Mieszkańcy największego przemyskiego osiedla Kazanów cały czas nie czują się bezpieczni. – Wiele ostatnio było u nas incydentów, dlatego nie sposób nie napierać na miasto na montaż obiecanego monitoringu. A na razie o tym ani widu, ani słychu – skarżą się.
Tylko tej zimy zdarzyło się kilkanaście większych lub mniejszych incydentów, w wielu przypadkach musiała interweniować straż miejska. Warto choćby wspomnieć o podpaleniu kratek wentylacyjnych w Szkole Podstawowej nr 6, włamaniu do jednego z barów, niszczeniu karoserii samochodów przy ulicach Boruty-Spiechowicza czy Prądzyńskiego. Było kilka pobić, które nawet nie zostały zgłoszone na policję[paywall].
– Strażnicy miejscy może są widoczni, ale to nie zmienia faktu, że jest potrzeba montażu stałych kamer, rejestrujących zdarzenia przez całą dobę – przekonują przedstawiciele Zarządu Osiedla nr 6 „Kazanów”. Sprawą zainteresowali radnych, pochodzących z tamtego rejonu miasta, czyli Ewę Sawicką (PO) i Tomasza Schabowskiego (PO). – W pełni zgadzam się z opiniami mieszkańców. Konieczne jest zamontowanie kamer w miejscach wskazanych przez zarząd osiedla. Przede wszystkim chodzi o skrzyżowanie ulic Opalińskiego z Boruty-Spiechowicza oraz Boruty-Spiechowicza z Prądzyńskiego. Nie wiem, dlaczego władze miasta nic nie robią w tej sprawie, przecież swego czasu zabezpieczyliśmy podczas sesji środki na realizację projektu pod nazwą „Rozbudowa systemu monitoringu wizyjnego miasta” – powiedział radny T. Schabowski.
Obecnie w Przemyślu funkcjonuje kilkanaście kamer stałego monitoringu. Znajdują się one w różnych punktach miasta. Opracowywany jest kompleksowy system monitoringu wizyjnego. Niezależnie od tego projektu, pojawił się nowy pomysł. To sieć monitoringu mobilnego. Prace projektowe prowadziła straż miejska wspólnie z policją i Wydziałem Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta w Przemyślu.
– Miejski monitoring obsługuje straż miejska. Od 2014 roku prowadzone były ustalenia z zarządami osiedli, które pozwoliły nam zidentyfikować miejsca wymagające najpilniejszego montażu kamer, a przez to zwiększenia bezpieczeństwa mieszkańców. Obecnie działa 21 takich urządzeń, niedawno uruchomiona została 22 kamera, zlokalizowana na placu Na Bramie. Dla sprawnego działania monitoringu konieczne są stałe modernizacje jego elementów. W ubiegłym roku dokonano wymiany kamer, rejestratora i monitorów w centrum monitoringu, na co straż miejska przeznaczyła ponad 85 tysięcy złotych. Docelowo w sieci ma się znaleźć 30 kamer. W tym roku nie mamy na to zabezpieczonych pieniędzy w budżecie. Planujemy rozbudowę w roku przyszłym, mając nadzieję pozyskać na to również środki pozabudżetowe – zdradził rzecznik prasowy przemyskiego magistratu Witold Wołczyk.
– Nie wszędzie jesteśmy w stanie, głównie z powodów finansowych, zamontować kamery standardowego monitoringu. Pomijając kwestie finansowe, jest to również trudne zadanie logistyczne. Potrzebne są odpowiednie zezwolenia, linia światłowodowa. Być może wyjściem z tej sytuacji byłby monitoring mobilny – uważa komendant Straży Miejskiej w Przemyślu Jan Geneja.
Na czym to polega? Urządzenia działają w ramach sieci komórkowej. Mogą być umieszczone dosłownie wszędzie, bo są niewielkich rozmiarów. Korzystają z baterii słonecznych lub własnego akumulatora, który wystarczy naładować raz na trzy miesiące. To nic nowego, bo stosuje go straż graniczna czy straż ochrony kolei. Doskonale sprawdza się jako narzędzie wykorzystywane przez strażników leśnych. Kamera sama przesyła fotografię do komputera. Może być tak ustawiona, że będzie reagowała na ruch. Wykonae wtedy zdjęcie lub film. Będzie mogła od razu przesłać je na dowolny telefon komórkowy lub komputer. Zdaniem J. Genei, mobilny monitoring mógłby się sprawdzić np. w miejscach, gdzie są dzikie wysypiska śmieci, ale nadaje się też do pilnowania cmentarzy. Koszt zakupu jednej kamery jest niewielki, wynosi ok. 1 tys. zł.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.a ja tam widziałem że piesek starszej pani zrobił kupę na chodniku a z pod 3 pani przyjęła kochanka takiego bandziora który zbił butelkę w klatce schodowej...
Przecież na tym osiedlu jest tyle plotkarek i wszystkowiedzacych,że aż dziwne,że jeszcze nie wiedzą kto ,co i kiedy zrobił.
Społeczniary łączcie się ! obcinka zza firany :)
a ja tam widziałem że piesek starszej pani zrobił kupę na chodniku a z pod 3 pani przyjęła kochanka takiego bandziora który zbił butelkę w klatce schodowej...
no! czyli jakiś monitoring jest!
Przecież na tym osiedlu jest tyle plotkarek i wszystkowiedzacych,że aż dziwne,że jeszcze nie wiedzą kto ,co i kiedy zrobił.