Odbyło się 6 sesji rady miejskiej, złożonych zostało przeszło sto interpretacji przemyskich rajców, dokonano kilku zmian kadrowych w urzędzie i jednostkach podległych urzędowi, podjęto blisko sto uchwał i wydłużono czas pracy urzędu we wtorki do godziny osiemnastej. Dużo to czy mało. A to już zależy od ciężaru gatunkowego uchwał, interpelacji i interpretacji poczynań, wypowiedzi prezydenta, jego urzędników i radnych. Każdy może to wszystko interpretować na swój sposób i przez swój pryzmat postrzegania rzeczywistości i zachodzących w niej zmian.
Analizę zacznę od sesji Rady Miejskiej. Dzięki transmisji obraz „esesja” możemy śledzić każdą z nich, nie wychodząc z domu. Jak do tej pory nie usłyszałem żadnej merytorycznej dyskusji między radnymi dotyczącej żywotnych interesów miasta oraz wizji i koncepcji strategicznych działań, mogących mieć realny wpływ na jego funkcjonowanie. Zapewne nieco ciekawsze są dyskusje podczas posiedzeń komisji, gdzie omawia się projekty uchwał, a dodatkowo nikt nie jest skrępowany obecnością kamer czy osób z zewnątrz, oprócz ewentualnie zaproszonych gości. Owszem było kilka starć, kilka emocjonalnych wypowiedzi oraz personalnych ataków na adwersarza. Ale takie jałowe dyskusje mnie nie interesują. Również mechaniczne głosowanie nad zdecydowaną większością podejmowanych uchwał nie jest ciekawe dla przeciętnego mieszkańca miasta. Głosowania imienne pokazują, że decyzje zapadają na posiedzeniach klubu, a samo głosowanie jest tylko formalnością. Czyli generalnie nic nowego. Czasami zdarzają się wyjątki i odstępstwa od reguły. Taką sytuację mieliśmy min. podczas głosowania tajnego dotyczącego wyboru wiceprzewodniczącego rady. W jednym przypadku arytmetyka się nie zgadzała, więc ktoś musiał wyłamać się z dyscypliny partyjnej. Ale podczas głosowania nad wyborem członka rady do komisji bezpieczeństwa, również tajnym głosowaniu, mechanizm zadziałał perfekcyjnie i kandydat, który na co dzień ma zawodowy kontakt z bezpieczeństwem i ratowaniem życia i dobytku, przegrał z radnym, który z tą profesją nie ma nic wspólnego. Nie czepiajmy się personaliów, bo jak świat światem to z tymi głosowaniami, konkursami na stanowiska kierownicze, rozmowami kwalifikacyjnymi już tak jest, że zostaje wybrany ten, który ma zostać wybrany. Odnoszę wrażenie, że radni debiutanci jeszcze nie okrzepli i nie nabrali odwagi do publicznych wypowiedzi. To naturalne, że trzeba nabrać pewności siebie. Sądzę, że z każdą sesją powinno być lepiej, do czego zachęcam i motywuję. Nieco śmielej poczynają sobie radni pełniący tę funkcję po raz kolejny. Niektórzy to aż chcieli zapewne zaimponować swoimi krasomówczymi predyspozycjami. Również pani przewodnicząca miała trudny początek i gdyby nie fachowa i ciągła pomoc z lewej strony to mógłby być kłopot z procedowaniem niektórych uchwał.
