Most łączy dwa brzegi rzeki. Umożliwia komunikację. Mimo że woda przeszkadza, most pomaga. Od dawna tak to działa i na razie się sprawdza. Ma swoje mosty Budapeszt, Praga, Londyn, ma Paryż, Tokio i cała reszta świata.
Wszędzie tam, gdzie płynie rzeka, która dzieli miasta, są mosty. Nadają ton architekturze, dopełniają wizerunek. Niejeden most został zniszczony, ale potem się odrodził. Jak choćby ten w Mostarze. Most to symbol. Ma swoje mosty i Przemyśl. Trzy drogowe, jeden kolejowy i kładkę. Każdy ma swój odrębny życiorys. Ten kolejowy narodził się w 1860 roku, w związku z budową linii Wiedeń – Lwów. Był wysadzany i odbudowywany. Dziś wegetuje, zżerany rdzą, ale dalej działa. Ten drogowy, im. Orląt Przemyskich, też ma swoją historię. Choć obecny kształt pochodzi z 1955 roku, to kamienne filary z 1894. Wcześniejsze konstrukcje w tym miejscu wysadzane były wielokrotnie. W 1915 przez Austriaków, w 1939 przez polskich saperów, a w 1944 przez Niemców. Przemieszczamy się w tym miejscu do dziś.Trzeci most im. Ryszarda Siwca powstał w 1987, na miejscu poprzedniego, wiszącego, i też służy nadal do pokonywania Sanu.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze