Ulica Wysockiego na przemyskiej Lipowicy jest jedną z dłuższych w mieście. Mieszka tam około 250 rodzin, czyli średnio licząc około tysiąca osób. Płacą podatki, dbając o miejską kasę jak każdy inny mieszkaniec. To nieprawdopodobne, że od 10 lat nie są w stanie wybłagać u władz miasta wykonania elementarnych w XXI wieku rzeczy – chodnika, oświetlenia czy kanalizacji!
– Najśmieszniej jest przed wyborami samorządowymi. Zapraszają nas na spotkania, przychodzą tacy mili, wyperfumowani, z głowami pełnymi frazesów, co to dla nas nie zrobią, jak ich wybierzemy! Śmieję się z tego do rozpuku. Już nawet nie chce mi się głosu zabierać, dyskutować z nimi. Wybory miną, jeden dostanie się do koryta, inny nie. Ten, który się dostanie, oczywiście o wszystkim z miejsca zapomina. Dramat, proszę pana! – śmieje się pan Wacław, mieszkający przy Wysockiego już prawie ćwierć wieku[paywall].
To nie jest jakaś tam podrzędna uliczka. Kiedyś funkcjonował przy niej szpital, wciąż działa Dom Pomocy Społecznej. Tam swoje bloki wystawiło Towarzystwo Budownictwa Społecznego. Ciągle przybywa domów jednorodzinnych. Okolica jest piękna, z dala od zgiełku i smogu. Cóż z tego, skoro mieszkańcy nie mają zabezpieczonych podstawowych potrzeb. Brak oświetlenia, kanalizacji, chodników. Ba, nie ma nawet poboczy z prawdziwego zdarzenia. Nocą ludzie muszą iść jezdnią, której remontu nawierzchni nie pamiętają nawet najstarsi mieszkańcy.
Przewodniczący Zarządu Osiedla nr 4 Piotr Krzeszowski: – To temat rzeka. Książkę można byłoby już napisać o tym, gdzie i u kogo próbowaliśmy interweniować, kogo wręcz błagać o lampy uliczne czy zwykły chodnik. Pisaliśmy dziesiątki pism, wielokrotnie osobiście odwiedzaliśmy władze miasta. Nie mamy kanalizacji, nie mamy wody. Składaliśmy projekt do budżetu obywatelskiego, ale przepadł. Powiedziano nam, że zrobią oświetlenie, jak będzie zmodernizowana droga. Koło się zamyka, bo modernizacja całej drogi to koszt rzędu około 20 milionów złotych. Tylko pytanie, czemu traktowani jesteśmy jak mieszkańcy drugiej kategorii? W zeszłym roku obiecali nam w mieście, że przeznaczą milion złotych na wykup działek pod przyszłe poszerzenie drogi. Na obietnicach się skończyło.

fot.Mariusz Godos
Co z tego, że na ulicy Wysockiego jest ograniczenie prędkości, skoro samochody często rozwijają tutaj ogromne prędkości.
W sprawę poważnie zaangażował się radny Ryszard Kulej (SLD). – Powiem wprost: to dla mnie sprawa honorowa. Wspólnie z radnym Surmą będziemy mocno lobbować, aby władze zrobiły cokolwiek dla mieszkańców tej ulicy – zapewnił. – Wiem, że ludzie próbują pukać do różnych drzwi już od wielu lat. W 2007 roku zawiązała się inicjatywa obywatelska, zbierali podpisy, złożyli specjalną petycję w radzie miasta. Coś tam im obiecali, mijały lata, a na obiecankach się skończyło. Wiem, że przed wyborami samorządowymi było spotkanie mieszkańców z zastępcą prezydenta Grzegorzem Hayderem. Obiecał, że w 2016 roku prace ruszą z miejsca. Niestety, w budżecie na ten rok nie ma przeznaczonej ani złotówki. Czegoś więc chyba nie rozumiem – twierdzi radny Kulej, który jest członkiem komisji gospodarki w Radzie Miasta Przemyśla. – Chcieliśmy właśnie przez komisję skłonić odpowiednie służby, aby przynajmniej ktoś zechciał zrobić wycenę działek, które potrzebne są do wykupienia pod poszerzenie drogi. Przecież tam mieszkają setki ludzi. Nie mają chodnika, poboczy, oświetlenia. Dzieci w ciemnościach wracają ze szkoły do domów. A nie jest żadną tajemnicą, że wariaci śmigają tam samochodami z zawrotnymi prędkościami. Musimy uruchomić jakieś procedury, aby wreszcie pomóc tym ludziom – zapewnił.
– Mamy gotową dokumentację na przebudowę ulicy Wysockiego – powiedział rzecznik prasowy UM w Przemyślu Witold Wołczyk. – Chcielibyśmy go zrealizować w ramach projektów Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego. Obecnie więc trudno o szczegóły inwestycji. W tym roku powinien zostać zbudowany odcinek kanalizacji sanitarnej na terenie dzielnicy Lipowica. Dokładniej będzie o tym można mówić po ustaleniu planu inwestycyjnego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Oni będą wykonawcami tej inwestycji. Prace mają rozpocząć się na początku marca – podsumował W. Wołczyk.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Tam nikt z "ważniaków" nie mieszka więc po co coś remontować ??
Mieszkał Bukowski, zmarł, mieszka Surma i co i nic! W kasie miasta jest PUSTO! Nie będzie żadnych inwestycji, Unia kasy już nie daje Peremyślowi, a Choma i cała sitwa sobie od koryta nie ujmie.
Takich ulic jest mnostwo a szczegolnie na obrzezach miasta
A Tatarska? Nawet Prokurator już nie pomoże!
Bo na tych ulicach są ludzie drugiego sortu, czyli Ci gorsi! Nawet Ci z PISuarów są gorsi, bo w peremyślu nie będzie dotacji z UNI!
Tam nikt z "ważniaków" nie mieszka więc po co coś remontować ??
Mieszkał Bukowski, zmarł, mieszka Surma i co i nic! W kasie miasta jest PUSTO! Nie będzie żadnych inwestycji, Unia kasy już nie daje Peremyślowi, a Choma i cała sitwa sobie od koryta nie ujmie.
Takich ulic jest mnostwo a szczegolnie na obrzezach miasta