Posiedzenia komisji nie są publicznie transmitowane, więc trudno bezpośrednio odnosić się do merytorycznej wartości poruszanych zagadnień. Wyłapałem jednak kilka ciekawych wątków. Analiza poziomu wynagrodzeń nauczycieli, co przy dziewięciomilionowym deficycie w budżecie oświaty i w kontekście zapowiadanej akcji strajkowej przez związki zawodowe, jest niezmiernie istotnym zagadnieniem, a także zmiana siedziby CKZiU nr 2, w powiaząniu z zagospodarowaniem obiektu dawnego Gimnazjum ńr 3. Poruszenie tematu kosztów miesięcznika „Nasz Przemyśl”,, a są one faktycznie ogromne i coś należy z tym zrobić, choć jak widzę wnioski przyjęte na komisji niewiele w tym zakresie zmienią. Koncepcja powstania parku kulturowego w Przemyślu, a to temat szeroki i wart pogłębionej dyskusji. Przy okazji temat poboczny, ale wywołujący liczne komentarze, a mianowicie zakaz parkowania w ścisłym zabytkowym centrum miasta. Zasady finansowania POSiR przez miasto, klubów i stowarzyszeń sportowych, to kolejne zagadnienie, które wywołało sporo zamieszania i zmąciło atmosferę oraz odbiło się szerokim echem w środowisku i to nie tylko sportowym.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jestem dość mocno rozczarowany pracą Rady Miejskiej.Niestety ale u żadnego Radnego/Radnej/ nie ma błysku w oku.Szybko wskoczyli w stare koleiny i starają się pchać ten wózek jak poprzednicy.Żadnej wizji nawet najbardziej zwariowanej w rozwoju miasta.Realistami też Ich nazwać nie można skoro większość czasu na sesjach poświęcają duperelom,które na sesji nigdy nie powinny się pojawić.Sesje to w większości bezbarwne jałowe dyskusje jeżeli oczywiście są.Ale temu specjalnie się nie dziwie skoro niektórzy traktują Radę jako odskocznie do planowania mrzonek politycznych na wysokim szczeblu a części całkowicie wystarcza dieta na najbliższe 4 lata i stosunkowo czują się bezpiecznie w stadzie.
"Nie czepiajmy się personaliów, bo jak świat światem to z tymi głosowaniami, konkursami na stanowiska kierownicze, rozmowami kwalifikacyjnymi już tak jest, że zostaje wybrany ten, który ma zostać wybrany." "Ale z kontrolami to bywa różnie I zależy, kto tę kontrolę przeprowadza i jakie ma nastawienie, a nawet, jakie jest zlecenie."Interesujące podejście autora do tematu...
Przecież autor napisał prawdę. Nie twierdze że tak powinno być ale trudno się czepiać za to że ktoś pisze prawdę.Na dowód, ponoć osoba która "wygrała" ostatnio konkurs niejednokrotnie stwierdzała publicznie że przyjął propozycje stanowiska w wyniku usilnych próśb prezydenta miasta. Czyli brał udział w konkursie bo go proszono, kuriozum jakieś.Za poprzedniego prezydenta było multum kontroli na zlecenie, tutaj też jest publiczna tajemnicą kto w wyniku takowych kontroli tracił stanowisko. Chce się kogoś "załatwić " to wysyła się kontrolę, jest tez druga metoda,bardziej elegancka i nazywa się "reorganizacja ", łączenie lub dzielenie wydziałów np. Mało było takich przypadków?
Zmiany personalne to decyzja Zarządu Miasta.I to Zarząd dobiera sobie ludzi z którymi chce pracować.To jeszcze potrwa zanim się dotrze.Rada Miejska nadaje zaś kierunek rozwoju lub stagnacji miasta.Zawsze ma znaczenie strategiczne.Ale tutaj stratega a nawet taktyka nie uświadczysz.Obowiązuje zasada"kupą mości panowie"I w tym jest główny problem.
OTWORZYĆ STRONĘ INTERNETOWĄ DLA MIESZKAŃCÓW W CELU ZGŁASZANIA WNIOSKÓW I PROPOZYCJI ZMIAN W NASZYM MIEŚCIE .. . Nie bójmy się ludzi .... i ich pomysłów... może będą dobre.?? .. mieszkańcy najlepiej wiedzą jakie są bolączki naszej mieściny ...
O ile pamiętam miał być sporządzony rzetelny bilans dokonań poprzedniej "wadzy " , nawet pozytywny ale jednak podsumowanie co zastali w ratuszu i spółkach po Chomie i jego ekipie , bo jak wygląda Przemyśl to my mieszkańcy wiemy , jak po tsunami. , wystarczy spojrzeć na przemyskie kamienice czy chodniki poza ścisłego centrum. A co jest , cisza jak makiem zasiał, ani mru , mru. Z tego wynika że bilans poprzednich 16 letnich rządów poprzednika wypadł wspaniale , same plusy , bez problemów , żadnych minusów , a więc okey , super , Przemyśl rozkwita. Skoro tak to kwita panie Bakun. Wiwat Przemyśl , wiwat nowa "wadzo" wiwat wszystkie stany.
Pan Dyrektor jak zwykle ma racje. Az milo przeczytac Pana analize poczynan nowej wladzy.
Bo autor przez dlugie lata byl wybitnym dyrektorem SP15 i przez niejedna kontrole przeszedl. Jest realista a takie wlasnie sa realia. Kto temu zaprzecza, klamie.
