fal elektromagnetycznych emitowanych przez tego typu obiekty” – piszą. Jak twierdzą, nadajnik będzie oddziaływał również na mieszkańców niżej położonych domów, w tym ul. Rosłońskiego i Prałkowiec.

Wysoki na 52 metry maszt ma stanąć na samym szczycie Kruhela Wielkiego, niespełna 200 metrów od domu Aleksandra Sowińskiego. Mężczyzna się na to absolutnie nie zgadza. – Ja nie sądzę, ja wiem, że to jest zabójstwo – mówi z pełnym przekonaniem. – W życiu nie pozwolę, żeby tutaj takie coś stanęło[paywall] – podkreśla.

– Im większa wieża, tym szerszy zakres promieniowania. Ono rozchodzi się w taki sposób, że największa siła pójdzie na mój dom, ale oddziaływać będzie na odległość kilku kilometrów. Promieniowanie rozbija DNA, a najbardziej narażone są dzieci i młodzież do 20. roku życia. Oddziałuje ono już na płód – opisuje.

Reklama

A. Sowiński nie jest odosobniony w takiej ocenie. Pod protestem wobec budowy nadajnika podpisały się 103 osoby. „Liczne badania naukowe wykazują bardzo negatywny, niejednokrotnie posiadający skutki śmiertelne, wpływ fal elektromagnetycznych emitowanych przez tego typu obiekty na zdrowie i życie nie tylko ludzi, ale i zwierząt, ptaków, a także roślinność” – piszą.

Stwierdzają też, że 52-metrowy maszt naruszy również historyczną zabudowę Kruhela. „Teren ten objęty jest ochroną konserwatora zabytków, a także jest obszarem chronionym Natura 2000. Lokalizacja w takim miejscu inwestycji o takim charakterze w sposób brutalny i niedopuszczalny zaburzy przestrzeń architektoniczną nie tylko najbliższej okolicy, ale i całego Kruhela Wielkiego” – wskazują.

Reklama

 

Maszt jednak ma stanąć nie w obszarze chronionego krajobrazu Natura 2000, ale tuż obok niego. W takiej sytuacji Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Rzeszowie stwierdził, że nie jest kompetentny do rozpatrywania tej sprawy. Wyjaśnił, że uzgodnienie z tą instytucją jest wymagane tylko na terenach objętych ochroną na podstawie ustawy o ochronie przyrody.

„Planowane przedsięwzięcie inwestycyjne położone jest w Przemysko-Dynowskim Obszarze Chronionego Krajobrazu i jego realizacja nie narusza zakazów obowiązujących na tym terenie” – czytamy w piśmie.

Reklama

 

Adam Sidor, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Rzeszowie przyznaje, że do sanepidu wpłynął protest mieszkańców wobec planowanej inwestycji. Niestety dla nich, ta instytucja ma tutaj związane ręce, ponieważ przedsięwzięcie realizowane jest  w procedurze inwestycji celu publicznego i sanepid – zgodnie z wyrokiem sądu administracyjnego – jest wyłączony z opiniowania takiej inwestycji.

Stacja mogłaby wymagać raportu oddziaływania na środowisko, w tym na zdrowie ludzi, gdyby zastosowano ustawę o udostępnieniu informacji o środowisku i jego ochronie. Sanepid może wprawdzie przeprowadzić pomiary natężenia pola elektromagnetycznego w miejscach przebywania ludzi, ale w późniejszym czasie na wniosek prezydenta lub na interwencję mieszkańców.

Reklama

Jak mówi A. Sidor, w przypadku tak wysokiej wieży, najwyższe promieniowanie znajduje się ponad zabudowaniami. – Specjaliści zbadali, że niektóre urządzenia domowe i aparaty telefonii komórkowej niekiedy wywołują większe natężenie promieniowania elektromagnetycznego, niż sąsiedztwo takiej stacji. Niemniej jednak pomiary są w takiej sytuacji rzeczą jak najbardziej pożądaną – zaznacza A. Sidor.

 

Witold Wołczyk, rzecznik urzędu miejskiego zaznacza, że sprawa budowy nadajnika jest na etapie rozpatrywania wniosku o wydanie tzw. decyzji o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego. – Procedura nie jest zakończona, a dopiero wydanie takiej decyzji pozwoli inwestorowi o wystąpienie z wnioskiem o wydanie decyzji na budowę. Tak więc toczące się postępowanie, wymagające ustaleń z innymi organami (Okręgowy Urząd Górniczy, Zarząd Dróg Miejskich, Ministerstwo Środowiska), nie przesądza jeszcze o powstaniu samej inwestycji, a jedynie określa, czy w takim miejscu może powstać – wyjaśnia.

Czy obawy pana Aleksandra i innych mieszkańców są uzasadnione? Możemy znaleźć wiele artykułów zarówno potwierdzających, jak i przeczących stawianym tezom. Które uznać za bardziej wiarygodne? Wydaje się, że najlepszym rozwiązaniem jest przysłowiowe dmuchanie na zimne.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kurski - niezalogowany 2018-09-20 18:51:49

    Myślałem, że ze względu na tvp pis

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    su-metal - niezalogowany 2018-09-20 20:41:57

    NIE WIEMY O TYM A STACJE TELEFONII KOMÓRKOWEJ MOGĄ RUJNOWAĆ NAM ZDROWIE - NATEMAT.PL

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    su-metal - niezalogowany 2018-09-20 20:55:57

    YOUTUBE.COM - PRZEKLĘTE MASZTY GSM! PODOBNO NIE SĄ SZKODLIWE. NIEZALEŻNI NAUKOWCY WIEDZĄ JEDNAK SWOJE.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama