W planie inwestycyjnym na 2021 r. jedną z pozycji jest remont ulicy Mariackiej w Przemyślu. Pieniądze są zabezpieczone, ale pojawił się jeden problem: remont nie może polegać na ułożeniu nawierzchni bitumicznej, a odnowieniu z istniejącej tam kostki brukowej. Na inne rozwiązanie nie godzi się Podkarpacki Wojewódzki Konserwator Zabytków w Przemyślu Beata Kot.
Zarząd Dróg Miejskich w Przemyślu rozpoczął procedurę przetargową na „Przebudowę ul. Mariackiej w Przemyślu”, ale musiał ją unieważnić. Uznał, że prowadzenie postępowania jest nieuzasadnione[paywall]. Chodzi o to, że dokumentacja projektowa zawiera ułożenie na ulicy Mariackiej (od ul. Mickiewicza do ul. Wincentego Pola) pominąwszy oczywiście wyremontowane przejście kolejowe) nawierzchni bitumicznej. Tyle że na to zgody nie wydała Podkarpacki Wojewódzki Konserwator Zabytków w Przemyślu Beata Kot.
– Unieważniliśmy postępowanie, bo musimy zmienić specyfikację warunków zamówienia. Będziemy się starać raz jeszcze na uzyskanie zgody konserwatora zabytków na zmianę nawierzchni tej ulicy z kostki na asfalt – powiedział dyrektor ZDM Jacek Cielecki.
Pieniądze, które są zabezpieczone na tę inwestycję, muszą być wykorzystane w br. Pierwotnie umowa była taka, że kostka brukowa zostanie rozebrana i po odpowiednim zabezpieczeniu podbudowy, ułożona ponownie. Równo i bezpiecznie. Po drodze jednak „coś” się zmieniło...
– Nie rozważam możliwości, aby na Mariackiej pojawiła się nawierzchnia bitumiczna. Ustalenia były zupełnie inne i tego się trzymam. Stan kostki jest dobry, trzeba znaleźć odpowiedniego wykonawcę do rozebrania obecnej nawierzchni, zabezpieczenia jej i ułożenia kostki z powrotem. Najłatwiej jest zalać wszystko asfaltem. Kostka w ten sposób została ukryta już na ulicach Jagiellońskiej, Słowackiego czy Mickiewicza – powiedziała B. Kot.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Porządna kostka, uzozyc od nowa i będzie na następne stulecia
Kostka na pewno porządna, tylko betonowe spoiwo, na którym ją osadzą podczas remontu nawierzchni porządne już wcale nie musi być. W czasach gdy jedynym kryterium decydującym o wygranej przetargu na remont jest cena nie ma szans na dobre wykonawstwo. Kto nie wierzy może sam zobaczyć jak podobna kostka odpada po kawałku na wyremontowanej kilka lat temu ul. Przemysława.
Wylejcie w końcu asfalt, bo przejazd przez rampę jest normalny.
Z pamiętnika młodej przemyskiej lekarki: Strzykawka weterynaryjna Całe szczęście, że dziś już weekend, który dla mnie, młodej przemyskiej lekarki jest początkiem zasłużonego odpoczynku. Zwyczajnie po robociarsku zdejmę biały fartuch, drewniaki i wszystko włożę do pralki antywirusowej, a potem z radością nałożę upragnioną maseczkę na zmęczone oglądaniem zaleceń oczy, czyli plastry ogórków antycovidowych. Wyłączę Internet, bo TV nie oglądam od czasu, gdy opanowały ją osoby o mentalności disco polo zmieszanej z bohaterami serialu „B jak burak”, i będę się pławić bezczynnością aż do niedzieli. W moim mieście dużo się dzieje. Pojawił się bardzo poważny problem z nawierzchnią ulicy Mariackiej. Kierowcy dbający o tzw. zawieszenie swoich wypasionych aut, chcąc poprawić warunki jazdy i zaoszczędzić na naprawach, chcą tę ulicę zaasfaltować. Pozostali, którzy do dziś nie mogą zapomnieć nastroju towarzyszącego stukotowi kół furmanek przejeżdżających tym traktem, są temu przeciwni. Choć nie widziałam furmanki na żywo, muszę przyznać rację tym, którzy walczą o wybrukowaną ulicę. Koniecznie należy zachować symbol naszych czasów, nawiązujący do tych, którzy walcząc z ograniczeniami pandemicznymi przy zamkniętych lokalach i firmach nie mogą zrozumieć, że jednak można żyć bez własnej działalności gospodarczej, czego dosadnym przykładem jest cała rzesza lekarzy walczących o zdrowie pacjentów covidowych oraz wielu urzędników każdego szczebla. Niestety, wielu tych niezadowolonych wyleci na przysłowiowy bruk, co świetnie koresponduje z brukiem, o który tak walczy przedstawiciel zabytkowy.Jako, że jestem wielką miłośniczką wszelkich rozporządzeń, kocham je czytać, i im częściej się one pojawiają, to tym bardziej zachęcają mnie do respektowania zawartych w nich zakazów i nakazów. No i czytam dziś, że każdy obsługiwacz strzykawki będzie mógł dostarczyć wszystkim chętnym życiodajnego preparatu, a zapotrzebowanie jest ogromne. Przyznam, że jest to wielkie wyróżnienie dla grona tych osób, których udział w programie szczepionkowym zapisze się w historii medycyny i nie tylko medycyny.Gdy już miałam zamykać podwoje swego gabinetu, wpadł do niego zdyszany mój dawny pacjent, z zawodu weterynarz. Z góry chcę wyjaśnić, że nie prowadzi on praktyki, nie ma nawet strony internetowej, by zbierać przez rok darowizny na leczenie jeży czy wróbla, który spadał z dachu i przez dwa tygodnie wymagał wsparcia finansowego, bo w końcu, choć były z problemy z jego wybudzeniem, ale musiał coś jeść. Pacjent zaczął tak: „Pani doktór, jestem rozgoryczony listą fachowców od strzykawek, która została podana publicznie. Czy ja nie potrafię zrobić zastrzyku? Przez całe swoje lata pracy szczepiłem tysiące świń, stada baranów, a ktoś dziś uważa, że nie mam do tego predyspozycji. A przecież chciałbym też pomóc ministrowi zdrowia, i szczepić wszystkich, to niesprawiedliwe.” Wyżalił się mój pacjent, a ja go zaszłam z drugiej strony i zapytałam: „A potrafisz Pan jeszcze kastrować jak dawniej, np. buhajki?”. „Oczywiście”, odrzekł pacjent. „No właśnie, i tu jest odpowiedź na to, dlaczego nie ujęto Pana w zestawieniu. A gdyby zamiast szczepić ludzi, zechciał Pan wykastrować radę medyczną przy premierze?”. Nie, do tego nie można dopuścić. Nie wiem, czy pacjent zrozumiał moje wątpliwości, ale dodał, że ma jeszcze trokar i chętnie pomoże spuścić komuś powietrze. Nie dociekajmy co miał na myśli.
Zgadza się, kostka będzie jeszcze i kilkaset lat jako kamień a może i dłużej. Ta ulica była remontowana stosunkowo nie dawno,na pewno za Chomy. Trzeba prosić bogów o zmartwychwstanie rzymian,oni zbudują drogę na dwa tysiące lat a przy okazji nauczą innych.
Co za bzdura!!!Kostka brukowa ma zostać na ulicy w XXI w.???Obrona kostki brukowej na ul.Mariackiej przez panią Konserwator zabytków zdumiewa..Kostka brukowa jest nic nie warte szpeci ulicę samym widokiem żadnych walorów historycznych nie przedstawia nawet..Kto ją niby układał sam najjaśniejszy cesarz Franciszek Józef?
Jeszcze w latach sześćdziesiątych większość ulic w mieście było wybrukowanych,w szczególności te główne . Zalano je asfaltem i zapewne pod nim bruk jeszcze się zachował, tam gdzie był zalany za komuny. W czasach najjaśniejszej III RP bruk lądował u co znamienitszych obywateli miasta i to jest dobry kierunek. Zerwać i wyłożyć podjazdy u nowobogackich politycznych elit na podwórzach. A Mariacką zalać betonem będzie pasował do ruin parowozowni.
Niech sobie pani konserwator przed domem wyłoży tą kostkę jak tak się jej podoba.
Porządna kostka, uzozyc od nowa i będzie na następne stulecia
Kostka na pewno porządna, tylko betonowe spoiwo, na którym ją osadzą podczas remontu nawierzchni porządne już wcale nie musi być. W czasach gdy jedynym kryterium decydującym o wygranej przetargu na remont jest cena nie ma szans na dobre wykonawstwo. Kto nie wierzy może sam zobaczyć jak podobna kostka odpada po kawałku na wyremontowanej kilka lat temu ul. Przemysława.
Wylejcie w końcu asfalt, bo przejazd przez rampę jest normalny.