Na stronie internetowej Urzędu Gminy w Krasiczynie pojawił się intrygujący komunikat, w którym wójt Tadeusz Bobek apeluje o... niewrzucanie do urządzeń kanalizacyjnych przedmiotów takich jak: mopy, szczotki czy ręczniki.
„Wójt gminy Krasiczyn apeluje o niewrzucanie do urządzeń kanalizacyjnych przedmiotów takich jak: mopy, ręczniki, odzież czy elementy drewniane i metalowe. Przedmioty te powodują częste uszkodzenia pomp pracujących na przepompowniach ścieków i oczyszczalniach. Częste naprawy pomp i ich wirników zwiększają koszty utrzymania gospodarki ściekowej, co przekłada się na wyższe opłaty za odprowadzenie ścieków” – tak brzmi pełna treść komunikatu, wystosowanego przez włodarza gminy do mieszkańców[paywall].
W jaki sposób do rur kanalizacyjnych mogą trafić tak duże przedmioty? Ano mogą i doskonale o tym wiedzą pracownicy Referatu Inicjatyw Gospodarczych i Gospodarki Komunalnej UG w Krasiczynie. – Zdarza się to u nas bardzo często. Ostatniej zimy powstała awaria na górnej Dybawce. Chcieliśmy udrożnić kanalizację wszelkimi sposobami. Przez studzienki się nie dało, pod wysokim ciśnieniem również. Musieliśmy więc rozkopywać odcinek długości około trzydziestu metrów. Okazało się, że w rurze była sporych rozmiarów szczotka – powiedział sekretarz gminy Jerzy Gruszecki.
O konieczności podjęcia kroków zaradczych mówi kierownik komórki odpowiedzialnej za gospodarkę komunalną Henryk Majchrowicz: –Może do ludzi dotrze, że szkodzą nie tylko sobie, ale wielu innym mieszkańcom. Wrzucają do kanalizacji przeróżne przedmioty. Części garderoby, szczotki, mopy, buty. Robią w ten sposób porządki. Jak? Oczywiście nie w domu. Mają na działkach studzienki kanalizacyjne, wiec podnoszą dekiel i wrzucają, co im się żywnie podoba. To celowe, bezmyślne działanie. Praktycznie nie do wykrycia. Spływa to wszystko rurami, zatrzymuje się w miejscu, gdzie jest jakieś załamanie, na przykład kolanko. Z miejsca wszystko staje i problemy mają mieszkańcy kilkudziesięciu gospodarstw. Raz udało mi się złapać taką osobę na gorącym uczynku. Podniosła dekiel studzienki, trzymając w dłoni przygotowane do wrzucenia puszki po piwie i słoiki po przetworach! – opowiada H. Majchrowicz. – Takie zachowanie sprawia, że powstają poważne awarie. Ostatnią mieliśmy w Krasiczynie 20 kwietnia. Dochodzi do mechanicznego niszczenia pomp na przepompowniach. Prosta naprawa z użyciem specjalistycznego sprzętu to koszt rzędu siedmiuset do tysiąca złotych. Kiedy padnie wirnik takiej pompy, musimy zapłacić około pięciu tysięcy złotych – podsumował H. Majchrowicz.
Trzeba pamiętać, że osoba przyłapana na gorącym uczynku, może zapłacić wysoką karę. Sprawa może trafić do sądu, a sprawca całego zamieszania może zostać obciążony kosztami naprawy lub wynikającymi z zerwania umowy na odbiór ścieków. Warto się więc dwa razy zastanowić, zanim zrobi się kolejne głupstwo.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Na stronie internetowej Urzędu Gminy w Krasiczynie pojawił się intrygujący komunikat, w którym wójt Tadeusz Bobek apeluje ,,Eeeee co to ma być ! ale ten facet jest kłamcą lustracyjnym i jest wójtem!!! o co tu chodzi ?
Na stronie internetowej Urzędu Gminy w Krasiczynie pojawił się intrygujący komunikat, w którym wójt Tadeusz Bobek apeluje ,,Eeeee co to ma być ! ale ten facet jest kłamcą lustracyjnym i jest wójtem!!! o co tu chodzi ?