Spory niepokój wśród części mieszkańców miasta wzbudziły hałdy gruzu, plastiku, asfaltu, zwożone przez pracowników Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji sp. z o.o. w Przemyślu, tuż obok terenu ochrony bezpośredniej ujęcia wody powierzchniowej. Zastanawiają się, czy nie dojdzie przez to do zagrożenia sanitarno-epidemiologicznego.
Kilka ton odpadów rzeczywiście znajduje się na terenie Zakładu Uzdatniania Wody przy ul. Rosłońskiego.
– Nie rozumiemy, dlaczego i za czyją zgodą powstało tam to, na pierwszy rzut oka, dzikie wysypisko śmieci. Kto i w jakim celu nawiózł gruz i ziemię niewiadomego pochodzenia w miejscu ochrony bezpośredniej ujęcia wody pitnej dla mieszkańców miasta – zastanawiają się przede wszystkim niektórzy mieszkańcy bloków mieszkalnych przy tej samej ulicy, ale także osoby spacerujące[paywall] wzdłuż Sanu.
Sprawą zainteresowali radnego Andrzej Beresteckiego (PiS), który z niemal identycznym pytaniem zwrócił się do prezydenta miasta Wojciecha Bakuna.
– Poprosiłem pana prezydenta o wyjaśnienie powodu nawiezienia kilku ton gruzu oraz ziemi na teren ochrony bezpośredniej ujęcia wody powierzchniowej. Zwały gruzu oraz ziemi znajdują się na terenie należącym do spółki Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Przemyślu, niemal tuż obok studni i brzegu Sanu. Hałdy, sukcesywnie wyrównywane spychaczami, pochodzą najprawdopodobniej z miejsc awarii przemyskiej sieci wodociągowej. W gruzie znajdują się bryły asfaltu, rozbite rury ściekowe, pojedyncze kafle z pieców, pokruszone wapno lub bloki gipsowe. Z racji składowania gruzu oraz nawożonej ziemi niewiadomego pochodzenia mieszkańcy obawiają się skażenia wody powierzchniowej i w Sanie, którą następnie spożyjemy. Oby nie doszło do skażenia i zagrożenia sanitarno-epidemiologicznego – powiedział A. Berestecki.
Główny specjalista ds. technicznych w PWiK sp. z o.o. w Przemyślu Mariusz Mazur, który równocześnie jest prokurentem w tej firmie, uspokaja.
– Teren składowy leży poza ustanowioną strefą ochrony bezpośredniej ujęcia wody powierzchniowej. Nie stanowi zagrożenia dla jakości wody. Ujęcie wraz z komorami wlotowymi zlokalizowane jest około 500 metrów powyżej wspomnianego terenu. Nie ma także żadnego zagrożenia dla istniejących studni ujęcia wód wgłębnych, bo te są wyłączone z eksploatacji i nie posiadają aktualnego zezwolenia wodno-prawnego na pobór wody – wyjaśnił M. Mazur.
Przyznał, że rzeczywiście na terenie należącym do spółki jest wydzielony plac do składowania materiałów powstałych po awariach sieci wodociągowych. I że jest on eksploatowany przez przedsiębiorstwo od wielu lat.
– Składowana jest tam w większości ziemia wraz z różnym materiałem kamiennym, który po przeschnięciu zostaje przekruszony i, po ulepszeniu, ponownie wykorzystywany jest jako grunt zasypowy. Część zgromadzonej tu ziemi to ta po budowie Zakładu Uzdatniania Wody. Znajdują się tam także między innymi pozostałości po pielęgnacji drzew, czyli gałęzie i konary, z przeznaczeniem do przetworzenia na materiał organiczny. Teren jest sukcesywnie porządkowany, w miarę dostępności czasowej i sprzętu technicznego naszej firmy – podsumował M. Mazur.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jeszcze tego brakowało !!! Won z tym tumany j....e !!!
''Degradacja środowiska godzi w dobro stworzenia, ofiarowane przez Boga-Stwórcę jako nieodzowne dla jego życia i rozwoju'' - Jan Paweł II
Czy można napisać, co konstruktywnego przez ten czas zrobił nowy Zarząd? Ale nie jakieś lelum polelum ale konkretnie w kierunku rozwuju spółki tym samym miasta. Iwestycje nowe, pozyskane środki lub przeprowadzone i ukończone modernizacje nie kontynuowane i podpatrzone u poprzedników, a rozpoczęte po 2018 roku. Czy jest gdzieś dostępne jakie cele zostały wyznaczone? Może by tak powoli zacząć rozliczać Zarząd z własnych dokonań ?
Witam. Tak woli przypomnienia dla pana prokurenta bo chyba troszkę nie ogrania temat o którym mówił. Po wyborach nie ma materiału tylko jest to sklasyfikowane jak odpad a odpady trzeba utylizować. Panie prokurencie szczerze mówiąc Pan nie ogarnia nie tylko tego tematu ale wielu tematów za które jest Pan odpowiedzialny według schematu organizacyjnego zamieszczony na państwa stronie. Myśli Pan że swoją nie udolność odbije sobie Pan na wyżywaniu na pracownikach po obiektach pokazywaniu jaki to ja jestem bystry. Teraz słowo do Pan prezydenta Wojtku trzymasz w pwiku takie pseudo głównego specjalistę który był nadany przez poprzedniego pana przewodniczącego rady. Przecież do jest PiS a ty niby się nimi brzydzisz. Chyba że zbliżają się wybory i trzeba szukać już tam sprzymierzeńców
Kowal ukradł, a Cygana powiesili. Po to trzyma ludzi z PiS.
A gdzie się podział Sanepid? Powiatowy zresztą.
Róbta co chceta .
Jeszcze tego brakowało !!! Won z tym tumany j....e !!!
''Degradacja środowiska godzi w dobro stworzenia, ofiarowane przez Boga-Stwórcę jako nieodzowne dla jego życia i rozwoju'' - Jan Paweł II