Póki co taki właśnie obraz się rysuje. Początki są zawsze trudne, ale co gorsze Nie widzę jak na razie symptomów bardziej aktywnej i kreatywnej roli Rady Miasta jak i poszczególnych radnych
Podejście z życia wzięte. Nie odkrywam tymi stwierdzeniami Ameryki. Z doświadczenia wiem jak to w praktyce wygląda.
Tu taka mała informacja. Od 2002 roku zarząd został zastąpiony przez wybieranego wolnych wyborach bezposrednich prezydenta i ten reprezentuje gminę miejską na zewnątrz. Prezydent sam może podejmować decyzje i za nie odpowiadać. Czym innym jest rada miasta.
Tak bilans otwarcia byłoby wskazany, ale go nie ma. Do bilansu otwarcia nie jest potrzebny audyt ani nawet kontrola wydziałowa. Bilans robi się w oparciu o konkretne dane.
Odpowiadając Dziunkowi pragnę zaznaczyć, że moje podsumowanie pierwszej setki nie miało na celu udzielanie rad, wskazówek czy instrukcji zarówno prezydentowi jak i poszczególnym radnym. Gdyby ktoś się pytał to bym mógł takowych udzielić. Już nawet miałem okazjie i pewne propozycje w formie pisemnej przygotowałem dla konkretnej osoby. Co z tego wyniknie czas pokaże. A podsumowanie to podsumowanie.
Dziękuję za uznanie i jestem z tego rad.
"Gdzie przód gdzie tył my nie wiemy prowadź wodzu bo zginiemy"W takiej sytuacji znalazł się przemyśl.Jedyne rozwiązanie to intelekt i rady mądrzejszych.Jazda po Krosnach czy Lublinach by podpatrzeć to poziom dla przedszkola.Mamy miasta partnerskie które znaja problemy samorządów,prawdopodobnie widzą nasze problemy z boku a więc ostrzej.Dlaczego nie skorzystać z ich pomocy czy też rad.Dlaczego nie przedstawić im naszych najpoważniejszych problemów i poprosić o pomoc.Jestem pewny,ze nie odmówią.Pomogą,pokażą jak u nich podobne problemy rozwiązano łącznie z potężnym długiem.Najbardziej liczę na samorząd Paderborn.Jestem pewien,ze uprości nam drogę rozwoju i ograniczy ilość błędów nie tylko decyzyjnych.Na tym polega partnerstwo.
Jestem dość mocno rozczarowany pracą Rady Miejskiej.Niestety ale u żadnego Radnego/Radnej/ nie ma błysku w oku.Szybko wskoczyli w stare koleiny i starają się pchać ten wózek jak poprzednicy.Żadnej wizji nawet najbardziej zwariowanej w rozwoju miasta.Realistami też Ich nazwać nie można skoro większość czasu na sesjach poświęcają duperelom,które na sesji nigdy nie powinny się pojawić.Sesje to w większości bezbarwne jałowe dyskusje jeżeli oczywiście są.Ale temu specjalnie się nie dziwie skoro niektórzy traktują Radę jako odskocznie do planowania mrzonek politycznych na wysokim szczeblu a części całkowicie wystarcza dieta na najbliższe 4 lata i stosunkowo czują się bezpiecznie w stadzie.
"Nie czepiajmy się personaliów, bo jak świat światem to z tymi głosowaniami, konkursami na stanowiska kierownicze, rozmowami kwalifikacyjnymi już tak jest, że zostaje wybrany ten, który ma zostać wybrany." "Ale z kontrolami to bywa różnie I zależy, kto tę kontrolę przeprowadza i jakie ma nastawienie, a nawet, jakie jest zlecenie."Interesujące podejście autora do tematu...
Przecież autor napisał prawdę. Nie twierdze że tak powinno być ale trudno się czepiać za to że ktoś pisze prawdę.Na dowód, ponoć osoba która "wygrała" ostatnio konkurs niejednokrotnie stwierdzała publicznie że przyjął propozycje stanowiska w wyniku usilnych próśb prezydenta miasta. Czyli brał udział w konkursie bo go proszono, kuriozum jakieś.Za poprzedniego prezydenta było multum kontroli na zlecenie, tutaj też jest publiczna tajemnicą kto w wyniku takowych kontroli tracił stanowisko. Chce się kogoś "załatwić " to wysyła się kontrolę, jest tez druga metoda,bardziej elegancka i nazywa się "reorganizacja ", łączenie lub dzielenie wydziałów np. Mało było takich przypadków?