Przez ostatnie siedem miesięcy Konrad Sawiński pełnił obowiązki dyrektora jarosławskiego muzeum. W tym czasie w placówce sporo się zmieniło – poza rozpoczęciem prac remontowych przeprowadzono wiele spotkań i otwartych wykładów, warsztatów, a także cyklicznych wydarzeń, jak na przykład „Środy w starym kinie”. Dyrektor Konrad Sawiński podkreśla, że mocą jego placówki jest zespół muzealników, którzy pracę traktują jak pasję.
Czego jarosławianie mogą się spodziewać w kontekście planowanych zmian w placówce?
Dyrektor Konrad Sawiński podkreśla przede wszystkim, że mocą jego placówki jest zespół muzealników i pozostałych pracowników, którzy mają wiele pomysłów oraz chęć wprowadzenia ich w życie.
Jak mówi, w ciągu ostatnich siedmiu miesięcy poszerzali wiedzę i ofertę, pozyskiwali nowe eksponaty, a także przystąpili do kilkunastu konkursów, zabiegając o zewnętrzne subwencje, które mają pomóc zrealizować kolejne, bardzo liczne plany i pomysły.
– Jarosławskie muzeum nigdy nie było dla mnie terra incognita. Znałem i ludzi, i budynek – opowiada K. Sawiński.
– Mottem każdego mojego działania jest to, że[paywall] do nowego miejsca przynoszę szacunek, a mój szacunek do kamienicy Orsettich jest niezwykle wielki, bo jako historyk z pasji i wykształcenia uznaję, że to miejsce kształtuje Jarosław, a Jarosław kształtuje to miejsce. Trudno zatem podejść do niego bez pokory i respektu.
„Nieżywe miejsce” – podczas licznych rozmów z mieszkańcami Jarosławia niejednokrotnie właśnie takim określeniem opisuje się placówkę.
Poproszeni o wyjaśnienie, jarosławianie tłumaczą, że niewiele się tam dzieje, miejsce zdaje się nieprzyjazne i ciągle puste. Konrad Sawiński tłumaczy to, opisując realną pracę i zadania zespołu muzealnego.
– To, że muzeum nie jest otwarte dla zwiedzających w poniedziałki, nie znaczy, że nie pracujemy – informuje. To, co się dzieje w salach wystawowych, to niewielka część pracy, ale także zaledwie odsetek zbiorów muzealnych. Dyrektor domyśla się, że takie określenie może się wiązać z niezrozumieniem misji muzeum. – Muzeum ma ściśle określone zadania, do których należy przede wszystkim gromadzenie, ochrona i opisywanie dóbr kultury. Drugim zadaniem jest prowadzenie badań naukowych, bycie ośrodkiem dokumentującym wybrane zagadnienia historii. Kolejnym edukacja i upowszechnianie. To są główne zadania, których wypełniania przeciętny mieszkaniec nie dostrzeże – wyjaśnia.
Nie oznacza to, że kamienica Orsettich jest zamknięta dla mieszkańców czy turystów. Dopełnia ona ofertę kulturalną miasta.
„Miejsce wiecznie zamknięte” – to kolejna opinia krążąca o muzeum Kamienica Orstettich. Niesłuszna.
Placówka dla zwiedzających otwarta jest od wtorku do niedzieli, ale dyrekcja zaznacza, że po wcześniejszych ustaleniach telefonicznych, w wyjątkowych sytuacjach, zwiedzający mogą ją odwiedzić także poza wskazanymi godzinami.
Podobnie jest z lekcjami muzealnymi – do uczestnictwa w których muzeum serdecznie zaprasza. Zmiany w godzinach otwarcia spowodowane są pracami remontowymi i konserwatorskimi.
Nie ma jeszcze ostatecznej daty ich zakończenia, ale zespołowi zależy, by placówka przeszła niezbędne modernizacje do 2025 roku, to jest roku jubileuszowego – 100-lecia instytucji.
Od paru lat muzeum otwiera dla mieszkańców swój ogród – w wakacje odbywają się tam „Środy w starym kinie”. Wydarzenie cieszy się popularnością, a jarosławianie są pod dużym wrażeniem miejsca. Ogród jest niewielki, w stylu angielskim, czuje się tu wyjątkową aurę. Plany na wykorzystanie jego potencjału są jasno sprecyzowane – po zakończeniu prac remontowych, związanych z nową elewacją budynku, dyrektor zapowiada, że ogród zostanie lekko zrewitalizowany, by mógł służyć mieszkańcom miasta i turystom. Co ważne – będzie funkcjonować w taki sposób, że odpoczynek w nim nie będzie się musiał wiązać ze zwiedzaniem. – Do kultury nie da się nikogo zmusić – mówi Konrad Sawiński. – Być może kilka chwil odpoczynku na tym historycznym dziedzińcu zachęci do poznania oferty muzealnej – dodaje. Realizacji wymienionych planów można się spodziewać w 2024 roku. W sferze marzeń muzealników jest urządzenie renesansowego ogrodu, odpowiadającego klimatowi starego Jarosławia.
Jak brzmi definicja współczesnego muzeum? Jakie cechy ma taka instytucja?
– Uczestniczyłem kiedyś w dyskusji na temat tego, czym w dzisiejszych czasach powinno być w muzeum. Co kontynent, to zupełnie inne spojrzenie. Europa jest w tym dosyć konserwatywna. Rolą i głównym zadaniem muzeum jest gromadzenie, ochrona i opracowywanie muzealiów oraz ich upowszechnianie. Są już kontynenty, na których uznaje się, że muzeum ma przede wszystkim pokazywać swoje zbiory – mówi K. Sawiński.
Dodaje przy tym, że jarosławskie muzeum jest przede wszystkim depozytariuszem dziedzictwa od pradziejów i średniowiecza. – Jesteśmy zobowiązani względem poprzednich pokoleń. My będziemy tę tradycję ożywiać, będziemy tworzyć własne pomysły i przyglądać się pomysłom innych – słyszymy..
Jednym z innowacyjnych pomysłów wprowadzonych przez muzealników jest seria filmów na Youtube, opowiadających o historii miasta. Ich oglądalność zaskoczyła samych twórców. – Okazało się, że potrafimy mówić o Jarosławiu bez strasznie skomplikowanych nazw, bo przecież nie każdy z nas jest historykiem- – tłumaczy fenomen nagrań K. Sawiński. Zaznacza także, że tak jak muzea są raczej placówkami konserwatywnymi, muzeum w Jarosławiu Kamienica Orsettich będzie konserwatywno-liberalne. Chce wychodzić do ludzi, ale przede wszystkim wypełniać swoje nadrzędne cele.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze