Trzy domy przy ul. Wysockiego nie mają przyłącza do gazociągu i wodociągu. O ile ze spółką gazownictwa udało się wreszcie zawrzeć umowę, o tyle wody z miejskiej sieci nie będą mieć jeszcze długo.
Stanisław Bielecki od 15 lat mieszka przy ul. Wysockiego. Jego dom i dwóch najbliższych sąsiadów jest o kilkaset metrów oddalony od głównej ulicy.Kwestia braku gazociągu ma się zmienić w ciągu 18 miesięcy. W marcu br. Polska Spółka Gazownictwa podpisała umowy z mieszkańcami, na podstawie których sieć powinna zostać dociągnięta we wspomnianym terminie.
Zdaniem pana Stanisława[paywall] to dobra okazja, żeby zrobić również przyłącz wody. – Wystarczy, że obie firmy się dogadają i można obie instalacje położyć równocześnie. Po co rozkopywać dwa razy i utrudniać nam dojazd? A przy okazji firmy zaoszczędzą, bo mogą koszty związane z wykopem i naprawą drogi rozłożyć między siebie – argumentuje.
S. Bielecki, podobnie jak sąsiedzi, korzysta z własnej studni. Tylko, że on ma studnię płytką, a sąsiedzi głębinowe, więc są trochę lepiej zabezpieczeni. – Całkowicie bez wody nie jestem, ale parę razy się zdarzało, że kiedy przyjechała do mnie rodzina, to wody brakowało i musiałem brać od sąsiada. Poza tym do celów spożywczych kupuję wodę w sklepie – zaznacza.
Mężczyzna obawia się, że gdy w okolicy powstaną kolejne domy, o wodę ze studni będzie trudniej. Podobną obawę wyraża jego sąsiadka. – Na całej działce znaleźliśmy tylko jedno miejsce, gdzie woda jest. Jeśli ktoś zrobi kolejny odwiert, może być problem – mówi.
Pan Stanisław zwrócił się do Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji oraz do Urzędu Miejskiego w Przemyślu o budowę sieci wodociągowej. W lutym jego prośbę poparł sekretarz miasta Dariusz Łapa, sugerując ujęcie tego zadania w planie na 2020 r. Odpowiedź PWiK była jednak odmowna.
Przedsiębiorstwo argumentowało, że konieczna byłaby rozbudowa sieci wodociągowej na długości 260 metrów, co kosztowałoby 60 tys. zł. Prokurent PWiK zaznaczył, że firma musi zapewnić dostawy wody do innych miejsc, które zostały ustalone przez miasto. W związku z tym mieszkańcy tej części ul. Wysockiego nie mogą liczyć na wodociąg wcześniej niż w 2024 r. „ze względu na brak podstaw ekonomicznych”. – Przecież 60 tysięcy to nie jest ogromna kwota dla miasta, a poza tym będzie się powoli zwracać, bo przecież będziemy płacić za wodę – uważa pan Stanisław.
Od kwietnia do rozstrzygnięcia konkursu obowiązki prezesa PWiK pełni jednocześnie sekretarz D. Łapa. Zapoznawszy się szczegółowo z tematem twierdzi, że koszty podłączenia wodociągu we wspomniane miejsce są rzeczywiście bardzo wysokie i nigdy się nie zwrócą. – Poprzedni prezes pisał w styczniu tego roku pismo z pytaniem, czy są zainteresowani tym przyłączem. Odpowiedział tylko pan Bielecki, który wyraził zainteresowanie – mówi D. Łapa.
Sekretarz zaznacza, że mieszkańcy mają zapewnioną wodę ze studni, więc utworzenie sieci nie jest priorytetowe w tym miejscu. – Jest wielu innych mieszkańców, dla których jest to bardziej uzasadnione – tłumaczy. Ponadto – jak zapewnia – w najbliższej okolicy nie powstaną nowe zabudowania, ponieważ uniemożliwia to strefa ochronna odwiertu gazowego, który znajduje się w pobliżu. Dodaje również, że w praktyce nie wykorzystuje się jednego wykopu do ułożenia sieci gazowej i wodociągowej.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.trzeba bylo sie wybudowac na mont ewerescie to by tam na pewno wode i gaz za darmo podlaczyli
proszę mieszkańców ,a tak w czynie społecznym wykonanym z Waszej strony to też się nie da zrobić? czy chcecie tak z friko na koszt miasta za darmochę?
XXI wiek, a ludzie nie mają bieżącej wody. Gdzie rola społeczna PWiK? Liczy się tylko zysk?
trzeci swiat. zeby w Polsce ludzie nie mieli biezacej wody. szok!
Może nie tylko, ale przede wszystkim. Poza tym PWiK ma zarabiać pieniądze a nie zajmować się dobroczynnością.
trzeba bylo sie wybudowac na mont ewerescie to by tam na pewno wode i gaz za darmo podlaczyli
proszę mieszkańców ,a tak w czynie społecznym wykonanym z Waszej strony to też się nie da zrobić? czy chcecie tak z friko na koszt miasta za darmochę?
XXI wiek, a ludzie nie mają bieżącej wody. Gdzie rola społeczna PWiK? Liczy się tylko zysk?