Każdy z szóstki kandydatów na fotel prezydenta Przemyśla deklarował w swoim programie wyborczym chęć poszerzenia granic miasta o 16 sołectw gminy wiejskiej Przemyśl. Problem w tym, że niczego ponadto nie oferowali. Posługiwali się otrzaskanymi sloganami, z których nic nie wynikało. Jak w ciągu ostatnich 5 lat sprawę próbował rozwiązać prezydent Wojciech Bakun? Odpowiedzi na to pytanie udzielił były wójt gminy Przemyśl Andrzej Huk.
Udzielił jej w nr 16 Biuletynu Informacyjnego Gminy Przemyśl. Jedną trzecią wspomnianego wydawnictwa poświęcono na przedstawienie „starań” władz miasta w tej kwestii.
6 lutego br. prezydent W. Bakun skierował do wójta A. Huka oficjalne pismo, informujące o swoich działaniach i rekomendujące wynajętą firmę do przeprowadzenia konsultacji społecznych. Konsultacji, dotyczących poszerzenia granic miasta.
– Po licznych rozmowach z radnymi, przewodniczącym rady gminy i sołtysami doszedłem do wniosku, że odmówimy współpracy w tym zakresie. W odpowiedzi podkreśliłem, że prowadzenie konsultacji w okresie rozpoczętej właśnie kampanii wyborczej do wyborów samorządowych nie jest odpowiednim momentem. Wspomniałem, że powołany w kwietniu 2019 roku zespół do spraw zmiany granic miasta Przemyśla odbył jedno spotkanie. Na początku maja 2019 roku. Na tym jego działania się skończyły – powiedział A. Huk. – Dodałem, że przez pięć ostatnich lat, mimo zapewnień, prezydent nie podjął żadnych rozmów ani skonkretyzowanych działań w tym zakresie. Tymczasem wraca teraz, w przeddzień kampanii wyborczej. Wraca w sposób, który trudno uznać za dyplomatyczny
Reklama
– dodał.
Były wójt wspomina także sytuacje z końca grudnia ub.r., kiedy do niektórych sołtysów i dyrektorów szkół z terenu gminy zadzwonił przedstawiciel jakiejś nieznanej firmy z pytaniem o możliwość wynajęcia pomieszczeń w celu przeprowadzenia konsultacji.
– Nic mi o tej sprawie nie było wiadomo, a chyba jednak wypadałoby najpierw mnie o to zapytać. Nie otrzymałem również żadnej informacji z przemyskiego magistratu
– stwierdził[paywall].
W biuletynie A. Huk wyliczył efekty mrówczej – jak to określił – pracy setek ludzi, aby w gminie wiejskiej Przemyśl żyło się coraz lepiej. Jak gmina się rozwija, że nie ma długów itd.
– napisał w piśmie do W. Bakuna były wójt gminy wiejskiej Przemyśl A. Huk.
– Dzień po wysłaniu powyższego pisma odwiedził mnie kierownik Biura Prezydenta Miasta jako jego przedstawiciel. Celem było przedstawienie propozycji przeprowadzenia konsultacji społecznych. Na wstępie ponownie zwróciłem uwagę na niestosowność terminu i sposobu podjętych działań. Podkreśliłem, że jeśli się chce prowadzić jakiekolwiek działania u kogoś w domu, wypadałoby o tym w pierwszej kolejności poinformować gospodarza. A tak się nie stało. Na zarzut, gdzie miasto było przez pięć lat, kiedy był czas na jakiekolwiek rozmowy na ten temat, usłyszałem, że była pandemia, a potem wojna na Ukrainie i nie było na to czasu. Dziwi mnie takie tłumaczenie. Zapytałem więc, czy władze samorządowe miasta również inne sprawy w wyniku pandemii i wojny odłożyły na później? Bo jeśli tak, to muszą mieć teraz ogromne spiętrzenie zaniechanych wcześniej działań
Reklama
– powiedział A. Huk.
Co były wójt gminy miał do powiedzenia na temat gazety, promującej poszerzenie miasta, pod nazwą Łącznik Przemyski?
– Już na początku wyraźnie widać, że całkowicie pomija się prowadzenie konsultacji z jednym z istotnych podmiotów, czyli urzędem gminy i wójtem. Zaznaczono natomiast, że konsultacje dotyczyć będą mieszkańców miasta, gminy i pracowników urzędu miejskiego... Dlaczego?
– zastanawia się A. Huk.
– Potem jest mowa o dodatkowych dochodach do budżetu miasta za jego zgodę na połączenie z gminą. To śmieszne, premia połączeniowa bowiem obowiązuje tylko w przypadku zgody obu rad – miasta i gminy! A tych zgód jeszcze prezydent nie uzyskał i wydaje mi się, że ze strony Rady Gminy Przemyśl takowej nie dostanie
Reklama
– powiedział A. Huk.
Rozumiem, że niektórzy ulegają czarowi kampanii wyborczej, głosząc zasadę: „wybierzcie mnie, ja wam wszystko mogę obiecać”, ale czy służby prezydenta W. Bakuna, wydające gazetkę, uwzględniły to, że po połączeniu z miastem mieszkańcy gminy stracą możliwość korzystania z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich (w minionej perspektywie unijnej gmina skorzystała z blisko 10 mln zł z tego programu – przyp. aut.)?
– Oczywiście, że nie. Nikt także nie zdaje sobie sprawy z tego, że spadnie subwencja oświatowa na ucznia (w miastach jest ona znacznie niższa od subwencji dla gmin wiejskich – przyp. aut.) i z przyczyn ekonomicznych po dwóch, trzech latach pozamykają nasze małe wiejskie szkoły. Wiele by jeszcze wymieniać. W gazetce pojawia się także swoisty sen o potędze, czyli powstaniu największego terytorialnie miasta na Podkarpaciu! Miasta większego nawet od Rzeszowa. Jakoś nie widzę z tego korzyści dla mieszkańców naszej gminy. Nie będzie z tego żadnej korzyści, nawet wizerunkowej. A może o to chodzi, żeby prezydent Bakun był po prostu Największym Prezydentem Największego na Podkarpaciu Miasta? Sny o potędze, sny o wielkości, w ogóle omamy senne, mają to do siebie, że nie oddają rzeczywistości
Reklama
– powiedział.
Były wójt wskazał na zakusy władz miasta dotyczące korzyści związanych z finalizacją budowy przejścia granicznego w Malhowicach.
– Nie przypominam sobie, aby prezydent Bakun w jakiś szczególny sposób przyczynił się do budowy tego przejścia, do wsparcia w działaniach inwestycyjnych, do wkładu w budowę drogi dojazdowej do niego i całego szeregu innych działań. Jego poprzednik dołożył. Wybudował południowo-wschodnią obwodnicę miasta. Jednym ze skutków tego przedsięwzięcia są obecne problemy finansowe Przemyśla – o tych przez kilka ostatnich lat prezydent Bakun lubił dużo mówić. Widać uznał za stosowne czerpać korzyści z czyjejś pracy. Muszę przyznać, że to ciekawy pomysł na funkcjonowanie...
Reklama
– podsumował A. Huk.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze