Zamysłu Prawa i Sprawiedliwości inaczej niż rewolucją w polskiej edukacji nazwać nie można. Czym się skończy zapowiadana likwidacja gimnazjów? Czy odbije się na zatrudnieniu i poziomie edukacji? Zyskają czy stracą na tym uczniowie? Ile odpowiadających na te i dziesiątki innych pytań osób, tyleż odpowiedzi. Zapytaliśmy o zdanie najbardziej zainteresowanych, czyli pedagogów i przedstawicieli samorządów lokalnych.
Ostatnia rewolucja w polskiej edukacji odbyła się 16 lat temu. Gimnazja w polskim systemie oświaty pojawiły się ponownie 1 września 1999 r. Od tego czasu gimnazjum to drugi, obowiązkowy poziom kształcenia w Polsce, obejmujący młodzież w wieku od 13 do 16 lat. Likwidacja gimnazjów to pomysł od dawna promowany przez Prawo i Sprawiedliwość. Jak miałoby to wyglądać w praktyce? Mówi się o modelu szkoły „trzy razy cztery”[paywall]. Do czwartej klasy włącznie trwałoby nauczanie wczesnoszkolne. Kolejny etap zaczynałby się w piątej i kończył w ósmej klasie „podstawówki”. Na końcu przewidziane byłoby 4-letnie liceum (względnie inna szkoła średnia), bez klas profilowych. Do likwidacji gimnazjów na pewno nie dojdzie w przyszłym roku szkolnym. Dzieci, które dziś są w szóstej klasie, w roku szkolnym 2016 – 2017 pójdą jeszcze do gimnazjów. Obecni piątoklasiści będą się uczyć w podstawówce już do ósmej klasy i potem pójdą do szkoły średniej. W roku szkolnym 2017 – 2018 na dobre wróciłaby klasa siódma. To na razie teoria.
Na terenie byłego województwa przemyskiego funkcjonuje łącznie 119 gimnazjów. Zapytaliśmy pedagogów i przedstawicieli samorządów lokalnych, co sądzą o pomyśle likwidacji tych placówek.
Sekretarz miasta Przemyśla Dariusz Łapa: –Znam kilku nauczycieli pracujących w gimnazjach i wszyscy podkreślają, że fatalnym posunięciem było wyodrębnienie gimnazjum z podstawówki, ponieważ uczniowie przychodzący do gimnazjum nie są znani uczącym tam nauczycielom. Za czasów podstawówki ośmioklasowej nauczyciele uczący w starszych klasach zazwyczaj znali uczniów, którzy pierwszy raz pojawiali się u nich na lekcjach. Sytuacja jest inna w niepublicznych gimnazjach, gdzie trafia młodzież z wyższą średnią nauczania czy ukierunkowana ze względu na zainteresowania. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że w szkołach podstawowych sześcioklasowych zdarzały się sytuacje, że uczeń z problemami wychowawczymi i w nauce był niejako przepychany do gimnazjum, aby mieć z nim spokój.
– Jestem negatywnie nastawiony do tego pomysłu. Na gimnazjach wieszało się psy, ale przez 16 lat pojawiło się wiele znakomitych szkół – uważa dyrektor Gimnazjum Stowarzyszenia Absolwentów I LO w Przemyślu Jarosław Dyrda.
– W zawodzie pracuję już 41 lat. Nie ma co porównywać czasów, kiedy była ośmioklasowa szkoła podstawowa i czteroletnia szkoła średnia. Kiedyś łatwiej było panować nad młodzieżą. Uważam, że pewne problemy wciąż będą istnieć bez względu na szczebel szkoły. Gimnazja nieźle funkcjonowały. Pewne kwestie zostały dopracowane– powiedział dyrektor Gimnazjum im. 2. Pułku Pancernego w Żurawicy Jan Semków.
–Podstawowym pytaniem jest to, jak rząd zamierza rozwiązać sprawy zatrudnienia nauczycieli gimnazjów. Na pewno na tym pomyśle zyskają i szkoły podstawowe, i średnie. Ale co z kadrami gimnazjów? Co z nazewnictwem, pieczątkami, drukami... Może to z pozoru mniej istotne sprawy, ale też trzeba je rozwiązać – twierdzi dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Lubaczowie Piotr Salik.

fot.Mariusz Godos
Czy to zmierzch gimnazjów?
Dyrektor Wydziału Oświaty Urzędu Miasta Jarosławia Bogdan Wołoszyn: – Podział na szkoły podstawowe i gimnazjalne od początku wywołuje wiele dyskusji. Jeżeli się okaże, iż powrót do systemu 8-klasowej szkoły podstawowej i następnie szkoły średniej dojdzie do skutku, w całej Polsce, także w Jarosławiu, nastąpią spore zmiany. Nie jesteśmy w stanie rzetelnie powiedzieć, że szkoły podstawowe w systemie ośmioletnim pomieszczą uczniów obecnych gimnazjów i podstawówek. Gimnazja mieszczą się w pięciu budynkach na terenie całego Jarosławia, lokalizacja ich ma także ścisły związek z obwodami, podobnie przy szkołach podstawowych. W tym roku szkolnym mamy 1208 gimnazjalistów w publicznych gimnazjach. Wszyscy wiemy, że w kraju jest niż demograficzny, Jarosław także jest nim dotknięty. U nas są szkoły, które cieszą się dużym zainteresowaniem, w związku z tym nauka już dzisiaj prowadzona jest na dwie zmiany. Jak będzie w przyszłości, trudno powiedzieć.
Burmistrz Przeworska Leszek Kisiel: – Trudno oceniać ten pomysł, mamy do czynienia z zapowiedzią mającej zapaść decyzji, bez podania dokładnych przyczyn. Brakuje rzetelnej oceny działalności gimnazjów. Nie znamy zasad, na których ma być oparty nowy system nauczania. Wiadomym jest, że należałoby zmienić podstawę programową we wszystkich szkołach od podstawowej, po licea i technika. Tego nie da się zrobić w trzy, cztery miesiące. Do zmian programowych należy przygotować cały zestaw podręczników szkolnych, na co również potrzebny jest czas i spokój. Pytanie, co z egzaminami gimnazjalnymi, jak będą wyglądały nowe matury? Na dzisiaj nic nie jest wiadome, mamy jedynie hasła.
– Nikt nie da gwarancji zatrudnienia nauczycielom gimnazjów w liceach i technikach, bo tam będą uzupełniane godziny tych nauczycieli, dla których obecnie brakuje etatów, a są nauczycielami zatrudnionymi na podstawie mianowania, więc mają pierwszeństwo w zatrudnieniu. Do tego dojdą ograniczenia w zatrudnieniu pracowników niepedagogicznych. Z całą pewnością wydłuży się czas pracy i nauki w szkołach, w wielu nauka będzie zmianowa. Obawiam się, że niezależnie od tego, jaką koncepcję opracują politycy w Warszawie, skutki tego poniosą samorządy terytorialne – podsumował burmistrz Przeworska.
Pomysł PiS zdecydowanie krytykuje Związek Nauczycielstwa Polskiego. Prezes Sławomir Broniarz: – Wolałabym, żebyśmy nie robili rewolucji w oświacie, wbrew interesom środowiska. Nauczyciele mają różne opinie odnośnie trudności z funkcjonowaniem gimnazjów. Ale od razu likwidacja? Co samorządy mają zrobić z tymi budynkami? Wiele z nich zostanie pustych. Koszty poniosą samorządy, rodzice, uczniowie i nauczyciele. Już niebawem przystępujemy do kampanii na rzecz ratowania gimnazjów pod hasłem „Razem dla gimnazjów”. Chcemy skłonić rząd do merytorycznej dyskusji na temat tego fragmentu ustroju szkolnego. Nie jest żadną argumentacją stwierdzenie, że kiedyś było lepiej. W tej ogólnopolskiej debacie nie ma dyskusji o jakości pracy gimnazjów ani o ogromnym wysiłku włożonym w powstanie tego ustroju – stwierdził szef ZNP.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.PISoBolszewicy biorą przykład z komunistów :)
Kompletna bzdura PISU- COFNĄ MŁODZIEŻ DO KRÓLA ĆWIECZKA
Rewolucją to było utworzenie gimnazjów, sztucznego tworu służącego do statystycznego podniesienia poziomu wykształcenia społeczeństwa, które niewiele miało wspólnego z posiadaną wiedzą przez uczniów.Bo teraz nie mówi się, że ktoś ma skończoną tylko podstawówkę, tylko, że on jest po gimnazjum. :D
Niby teraz dzieciaki w gimnazjum sa ksztalceni lepiej niz kiedys w systemie 8 -klasowym? Smieszny/a jestes ,ksztalca sie ale w innych dziedzinach bo przeciez to juz gimnazjalisci....
To miało na celu tylko i wyłącznie utworzenie miejsc pracy dla nauczycieli, a nie podniesienie kwalifikacji uczniów bo dobrze wiedzieli że jest niż demograficzny i nie będzie kogo uczyć pod koniec wzięli się za 6 latków bo już zaczęło brakować uczniów! Szkoły zawodowe, technikum wydłużyć okres uczenia bo komputer wszystkiego nie zrobi za ludzi, a utrudnić dostęp na studia bo za dużo GŁUPIO-MĄDRYCH w tym kraju np. taka uczelnia w Jarosławiu co to w ogóle jest do likwidacji bo chodzą z tytułami, a w głowie nic!
Życie jak zwykle kłamie, oj platfusy....
czegoś w tym wszystkim nie rozumiem....zanim wybory wygrał PIS wszyscy narzekali na gimnazjum i chcieli likwidacji. Gdy stało się to sprawa realną nagle wszyscy chcą ratować gimnazja. Gdzie jest jakaś stabilizacja myślowa?
PiS niewiele mówiło w kampanii na temat tzw. wygaszania gimnazjów. Moze zamiast żyć wspomnieniami z PRLu pomyśleliby, ze ludzie pracują dzisiaj do samej nocy i dzieci sa bez opieki całe popołudnia. Niech rusza tyłki, przejada sie do Niemiec i zobaczą jak tam rozwiązują współczesne problemy, szkoły całodniowe, liczne zajecia dodatkowe. To pomoże rodzicom w wychowaniu, a nie ósma klasa podstawówki. Świat sie zmienił i młodzież jest inna. Nie zlikwidują problemów rodziny zmiana nazwy szkoły!
PISoBolszewicy biorą przykład z komunistów :)
Kompletna bzdura PISU- COFNĄ MŁODZIEŻ DO KRÓLA ĆWIECZKA
Rewolucją to było utworzenie gimnazjów, sztucznego tworu służącego do statystycznego podniesienia poziomu wykształcenia społeczeństwa, które niewiele miało wspólnego z posiadaną wiedzą przez uczniów.Bo teraz nie mówi się, że ktoś ma skończoną tylko podstawówkę, tylko, że on jest po gimnazjum. :D