Reklama

Na dwóch i czterech kołach

23/05/2016 11:00

Przemyskie spotkanie „Moto-Retro” było jedną z atrakcji „Nocy Muzeów”, 14 bm. Na zwiedzających czekały stare, ale zadbane i pełne uroku samochody oraz motocykle, które tylko od czasu do czasu można zobaczyć na drogach.

W sobotnie, późne popołudnie na parking obok Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej przyjechało 15 samochodów i 10 jednośladów. Właśnie ta placówka wspólnie z redakcją tygodnika Życie Podkarpackie, organizując ich zlot, postanowiłay nieco urozmaicić „Noc Muzeów” – zyskującą coraz większość popularność akcję, której kolejna edycja w miniony weekend odbyła się w większości miast Polski. Charakterystycznym znakiem niemal wszystkich pojazdów zaprezentowanych podczas „Moto-Retro” były żółte tablice rejestracyjne, co świadczyło o tym, że mają one przynajmniej 25, 30 lat, albo są unikatowe.

Ford znad Jeziora Bodeńskiego

Zdecydowanie najstarszym zabytkiem motoryzacji był reprezentacyjny Ford A z 1931 roku należący do Jana Teuchmanna, właściciela cukierni „Fiore”. – Dokładnie przez 2 lata szukałem takiego właśnie modelu – mówi właściciel. – Kupiłem go w bardzo dobrym stanie technicznym od kolekcjonera z Niemiec, mieszkającego nad Jeziorem Bodeńskim. Regularnie, wspólnie[paywall] z żoną, jeździmy nim na zloty, podróżujemy po kraju i Europie. Niedawno bez żadnej asysty objechaliśmy Dolinę Mozeli i Renu. Dotychczas nigdy nas nie zawiódł, bez problemu rozwija prędkość do 100 kilometrów na godzinęm/h, ale tutaj nie chodzi o „połykanie kilometrów”, a o delektowanie się przyjemnością z jazdy – dodaje. W sąsiedztwie Forda A pan Jan zaparkował odziedziczonego po rodzicach Fiata 600 Multiplę z 1957 roku, pierwszego w historii motoryzacji minivana. – W 100 procentach oryginalny, posiadający silnik o pojemności 663 centymetrów sześciennych i mocy 22 koni mechanicznych – przemyślanin jednym tchem wymienia specyfikację techniczną tej wyjątkowej pamiątki rodzinnej. – „Na pokład” zabiera 6 osób. Jest obiektem westchnień wielu kolekcjonerów na całym świecie – zapewnia.

„Kaczuszka” Louisa de Funesa

Do grona posiadaczy wyjątkowych „czterech kółek” należy również przemyski lekarz Maciej Kuligowski. Takim samym Citroen 2CV jak jego jeździł słynny francuski aktor komediowy Louis de Funes w filmie o przygodach żandarmów z Saint Tropez. – Do chwili wybuchu II wojny światowej powstało 250 prototypowych modeli – opowiada. – Przed wkroczeniem Niemców do Paryża wszystkie zostały zniszczone, aby nie dostały się w ręce wroga. Ocalał jeden wraz z dokumentacją konstrukcyjną. W 1948 roku ruszyła produkcja seryjna słynnej „kaczuszki”,  bo tak najczęściej żartobliwie nazywany jest ten samochód – dopowiada pan Maciej. Na spotkaniu „Moto-Retro”, oprócz modeli z zagranicznych stajni, nie mogło zabraknąć ikon polskiej motoryzacji. Wśród nich wyróżniała się błękitna Warszawa 223 z 1971 roku. – Jej obecny wygląd to efekt pracochłonnych i kosztownych wysiłków – zapewnia Tadeusz Dubaj z Orzechowiec, który 7 lat temu, niemal kompletnie zrujnowaną, kupił ją w Krośnie. – Kiedy tylko wyjeżdżam nią na ulicę, natychmiast budzi zaciekawienie innych kierowców i przechodniów – nie ukrywa. Z niemal taką samą reakcją spotyka się Jakub Hawro z Przemyśla. Należąca do jego ojca Syrena 101 z 1960 roku – przez złośliwych określana mianem „królowej dróg i poboczy” – pomimo sędziwego wieku nadal preferuje te pierwsze. Z powodzeniem radzi sobie na nich także 45-letni Fiat 125 p Macieja Kopkowicza. Wyremontowany z pomocą znajomych służy do rodzinnych przejażdżek po Podkarpaciu. W kolejce do renowacji czeka inne z aut przemyślanina, tzw. Garbata Warszawa.

Radziecka kopia BMW

Zlotu na przymuzelanym parkingu nie opuścili posiadacze jednośladów, m.in. Krzysztof Kinasz, który przyjechał gruntownie odrestaurowanym radzieckim M72 – stanowiącym zmodyfikowana kopię niemieckiego ciężkiego motocykla BMW R-71. Do reprezentantów zdecydowanie mniejszych jednośladów należała popularna w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku motorynka – miniaturowy motorower dla młodzieży. Model wystawiony przez Marka Pawłowskiego pochodzi z 1981 roku.Te i zapewne mnóstwo innych motoryzacyjnych cacek z żółtymi „blachami” będzie można zobaczyć podczas Wielkiego Pikniku Charytatywnego „Wakacje bez barier”, jaki 5 czerwca br. zaplanowano przy dolnej stacji wyciągu narciarskiego w Przemyślu. Imprezę, która corocznie przyciąga tłumy, organizuje Fundacja Życia Podkarpackiego „Podaruj Dzieciom Radość” wraz z redakcją Życia Podkarpackiego. Cel: zbiórka pieniędzy na letni wypoczynek dla dzieci z najbardziej potrzebujących rodzin.
del
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama