Granicę szturmują grupy migrantów, a na horyzoncie kolejna fala wirusa, którą minister zdrowia zapowiada już na jesieni. Przed tą drugą plagą ma nas uchronić szczepienie i właśnie z tym rząd ma zgryz.
Do 20 sierpnia w kraju pełną dawką zaszczepiło się tylko 48,5 procent obywateli. Jak tu zmusić resztę, żeby podstawiła ramię do strzykawki?
Siłą się nie da, bo Konstytucja i prawa człowieka. Skoro nie ma kija, zostaje marchewka. Były już nagrody, a ostatnio na piknikach z okazji Święta Wojska Polskiego, obok tradycyjnej wojskowej grochówki, serwowano Pfizera albo Modernę. Niestety naród wybrał grochówkę.
Ministerstwo zaczęło więc straszyć, że już niedługo w regionach z małą liczbą zaszczepionych wprowadzone będą covidowe restrykcje, a obywatel bez świadectwa szczepienia nie wejdzie do kina czy galerii. Strachy na Lachy i politycy główkują, czym by tu jeszcze zachęcić naród.
Do tego wszystkiego swoją krucjatę prowadzi armia antyszczepionkowców. Dobrze zorganizowana i – jak niektórzy uważają – podobno finansowana przez wraże siły, którym zależy na destabilizacji państwa. W dzień organizuje marsze i protesty, a nocami w ruch idą koktajle Mołotowa, tak jak niedawno w Zamościu, gdzie podpalono punkt szczepień.
Armia ta dysponuje też potężną bronią, jaką jest internet, w którym można wciskać ludziom kit i straszyć chipami, impotencją albo jeszcze czymś gorszym, o czym nam się nie śniło, a tego boimy się najbardziej.
Rząd ma prawdziwy problem, bo okazuje się, że najbardziej oporne na szczepienia są akurat te regiony, które zwykle mu sprzyjają i na które można liczyć w kolejnych wyborach. A tu jesień blisko i różnie może być.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Z pamiętnika młodej przemyskiej lekarki:Pandemia egoistów Ledwo otworzyłam oczy, które każdego ranka „mówią” do mnie w lustrze, że wciąż jestem urodziwą dziewczyną, a moja uroda kwitnie jeszcze bardziej, gdy podkręcę rzęsy i dodam gustowny cień do powiek, i w ogóle, gdy takie tam uskutecznię. Muszę to powtarzać każdego dnia, bo przez analogię do fal szczepiennych, tylko wtedy będę mogła stale budzić podziw moich pacjentów. O panu Janku, który codziennie otwiera drzwi mojej przychodni nie wspomnę. Pięknie gra na zębach i zjada 50 pierogów w minutę, ale żeby było jasne, zatrudniam artystów, ale ich nie wykorzystuję. Pan Janek miał propozycję wystąpienia w spocie szczepienno-zachęcalnym dla jakiejś wirtualnej manufaktury, ale przyznał, że nie potrafi płakać na zamówienie i że w jego rodzinie wszyscy „zdanżają” na czas, więc nie byłby przydatny w służbie narodu. Ważne, że punktualnie otwiera i zamyka przychodnię dba o inne sprawy, a to mi wystarczy, i za to Go cenię.Każdego ranka zaglądam na swoje konto e-mailowe i tym razem wśród wielu ofert bardzo skutecznych preparatów na kichanie, jąkanie i biegunkę, dostrzegłam wiadomość od człowieka, który w prostych chłopskich słowach zapytał czy jest egoistą, bo jakaś kobicinia z Rzeszowa otarta o medycynę afrykańską, twierdzi że jest nim każdy, kto nie chce przyjąć zbawiennego preparatu na wirusa, który ma niesamowitą popularność w tym świecie, większą niż „Coca cola”. Dodam, że producent napoju w związku z nieuczciwą konkurencją wystosował już w tej sprawie protest do WHO. Wracając do mojego pacjenta. „Szanowny panie? A ile masz pan lat?” zapytałam e-mailowo. „Dwadzieścia pięć” odpowiedział.No i go miałam. „A czy wiesz pan, że preparaty, które mają walczyć z wirusem, dostarczają panu także niezwykłych doznań erotycznych? Zwiększają bowiem liczbę plemników, a to ma duże znaczenie. Sam pan wiesz, że więcej radości daje sikanie po pięciu piwach niż po małej kawce.” zaskoczyłam człowieka.Po wymianie e-maili młody pacjent podziękował mi, i jak twierdził, będzie dziś szukał punktu szczepień, bo nie może się doczekać tych doznań, o których wspomniałam, zwłaszcza że za tydzień ma randkę w parku miejskim niedaleko stawu, gdzie karpie koi pławią się z radości, że gospodarz tego miejsca nie wtrąca się w ich egzystencję. Swoją drogą, pomyślałam, ileż to egoistów nas otacza każdego dnia i o każdej porze. Niedawno wracając z pracy, a padał rzęsisty deszcz, widziałam kilku takich nieodpowiedzialnych osób, którzy wolnym krokiem, z nonszalancją szli ulicą bez parasolki, gdy inni musieli je trzymać mocno w rękach, bo wiał mocny wiatr. To egoizm w czystej postaci. Jak można zachowywać się w taki sposób, gdy inni wysilają się na rzecz zdrowia publicznego? Wystarczy tylko jeden człowiek spacerujący w deszczu bez parasolki, by inni zaczęli kwestionować potrzebę ich noszenia podczas opadów. A dodam, że kilku ekonomistów, dziennikarz sportowy i aktor z wieloletnim stażem w znanym serialu „Jak oni mogą tak sp…” zauważyli pewną zależność, nasza parasolka nie działa na deszczu, gdy inni obok nas nie noszą jej w tym czasie. Nie chcę nawet myśleć o środkach antykoncepcyjnych, bo to wzbudzi tylko strach. Zwrócę się w tej sprawie do Ministra Zdrowia Publicznego, bo ten problem będzie się rozszerzał, a nadchodzi jesień i zima. Ilu jeszcze egoistów bez czapki, rękawiczek, kalesonów wyjdzie na zewnątrz wbrew tym, którzy dbają o swoje ciało i zdrowie? Czas na radykalne działania.
''Polacy to brzmi dumnie! Otóż wychodzi na to, że jesteśmy najbardziej świadomym narodem wśród Europejczyków! Według globalnego badania Ipsos na zlecenie Światowego Forum Ekonomicznego Polacy oraz Rosjanie i Węgrzy deklarują najmniejszą skłonność i chęć do przyjęcia szczepionki przeciw Covid - 19''POLACY NAJMNIEJ SKŁONNI ZE WSZYSTKICH EUROPEJCZYKÓW DO PRZYJĘCIA SZCZEPIONKI COVID - 19 - ODKRYWAMYZAKRYTE.COM
W SZCZEPIONKACH NA COVID - 19 JEST NIEBEZPIECZNA TOKSYNA - WOLNEMEDIA.NETPOPEŁNIONE WIELKI BŁĄD - SZCZEPIONKI SĄ ŚMIERTELNIE NIEBEZPICZNE - BADANIE - 13 MILIONÓW POLAKÓW JEST JUŻ STRACONE - CO Z RESZTĄ ? - COVID-19NIEZNANE-FAKTY.PL
Z pamiętnika młodej przemyskiej lekarki:Pandemia egoistów Ledwo otworzyłam oczy, które każdego ranka „mówią” do mnie w lustrze, że wciąż jestem urodziwą dziewczyną, a moja uroda kwitnie jeszcze bardziej, gdy podkręcę rzęsy i dodam gustowny cień do powiek, i w ogóle, gdy takie tam uskutecznię. Muszę to powtarzać każdego dnia, bo przez analogię do fal szczepiennych, tylko wtedy będę mogła stale budzić podziw moich pacjentów. O panu Janku, który codziennie otwiera drzwi mojej przychodni nie wspomnę. Pięknie gra na zębach i zjada 50 pierogów w minutę, ale żeby było jasne, zatrudniam artystów, ale ich nie wykorzystuję. Pan Janek miał propozycję wystąpienia w spocie szczepienno-zachęcalnym dla jakiejś wirtualnej manufaktury, ale przyznał, że nie potrafi płakać na zamówienie i że w jego rodzinie wszyscy „zdanżają” na czas, więc nie byłby przydatny w służbie narodu. Ważne, że punktualnie otwiera i zamyka przychodnię dba o inne sprawy, a to mi wystarczy, i za to Go cenię.Każdego ranka zaglądam na swoje konto e-mailowe i tym razem wśród wielu ofert bardzo skutecznych preparatów na kichanie, jąkanie i biegunkę, dostrzegłam wiadomość od człowieka, który w prostych chłopskich słowach zapytał czy jest egoistą, bo jakaś kobicinia z Rzeszowa otarta o medycynę afrykańską, twierdzi że jest nim każdy, kto nie chce przyjąć zbawiennego preparatu na wirusa, który ma niesamowitą popularność w tym świecie, większą niż „Coca cola”. Dodam, że producent napoju w związku z nieuczciwą konkurencją wystosował już w tej sprawie protest do WHO. Wracając do mojego pacjenta. „Szanowny panie? A ile masz pan lat?” zapytałam e-mailowo. „Dwadzieścia pięć” odpowiedział.No i go miałam. „A czy wiesz pan, że preparaty, które mają walczyć z wirusem, dostarczają panu także niezwykłych doznań erotycznych? Zwiększają bowiem liczbę plemników, a to ma duże znaczenie. Sam pan wiesz, że więcej radości daje sikanie po pięciu piwach niż po małej kawce.” zaskoczyłam człowieka.Po wymianie e-maili młody pacjent podziękował mi, i jak twierdził, będzie dziś szukał punktu szczepień, bo nie może się doczekać tych doznań, o których wspomniałam, zwłaszcza że za tydzień ma randkę w parku miejskim niedaleko stawu, gdzie karpie koi pławią się z radości, że gospodarz tego miejsca nie wtrąca się w ich egzystencję. Swoją drogą, pomyślałam, ileż to egoistów nas otacza każdego dnia i o każdej porze. Niedawno wracając z pracy, a padał rzęsisty deszcz, widziałam kilku takich nieodpowiedzialnych osób, którzy wolnym krokiem, z nonszalancją szli ulicą bez parasolki, gdy inni musieli je trzymać mocno w rękach, bo wiał mocny wiatr. To egoizm w czystej postaci. Jak można zachowywać się w taki sposób, gdy inni wysilają się na rzecz zdrowia publicznego? Wystarczy tylko jeden człowiek spacerujący w deszczu bez parasolki, by inni zaczęli kwestionować potrzebę ich noszenia podczas opadów. A dodam, że kilku ekonomistów, dziennikarz sportowy i aktor z wieloletnim stażem w znanym serialu „Jak oni mogą tak sp…” zauważyli pewną zależność, nasza parasolka nie działa na deszczu, gdy inni obok nas nie noszą jej w tym czasie. Nie chcę nawet myśleć o środkach antykoncepcyjnych, bo to wzbudzi tylko strach. Zwrócę się w tej sprawie do Ministra Zdrowia Publicznego, bo ten problem będzie się rozszerzał, a nadchodzi jesień i zima. Ilu jeszcze egoistów bez czapki, rękawiczek, kalesonów wyjdzie na zewnątrz wbrew tym, którzy dbają o swoje ciało i zdrowie? Czas na radykalne działania.
''Polacy to brzmi dumnie! Otóż wychodzi na to, że jesteśmy najbardziej świadomym narodem wśród Europejczyków! Według globalnego badania Ipsos na zlecenie Światowego Forum Ekonomicznego Polacy oraz Rosjanie i Węgrzy deklarują najmniejszą skłonność i chęć do przyjęcia szczepionki przeciw Covid - 19''POLACY NAJMNIEJ SKŁONNI ZE WSZYSTKICH EUROPEJCZYKÓW DO PRZYJĘCIA SZCZEPIONKI COVID - 19 - ODKRYWAMYZAKRYTE.COM
W SZCZEPIONKACH NA COVID - 19 JEST NIEBEZPIECZNA TOKSYNA - WOLNEMEDIA.NETPOPEŁNIONE WIELKI BŁĄD - SZCZEPIONKI SĄ ŚMIERTELNIE NIEBEZPICZNE - BADANIE - 13 MILIONÓW POLAKÓW JEST JUŻ STRACONE - CO Z RESZTĄ ? - COVID-19NIEZNANE-FAKTY.PL