Reklama

Nabici w butelkę. Oszustw na fotowoltaikę nie brakuje


W branży fotowoltaicznej, podobnie jak w każdej innej, zdarzają się przypadki nieuczciwych praktyk. Dlatego, rozważając oferty, nie warto szukać oszczędności za wszelką cenę, bo może to skutkować przykrą niespodzianką. Jedną z oburzających historii z nieuczciwymi praktykami w tle przekazała nam pani Jadwiga – czytelniczka, do niedawna wieloletni pracownik administracji samorządowej.


 – Czuję się w obowiązku ostrzec przed działaniami, które są wymierzone w mieszkańców wielu gmin i powiatów. Ofiarami tych działań padają przede wszystkim osoby starsze, schorowane, często z niepełnosprawnościami. A prowadzą je ci, którzy oferują nieuczciwe usługi z zakresu branży fotowoltaicznej, bo wśród rzetelnych firm nie brakuje też naciągaczy. Listownie do mieszkańców rozsyłają materiały informacyjne dotyczące rzekomych programów dofinansowania instalacji fotowoltaicznych oraz pomp ciepła. Tyle że programy te w rzeczywistości nie istnieją, a oszuści wprowadzają w ten sposób klientów w błąd, obiecując dotacje w zamian za  podpisanie umowy. W efekcie wiele osób zostało już  wciągniętych w kosztowne zobowiązania kredytowe. Instalacje, których koszt sięga kilkudziesięciu tysięcy złotych, finansowane są wysoko oprocentowanymi kredytami bankowymi, co prowadzi do poważnych problemów finansowych i zadłużenia całych rodzin – uczula na nieuczciwe praktyki kobieta.

– Oszuści mają kilka różnych scenariuszy działania, ale często zaczyna się od listu z fałszywą informacją o audycie energetycznym lub programie rzekomo finansowanym przez urząd gminy czy ministerstwo. Dla wielu rodzin instalacja fotowoltaiki w opisanych okolicznościach kończy się poważnymi konsekwencjami finansowymi i osobistą tragedią – dodaje.

Reklama

Zanim zainwestujesz w zieloną energię

Choć w przestrzeni publicznej nie brakuje ostrzeżeń przed nieuczciwymi praktykami, wciąż zdarzają się klienci, którzy wpadają w sidła oszustów. O czujność i dokładne sprawdzenie ofert apeluje Miejski Rzecznik Konsumentów w Przemyślu Krzysztof Drabik.

– Faktycznie docierały do mnie informacje odnośnie sytuacji związanych z nieuczciwymi firmami oferującymi usługi z zakresu fotowoltaiki. Takich nieuczciwych podmiotów jest kilkanaście. Zarabiają na niewiedzy klientów, wprowadzając ich w błąd co do możliwości finansowania kredytów. Zdarzają się sytuacje, że firmy robią cesję praw z konsumenta na siebie i występują o kredyt. Podszywają się pod instytucje publiczne, twierdząc, że mają z nimi zawarte porozumienie. Często też ludzie wpłacają zaliczki, a firmy nie realizują zobowiązań wynikających z umowy. Klienci muszą być czujni, bardziej świadomi i nauczyć się odmawiać – mówi.

Reklama

Czego unikać i jak nie paść ofiarą oszustwa?

Żeby uchronić się przed oszustami, należy przestrzegać kilku zasad: po pierwsze, warto sprawdzić firmę oferującą usługę w sieci, np. w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej, gdzie znajdziemy informację, od kiedy funkcjonuje dana firma i jaki ma kapitał zakładowy.

– Warto też przejrzeć opinie klientów, a w przypadku podejrzeń o nieuczciwość można również wystąpić do odpowiedniego ministerstwa. Jeśli firma powołuje się na związek z instytucją publiczną, dobrze jest się z nią skontaktować celem potwierdzenia wiarygodności oferty i przedstawionej możliwości dofinansowania. A najważniejsze, to ograniczone zaufanie, bo nieuczciwe podmioty z branży fotowoltaiki żerują na ludzkiej naiwności. Nie warto działać pod wpływem impulsu, lepiej dać sobie czas na analizę i pozyskanie informacji – mówi K. Drabik.

Reklama

Powinny też wzbudzić naszą czujność oferty małych firm, które są niezwykle korzystne finansowo, a montaż jest możliwy w bardzo krótkim czasie. Dlatego lepiej zdecydować się na ofertę firmy o ugruntowanej pozycji[paywall] na rynku, która może się pochwalić wcześniejszymi montażami interesujących nas urządzeń.

W ubiegłym roku do Miejskiego Rzecznika Konsumentów w Przemyślu trafiła sprawa tycząca się firmy oferującej usługi z zakresu fotowoltaiki, która naciągnęła kilkanaście osób na podpisanie umowy, a następnie jej nie realizowała. Skończyło się sprawą sądową. Wyplątać się z kłopotów nie jest łatwo, wszystko zależy od okoliczności.

Reklama

– Często zostaje droga sądowa. Jeśli firma istnieje, a nie znika, swoich roszczeń można dochodzić w drodze postępowania cywilnego – wyjaśnia K. Drabik.

I dodaje, że osobnym, wciąż powracającym jak bumerang problemem są organizowane dla klientów prezentacje, w trakcie których podpisywane są niekorzystne dla nich umowy.

– Aktualnie prowadzę trzy takie sprawy. Te firmy nadal funkcjonują, zmieniają jedynie nazwy, a właściciele pozostają ci sami – mówi.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/04/2026 19:40
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama