Reklama

„Naprawa” przemyskiego stoku kosztować będzie ponad 1,5 mln zł

Nadchodzący sezon na przemyskim stoku nie jest zagrożony! Ekspertyza geologiczna, jaką zamówiło miasto po osunięciu się ziemi na Zniesieniu, nie jest jednak tak optymistyczna. Prędzej czy później trzeba będzie szkodę usunąć. Koszt szacunkowy to kwota od 1 mln 200 do 1 mln 300 tys. zł. Bez niezbędnej dokumentacji technicznej i wymaganych zezwoleń.

31 sierpnia br. specjaliści geolodzy przedłożyli dokumentację geologiczną terenu, na którym znajduje się stok narciarski. Na szczęście okazało się, że elementy (m.in. rurociąg do naśnieżania stoku czy okablowanie) niezbędne do funkcjonowania obiektu nie zostały poważnie uszkodzone. W raporcie jest mowa m.in. o trzech koncepcjach (sposobach) usunięcia osuwiska. Zawiera też szacunkowy koszt realizacji czy sposób doraźnego zabezpieczenia go, pozwalający na eksploatację tras w nadchodzącym sezonie.

– Byliśmy przygotowani na różne scenariusze, czekając na rozwiązanie problemu. Jeden ze sposobów zabezpieczenia stoku przed zbliżającym się sezonem już wdrażamy, bo czas nagli. Uspokajam wszystkich miłośników białego szaleństwa: stok narciarski podczas nadchodzącej zimy będzie działać normalnie. Pod okiem specjalisty geologa powstałe usunięcie zabezpieczymy specjalną folią, zniwelujemy teren, wspomożemy go masą betonową. Niemal wszystkie instalacje są sprawne. Jednym z zaleceń w raporcie jest to, aby przełożyć je w inne miejsce. To zrobimy jak najszybciej. Przeniesiemy je bliżej tarasu widokowego – wyjaśnił dyrektor Przemyskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji Marek Osiadacz, zarządzającego stokiem. – Za kilka dni wybierzemy dwóch wykonawców. Jeden z nich wykona prace związane z przeniesieniem instalacji, drugi z doraźnym zabezpieczeniem usuwiska. Zakładamy, że finał prac nastąpi pod koniec listopada – dodał.

Reklama

Jak dowiedzieliśmy się od dyrektora POSiR, we wspomnianym raporcie jest mowa o trzech koncepcjach „naprawy” stoku, do której prędzej czy później musi dojść. Za rok, dwa, trzy lata... Każda z nich mówi o opalowaniu terenu, różni się jedynie sposobem rozmieszczenia pali i elementów odwodnienia powierzchniowego i względnego. Tak czy siak: bez palowania stok będzie się w przyszłości dalej osuwał. Szacunkowy koszt tego przedsięwzięcia to kwota od 1 mln 200 do 1 mln 300 tys. zł. Bez niezbędnej dokumentacji technicznej i wymaganych zezwoleń. – Z dokumentacji wynika, że będzie to trzeba zrobić. Z całą pewnością nie w tym roku, bo nie ma takiej potrzeby – podsumował M. Osiadacz.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    karlo - niezalogowany 2017-09-06 18:20:24

    to bilety beda po ile na jednorazowy przejazd?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    2 - niezalogowany 2017-09-06 19:39:51

    włodarze powiedźcie mi co można zbudować w mieście za koszty zbudowania całego stoku , potem jego częściową naprawę , armatek niedokończonego pawilonu itd... stoku który nie przynosi korzyści... zastanówcie się ... ,może on ładnie wygląda ale nie o to chodzi w tym wszystkim- dla mnie porażka

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    soia - niezalogowany 2017-09-06 19:52:11

    Pięknie karwa!!! VIVA LA NARTO - STRATA!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama