106 (!) lat skończył najstarszy żyjący czołgista batalionu z Żurawicy kpt. Tadeusz Lutak. To była znakomita okazja, aby złożyć dostojnemu jubilatowi życzenia 200 lat. Na uroczystościach nie mogło zabraknąć delegacji 1 Batalionu Czołgów w Żurawicy na czele z dowódcą podpułkownikiem Marcinem Komorkiem.
Jest legendą. Jednym z ostatnich żyjących żołnierzy kampanii wrześniowej, w czasie okupacji uczestnikiem konspiracji. Pochodzi z Żarnowej koło Strzyżowa. Mimo sędziwego wieku cieszy się dobrym zdrowiem, aktywnie uczestniczy w wydarzeniach upamiętniających wydarzenia z okresu II wojny światowej i okresu powojennego[paywall].
– Już od pierwszego dnia wybuchu drugiej wojny światowej był w walce jako goniec motocyklowy. Najpierw podkrakowskie Balice, potem Jordanów, Nowy Wiśnicz, okolice Kolbuszowej, Stary Dzików, gdzie dostaje się do niewoli. Ale dzięki sprytowi i takiemu obyciu wśród kolejarzy, bo jego tato przecież pracował na kolei, uciekł z tej niewoli z kilkoma kolegami, i bardzo szybko znowu w służbie, czyli w konspiracji. Najpierw Związek Walki Zbrojnej, później Armia Krajowa – pluton dyspozycyjny Inspektoratu Rzeszowskiego Armii Krajowej
Reklama
– wyliczał przedstawiciel rzeszowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej Piotr Szopa.
Bo obok licznych krewnych i znajomych, w uroczystości uczestniczyła także delegacja rzeszowskiego oddziału IPN i – jak już wspomnieliśmy – 1 Batalionu Czołgów w Żurawicy, gdzie przed II wojną światową dostojny jubilat służył i ukończył szkołę podoficerską w ówczesnym II Batalionie Pancernym. Po mszy w kościele pod wezwaniem św. Józefa Sebastiana Pelczara w Strzyżowie, bohater tego dnia został przewieziony w przyczepie zabytkowego motocykla na miejsce uroczystości. Były kwiaty, życzenia i okolicznościowy tort.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze