W pierwszym sezonie II-ligowych zmagań, będąc beniaminkiem, byli rewelacją rozgrywek. Potrafili wygrywać trudne mecze, nie zdarzały im się wpadki, a na koniec rywalizacji omal nie zajęli miejsca na podium. W kolejnym sezonie nie byli już tajemnicą dla rywali. Przykre niespodzianki przytrafiały im się o wiele częściej, a mimo to w fazie play-off byli o krok od wyeliminowania największego faworyta II ligi Kotwicy Kołobrzeg. Czego więc można się spodziewać w sezonie 2016 – 2017?
Twoim zdaniem, miniony sezon był udany dla zespołu?
– Myślę, że tak. Patrząc na cały sezon, miejsce, do którego doszliśmy czy ilość meczów, które wygraliśmy, z całą pewnością.
Można było jednak odnieść wrażenie, że w porównaniu z wcześniejszym sezonem, kiedy byliście beniaminkiem ligi, ten potraktowaliście jako przejściowy, eksperymentalny.
– Zawsze tak jest. Po udanym sezonie, kiedy byliśmy po części anonimową ekipą, przychodzi czas na pewną zapaść. Musieliśmy dać szansę młodszym graczom, by kiedyś z tych doświadczeń korzystać. To był sezon także na zaoszczędzenie pieniędzy, by część środków przenieść na kolejny i spróbować powalczyć o coś więcej. Nie ukrywam, że w minionym sezonie wszystko było jak należy.
W pierwszym sezonie nie przydarzały się wam takie wpadki, jak choćby porażki w Bielsku Podlaskim, Warszawie, Ostrowi Mazowieckiej. Potrafiliście wygrać w Lublinie, a teraz polegliście tam zdecydowanie.
– Trzeba pamiętać o jednej podstawowej rzeczy. Na newralgicznej[paywall] pozycji rozgrywającego mieliśmy dwóch młodych chłopaków. Jeden 17-latek, drugi 18-latek. U siebie potrafiliśmy wygrać niemal wszystko, na obcych parkietach brakowało doświadczenia, chłodnej głowy i kreacji gry. Ciężko było wspomnianym zawodnikom udźwignąć bagaż. Trzeba także pamiętać o bardzo długich podróżach. Jeździliśmy w dniu meczu, często po siedem, osiem godzin i prosto z busa wychodziliśmy na parkiet. To nie jest łatwe. W poprzednim sezonie wiele spraw na obwodzie załatwiał nam Hubert Makuch. Miałem spory komfort. Ale muszę przyznać, że ci, którym dałem szansę, sporo się nauczyli i rozwinęli. Będzie z nich korzyść na wiele lat.
Na które pozycje szukasz nowych zawodników?
– Z pewnością rozglądamy się za rozgrywającym, ale nie robimy tego na siłę. To duże koszty, a trzeba pamiętać, że wraca do gry Michał Kindlik. Interesuje mnie przede wszystkim pozyskanie bardzo solidnego gracza podkoszowego oraz na pozycję numer trzy, który potrafiłby zagrać bliżej kosza, ale i dysponowałby niezłym rzutem. Zdradzę, że prowadzimy już zaawansowane rozmowy z zawodnikami.
Kto ubędzie?
– Na pewno nie będzie Tomka Krzywdzińskiego, który występować będzie w ekstraklasowej Polpharmie. Nie wiem, co będzie z Kacprem Majką, który dostał od nas zielone światło. Jeśli będzie chciał u nas zostać, to zostanie, ale być może będzie chciał kontynuować grę i naukę gdzie indziej, to nie będziemy robić żadnych przeszkód. Nie chcę na razie nic więcej mówić, bo jeśli wszystko będzie dopięte na ostatni guzik, to wówczas można coś takiego upublicznić.
Macie już wstępny plan przygotowań do nadchodzącego sezonu?
– Sezon rusza na przełomie września i października. Na razie zgrywamy pewne sprawy. Nie wiadomo jeszcze ile drużyn występować będzie na poziomie drugiej ligi. Ile będzie grup i w której ostatecznie zagramy. To ważne przed planowaniem i tworzeniem planu przygotowawczego. Najpewniej rozpoczniemy pod koniec sierpnia. Później cykl sparingów, udział w Mistrzostwach Podkarpacia. Myślę o rozegraniu dziesięciu, dwunastu meczów. Pewnie wyjedziemy na obóz na Słowację, bo to dla nas dobry kierunek.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Dratewka jak twoje mendy w brodzie ? xD
Dratewka jak twoje mendy w brodzie ? xD