Reklama

Mobbing? Poniżanie nauczyciela? Radni uznali, że nic z tych rzeczy nie miało miejsca w „Koperniku”

11/01/2022 17:48

4 listopada do jarosławskiego starostwa wpłynęła skarga jednego z nauczycieli popularnego „Kopernika” na działalność dyrektora tej placówki. Pismo zawierało 6 głównych zarzutów, wśród nich najpoważniejszy dotyczył stosowania mobbingu. Radni powiatu za zasadny uznali tylko jeden z nich, ten o mobbingu pozostawiając w kompetencji sądu.

Według Adama Grendy, przewodniczącego Komisji Skarg Wniosków i Petycji w radzie powiatu jarosławskiego, zarzuty zawarte w skardze na działalność dyrektorki jarosławskiego Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika podzielić można na 6 grup. Najpoważniejszym było tu oskarżenie dotyczące stosowania przez[paywall] dyrektorkę tej renomowanej palcówki mobbingu, poniżenie nauczyciela i niedocenienie efektów jego pracy. Ponadto skarżący kwestionował wysokość przyznanego mu dodatku motywacyjnego, którą uznał za upokarzającą, a także obniżenie mu etatu bez podania przyczyn.  Przekonywał też, że dyrektor próbowała za pomocą podstępu zmusić go do podpisania dokumentu in blanco. Wreszcie skarga obejmowała brak zwrotu kosztów prowadzenia szkolnej kroniki oraz brak odpowiedzi na pismo złożone u dyrektorki, w którym ocenia stosunki panujące w szkole oraz jakość pracy pani dyrektor.

Stanowisko komisji

Aby zbadać sytuację, wydział kontroli, skarg i wniosków starostwa przeprowadził postępowanie wyjaśniające. Do zarzutów na ponad 100 stronach odniosła się dyrektorka, a dodatkowe wyjaśnienia złożyła naczelnik wydziału oświaty. Na tej podstawie członkowie komisji ustosunkowali się do 6 zarzutów sformułowanych przez skarżącego. Przede wszystkim uchylili się od oceny zarzutu mobbingu, uznając, że ani komisja, ani rada nie posiada kompetencji do rozpatrywania tego typu spraw, a organem właściwym w tym wypadku jest sąd. W sprawie przyznania krzywdzącego dodatku motywacyjnego komisja zarekomendowała uznanie zarzutu za bezzasadny. A. Grenda umotywował to faktem, że przyznany dodatek mieścił się w zakresie stosowanym dla wszystkich nauczycieli placówki. Oddalono też zarzut dotyczący nieuprawnionego zredukowania etatu skarżącego. W wyjaśnieniu takiego stanowiska znalazła się informacja, że postępowanie dyrektorki szkoły jest o tyle uzasadnione, gdyż w momencie, kiedy wyniki rekrutacji nie są przesądzone, wskazane jest ostrożne przyznawanie pensum poszczególnym nauczycielom. Co więcej ostatecznie liczba godzin przyznana nauczycielowi po zakończeniu rekrutacji wróciła do stanu wyjściowego. Komisja nie potwierdziła także kolejnych dwóch zarzutów. W przypadku próby zmuszenia podpisania dokumentu in blanco członkowie komisji uznali, że takich praktyk władze szkoły nie prowadzą i nigdy nie prowadziły, zarówno co do skarżącego, jak i do innych zatrudnionych w liceum. Wreszcie w kwestii wydatków na wywoływanie zdjęć do kroniki szkolnej członkowie komisji uznali, że zaistniała sytuacja wynika z braku komunikacji pomiędzy zainteresowanymi stronami w momencie zmian na stanowisku dyrektora szkoły oraz w składzie Rady Rodzicółw – jak przekonywał A. Grenda, należności z funduszu Rady Rodziców na prowadzenie koronki można było regulować do pewnego czasu, potem zgodnie z obowiązującymi przepisami rozliczania tego typu środków było to niemożliwe . Wreszcie jednym z zarzutów uznanym za zasadny okazał się ten dotyczący braku odpowiedzi na pismo odnośnie stosunków panujących w szkole. – Komisja uznała, że każdy pracownik ma prawo uzyskania odpowiedzi na pismo skierowane do przełożonego, a pani dyrektor niezależnie od oceny własnej tego pisma, z tego obowiązku się nie wywiązała – tłumaczył przewodniczący Grenda. Rada powiatu zastrzeżeń do stanowiska komisji nie miała i zagłosowała zgodnie z jej rekomendacjami.


pac
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama