Muzyka, kulinaria, jarmark rękodzieła, konkursy i wiele innych, w niedzielę, 18 czerwca, czekały na miłośników gór i wody – uczestników „Dnia Bieszczadzkiego”, który odbywał się na Rynku w Przemyślu.
Istnieje wiele powodów, dla których ludzie kochają Bieszczady i bieszczadzką kulturę. Jedni cenią je za piękne krajobrazy, które obejmują wzgórza, lasy, jeziora i rzeki. Inni za spokój i ciszę lub wiele możliwości aktywnego spędzania czasu – piesze wędrówki, jazdę konną i rowerową czy spływy kajakowe. Miłośnicy fauny i flory docenią fakt, że Bieszczady są domem dla wielu gatunków dzikich zwierząt oraz dla rzadkich roślin i kwiatów. Ci, którzy skupiają się na dziedzictwie kulturowym, napawają się tradycjami ludowymi, cerkwiami i zabytkami.
Bieszczady są miejscem, które łatwo pokochać. Stąd pewnie ekspansja bieszczadzkich klimatów w inne regiony Polski, która cieszy się coraz większym powodzeniem wśród odbiorców.
II Dzień Bieszczadzki – Przystanek Przemyśl ma szansę na stałe wpisać się w kalendarium miejskich wydarzeń. I w tym toku, podczas jego trwania, każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Atrakcja goniła atrakcję. Pokazy iluzjonistyczne, wycieczki z przewodnikiem „Szlakiem przemyskich perełek”, tramwaj wodny, spacery Twierdzą Przemyśl, tor saneczkowy i dużo dobrej muzyki to tylko niektóre z przygód, które czekały na miłośników bieszczadzkich klimatów. Na scenie wystąpili m.in.: Zespół Grzane Wino, „Pod Wiatr”, „Żmije”, Agata Rymarowicz, Piotr „Rogala” Rogalik, Maria Lamers, Grzegorz „Kowal” Michalik i Jerzy Krupa.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze