Reklama

Mieszkaniec chciał wydzierżawić działkę. Miasto powiedziało nie, bo... nie [ZDJĘCIA]

Przy blokach znajdujących się przy ul. Stanisława Augusta w Przemyślu brakuje miejsc parkingowych. Ojciec jednej z mieszkanek znalazł rozwiązanie: wyglądającą jak dżungla, zachwaszczoną, będącą miejscem alkoholowych libacji 7-arową działkę, należącą do miasta, chciał wydzierżawić, zorganizować za własne pieniądze parking i mały plac rekreacyjny. Miasto mogłoby zarobić na płaconym przez niego podatku. – Na dzierżawę nie zgodził się zastępca prezydenta Grzegorz Hayder. Kiedy zapytałem, dlaczego nie, odpowiedział, bo nie – wyjaśnił zniesmaczony.

Większość mieszkańców kilku wielopiętrowych bloków jest zmotoryzowanych. Kiedy niektórzy wracają z pracy późnym popołudniem, znalezienie miejsca parkingowego graniczy z cudem. – Kiedy przyjeżdżam w odwiedziny do córki, nie mam gdzie zaparkować. To co mają zrobić ludzie, którzy codziennie borykają się z takim problemem? Wzdłuż niektórych bloków postawiony jest znak zakazu parkowania, słusznie, bo gdyby doszłoby do jakiegoś pożaru, wóz strażacki nie miałby jak dojechać, podobnie byłoby z karetką pogotowia – wyjaśnia pan Czesław. – Na zapleczu ostatniego z bloków od lat znajduje się niezagospodarowana działka, gdzie pod osłoną nocy wyrzucane są śmieci, zużyty sprzęt radiowo-telewizyjny i inne niepotrzebne rzeczy. Poza tym systematycznie odbywają się tam alkoholowe libacje, a bezdomni urządzili sobie szałas[paywall]. Przychodzą tam dzieci, żeby się pobawić. Jedno z nich swego czasu spadło z drzewa, doznając ciężkich obrażeń głowy. Do końca życia pozostanie kaleką. Matka z niewiedzy nie zażądała odszkodowania od właściciela terenu. Inne dzieci czasami przynosiły strzykawki, bo goszczą tam nawet narkomani – opowiada.

„Podpadł” władzom?

Panu Czesławowi wpadł do głowy pomysł, aby 7-arową działkę wydzierżawić od miasta i zagospodarować. Chciał zainwestować, ogrodzić teren, wyrównać, oczyścić, zorganizować parking i jakiś niewielki plac rekreacyjny dla mieszkańców osiedla. Potem płacić miastu podatek. – W kwietniu tego roku odwiedziłem kilka wydziałów w mieście, złożyłem w imieniu córki wszystkie niezbędne dokumenty. Wszystko było w porządku, były pozytywne opinie z wydziału geodezji, mienia komunalnego czy konserwatora zabytków. Wszystko szło dobrze do momentu, kiedy zobaczyli mnie w magistracie. Zwłaszcza, kiedy zobaczył mnie pan Hayder, który z miejsca powiedział nie. Poszedłem do niego 6 czerwca na rozmowę. Potraktował mnie bardzo obcesowo – wyjaśnił pan Czesław.
Zapytany, czy nie „podpadł” kiedyś władzom miasta, szybko wygrzebał z pamięci zdarzenie jeszcze z 2010 roku, kiedy, będąc funkcjonariuszem Straży Granicznej, chciał wykupić mieszkanie na własność. – Mogłem wykupić je wówczas z 95-procentową bonifikatą dla żołnierzy zawodowych. Zaczęła się heca, która trwała sześć lat. Kazali mi w mieście zapłacić 30 tysięcy złotych, a powinienem 15 tysięcy. Oddałem sprawę do prokuratury. Po przeprowadzonym postępowaniu okazało się, że błąd popełnił ktoś w urzędzie, ale widocznie zapamiętali mnie – przypuszcza pan Czesław.

Reklama

Niezabezpieczony teren

Pan Czesław uważa, że to nie powinno mieć żadnego znaczenia, ale – jego zdaniem – ma. Nie rozumie, dlaczego miasto nie chce zarobić. – Nie chciałem, aby to był mój czy córki prywatny parking. Gdyby ktoś chciał postawić auto, nie byłoby sprawy. Poza tym chciałem tam ustawić jakieś ławeczki, zrobić miejsce na grilla. Zbliżają się wakacje i nie bardzo wierzę, że do tej pory ktoś z miasta cokolwiek tam zrobi. Teren jest kompletnie niezabezpieczony. Zastanawiam się, czy jeśli jakiemuś dziecku cokolwiek się stanie, ktoś poniesie za to odpowiedzialność? Mam pełne poparcie mieszkańców, którym wyjaśniłem, że mimo najszczerszych chęci nie zrobię tego, co planowałem, bo miasto zapaliło mi czerwone światło – podsumował pan Czesław.

Inicjatywa cenna, ale miasto ma inne plany

Władze miasta potwierdzają, że wspomniany teren przy ul. Stanisława Augusta rzeczywiście jest zaniedbany i są wdzięczne za zwrócenie na to uwagi. – Także inicjatywa osoby chcącej tam urządzić parking jest bardzo cenna, ale prezydent ma inne plany wobec tej działki. Chcemy ją udostępnić mieszkańcom jako teren zielony i jest to jedyny powód odmowy dzierżawy na parking. Wykonawca prac czeka jeszcze tylko na decyzję Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków i być może już w najbliższych dniach zostaną one rozpoczęte. Już zostało zlikwidowane, dzięki pomocy więźniów z zakładu karnego, dzikie wysypisko. Teren zostanie uporządkowany, z czym wiąże się wycinka niektórych drzew, głównie owocowych, pielęgnacja pozostałych. W tej części miasta brakuje obszarów zielonych, gdzie mogliby odpoczywać okoliczni mieszkańcy i chcemy po prostu ten stan zmienić – powiedział rzecznik prasowy UM w Przemyślu Witold Wołczyk.

Reklama

Obiecujemy, że za kilka tygodni sprawdzimy postęp zapowiadanych prac.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ar - niezalogowany 2016-06-21 17:07:42

    Pan powiedzial nie to nie. Nie rozumiesz? A nastepnym razem takiego pana nie wybierac tylko kopniak w d...e Na chwale miasta Przemysla.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ktosia ! - niezalogowany 2016-06-21 21:58:16

    Przecież panowie ciężko pracują w magistracie. Tak jak ten Pan co sam za własną kasę odnowił pomnik pomordowanych żydów a potem wielkie otwarcie z "kapłonami" i innymi władzami bo przypisywane zasługi są nie temu kto chciał i to zrobił, lecz pasożytom żerującym od dawna na nas. Ten pan , który odmówił dzierżawy powinien odpowiedzieć karnie. Chyba chciał wziąć jakiś zadatek specjalny żeby wyrazić zgodę :-) 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    erty - niezalogowany 2016-06-22 00:52:11

    Bo to jest super dobra zmiana proszę pana . Pan urzędnik jest królem i jak powie nie to znaczy nie i spadaj kmiocie .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama