Wiele wskazuje na to, że część mieszkańców Zielonki wystąpi do PGNiG o wypłatę odszkodowania za uciążliwości, jakie dotknęły ich podczas niedawno prowadzonych przez tę spółkę odwiertów na działce w rejonie ulicy Na Zawadach.
Prace zostały już zakończone. Złóż gazu nie znaleziono. Na początku sierpnia br. odbyła się odprawa administracyjna z udziałem zainteresowanych stron, czyli mieszkańców Zielonki, przedstawicieli PGNiG i władz miasta. – Wynik rozprawy administracyjnej będzie znany w momencie wydania ostatecznej decyzji, natomiast mieszkańcy mogą dochodzić odszkodowań na drodze postępowania cywilnego – usłyszeliśmy w przemyskim magistracie[paywall].
I ci zamierzają taki krok poczynić. – Cały czas czekamy na odpowiedź z PGNiG. Do tego czasu nie będziemy podejmować żadnych kroków prawnych. Czekamy na odpowiedź na kilka kwestii. Przede wszystkim chodzi nam o udostępnienie danych o poziomie hałasu podczas prac wiertniczych oraz o przedstawienie planu rekompensaty za szkody powstałe w wyniku tychże prac. Dwie, trzy rodziny z terenu niemal sąsiadującego z prowadzonymi odwiertami są zdecydowane zażądać odszkodowania – zdradził nam przewodniczący Zarządu Osiedla nr 17 „Zielonka” Stefan Bodnar. – Mimo rozprawy administracyjnej wciąż mamy wielki żal do władz miasta. Zgłosiliśmy problem na początku lipca, ale nasze pismo długo leżało w szufladzie. Instytucją kompetentną do rozwiązania tego typu sprawy jest także Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Nikt niczego nie zrobił. Uważam, że ze strony miasta doszło do sporych niedociągnięć, uchybień administracyjnych, by wspomnieć o braku odpowiedzi w ciągu dwóch tygodni na nasze pismo. Z tego, co udało się nam dowiedzieć, miasto wiedziało o prowadzonych pracach. Władze rozmawiały o tym między innymi z wójtem gminy Przemyśl Andrzejem Hukiem i przedstawicielami PGNiG. Nie chcemy żadnej wojny z władzami miasta, ale nie godzimy się, aby traktowano nas jak pionki – podsumował S. Bodnar.
Wójt gminy Przemyśl Andrzej Huk zaprzeczył, jakoby doszło do jakiegokolwiek spotkania z władzami miasta i podpisania jakiejś umowy. – Owszem, zawsze organizujemy spotkania z firmami, które na naszym terenie będą prowadzić jakieś prace ziemne. Ostatnie miało miejsce jeszcze w grudniu zeszłego roku. Nie spotykałem się w tej sprawie z władzami Przemyśla – stwierdził.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Wzorcowe teaktowanie potencjalnego inwestora.
No tak ludziom wszystko przeszkadza a korzystać ze swojego ewentualnie gazu to nie jest ważne.Pewnie ktoś cwanie pomyślał ,że przydałby się grosz na nowy samochód bo stary stoi pod płotem.
A w mojej studni przez te odwierty nie mam wody
Wzorcowe teaktowanie potencjalnego inwestora.
No tak ludziom wszystko przeszkadza a korzystać ze swojego ewentualnie gazu to nie jest ważne.Pewnie ktoś cwanie pomyślał ,że przydałby się grosz na nowy samochód bo stary stoi pod płotem.
A w mojej studni przez te odwierty nie mam wody