Pożar to dramatyczne zdarzenie, które pozostawia po sobie wiele szkód i zniszczeń. Skutki tego, który wybuchł 15 lat temu w kamienicy przy ulicy Smolki 4, jej mieszkańcy odczuwają do dziś. Mimo próśb i monitów wnoszonych do zarządcy budynku nic się nie zmienia. Jej wnętrze straszy. Czarne, osmolone przez ogień ściany wymagają usunięcia toksycznej sadzy, gruntowania i malowania, instalacje zabezpieczenia, a zniszczona podłoga naprawy.
Mieszkańcy kamienicy przy Smolki 4, będącej w zasobach Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej, stracili już cierpliwość i chyba też nadzieję na to, że doczekają się podjęcia jakiś działań. A tych zdecydowanie wymaga klatka schodowa budynku, która mogłaby służyć za scenografię do wojennego filmu. Wszystko przez pożar, który wybuchł w mieszkaniu na parterze jakieś 15 lat temu. Zginął w nim jego lokator. Dziś wejście do mieszkania jest zamurowane, ale o tragicznym w skutkach zdarzeniu wciąż przypominają osmolone ściany, które wymagają zapewne usunięcia sadzy specjalistyczną chemią i odmalowania, odsłonięte w wyniku działania żywiołu części instalacji oraz kompletnie zniszczona podłoga na parterze, tuż przy strawionym ogniem lokalu, którą idzie się do piwnicy...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 84% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze