Reklama

Nic nie trwa wiecznie. Jeden z symboli zniknął z Młodzieżowego Domu Kultury

Ktoś nie chciał współpracy. Pytanie tylko kto? Szef przemyskiego MDK-u wskazuje na Sportowo-Kulturalny Klub Szachowy w Przemyślu, któremu szefuje Maciej Karasiński. Ten z kolei uważa, że gotowość współpracy zawsze była po ich stronie, a okoniem stanął dyrektor Stanisław Karszyń.

Trzeba mieć nadzieję, że w tym wypadku jakiekolwiek animozje polityczne, przynależność partyjna etc. nie miały żadnego wpływu na podjętą decyzję. Bo jeśli tak, byłaby to decyzja skandaliczna, uderzająca tylko i wyłącznie w zastępy dzieci i młodzieży, chcących robić co innego niż ciągłe przesiadywanie z telefonem komórkowym w ręku[paywall].

30 października br. Maciej Karasiński otrzymał lapidarnie brzmiące pismo od dyrektora przemyskiego MDK-u Stanisława Karszynia, że ten wycofuje się z porozumienia (z 3-miesięcznym wypowiedzeniem) zawartego 30 sierpnia 1995 r., dotyczącego zasad współpracy pomiędzy Młodzieżowym Domem Kultury i Sportowo-Kulturalnym Klubem Szachowym w Przemyślu. To wywołało spore zdziwienie w różnych kręgach.

Reklama

Żadnych zobowiązań

– Porozumienie podpisane w 1995 r. dawało wsparcie sekcjom szachowym MDK, umożliwiało pozyskiwanie przez stowarzyszenie środków na rozwój młodych ludzi. Umożliwiało starty w lidze, mistrzostwach Polski. Pani dyrektor Małgorzata Woroniuch bardzo ceniła naszą współpracę i dbała o jej rozwój. Podobnie czynili kolejni dyrektorzy Teresa Nyrka i Adam Król, który dbał szczególnie o bazę sekcji szachowej i wspierał  organizację  turniejów. Kolejni dyrektorzy rozumieli współpracę  stowarzyszenia z MDK jako naturalny związek podmiotów wzajemnie się wspierających. Teraz przyszedł czas na pożegnanie, choć MDK nie ponosi żadnych kosztów i dyrekcja nie jest niczym zobowiązana do współpracy. Rozumiem to, bo porozumienie tego nie reguluje. Określa jedynie ramy i możliwości. Jeszcze pięć lat temu, nie widząc możliwości współpracy, postanowiliśmy nie zajmować miejsca sprzętem. Wyprowadziliśmy go. Nie mam za złe panu dyrektorowi Karszynowi podjęcia takiej decyzji, choć nie rozumiem braku chęci współpracy i dziwi mnie taka postawa. Życzę mu powodzenia. Ponoć jest również instruktorem szachowym, a w trudnych sytuacjach szachiści potrafią się mobilizować. To jest nasza natura i przyzwyczajenie szukania rozwiązań na szachownicy życia – z lekkim rozgoryczeniem dodał M. Karasiński.

Nie godzę się na fikcję

Dyrektor MDK w Przemyślu S. Karszyń rozgranicza dwie kwestie. W placówce bardzo prężnie działa sekcja szachowa. Ma znakomitych instruktorów i wielu chętnych do rywalizacji na szachownicy. Jednak S-KKS to zupełnie inna bajka.

Reklama

– Klub nie podlegał w jakikolwiek sposób pod MDK. Powodów wypowiedzenia porozumienia było kilka. Zapisy tej umowy mają się nijak do obecnych przepisów czy sytuacji. Wiele punktów jest martwych. Nie ma obecnie mowy na przykład o kształceniu szachowym dzieci, bo klub jest w zasadzie niezależną organizacją, nie ma mowy o wspólnym uzgadnianiu naboru do sekcji, nie ma mowy o wspólnej organizacji turniejów szachowych, uzgadnianiu kalendarza startów turniejowych, obozów szkoleniowych. Pytań o nieodpłatne udostępnianie sal od różnych organizacji jest kilkanaście w roku. Czasy się zmieniły i nie od mojego prywatnego widzimisię zależy, komu powinienem udostępnić pomieszczenia. Zgodnie z regulaminem mamy taką możliwość, ale wychodzimy z założenia, że albo wszyscy, albo nikt – tłumaczy szef MDK. – Sprawy formalne to jedna kwestia. Ktoś może zapytać, dlaczego nie można ich po prostu rozwiązać na drodze współpracy. Cały czas na nią liczyłem. Stowarzyszenie po raz ostatni skorzystało z naszych pomieszczeń 6 czerwca 2016 roku. Wówczas otrzymałem informację, że fizycznie opuszczają MDK. To było dla mnie zaskoczenie, bo to nie była moja inicjatywa. Utrzymujemy więc jakąś fikcję, a ja czegoś takiego nie toleruję. Dzwoniłem do pana prezesa Karasińskiego przed wysłaniem wypowiedzenia. Z rozmowy wywnioskowałem, że jedyną rzeczą, na której im zależy, jest adres przy MDK-u. Powiem szczerze, nie podoba mi się bycie skrzynką podawczą dla stowarzyszenia – dodał S. Karszyń.

Nie likwidują działalności

– Obecnie współpracujemy z Zespołem Szkół Salezjańskich. W ostatnich kilku latach prowadziliśmy szkółkę szachową, w której szkoliło się kilkadziesiąt dzieci. Nasi młodzi szachiści nadal uczestniczą w rywalizacji klubowej i reprezentują kilka przemyskich szkół w zawodach międzyszkolnych. Nasi instruktorzy dalej współ pracują ze szkołami przemyskimi. Nie zlikwidujemy klubu. Dzięki gościnności dyrekcji Zespołu Szkół Salezjańskich szykujemy kolejne turnieje i być może reaktywujemy szkółkę szachową. Niesmak jednak pozostał – podsumował M. Karasiński.

Reklama


Łyk historii

S-KKS Przemyśl od zawsze kojarzony był z MDK przy ul. św. Józefa. Założony został w 1995 r. przez sympatyków i rodziców młodych szachistów. Uczestnikami zebrania założycielskiego były osoby związane ze środowiskiem szachowym, zrzeszonych zarówno wokół MDK, jak i Klubu Osiedlowego PSM Kmiecie. Jednym z celów, do tej pory realizowanych, jest współpraca z dziećmi i rodzicami z różnych klubów, szkół, świetlic środowiskowych z Przemyśla i powiatu przemyskiego, w tym z dziećmi uczęszczającymi na zajęcia do MDK. Imprezy organizowane były z dużym zaangażowaniem wolontariuszy-rodziców. – Wielu cennych sponsorów wspierało nasze wysiłki. S-KKS wypracował  skuteczne metody nauczania kontynuowane przez instruktorów nie tylko naszego klubu. Między innymi w naszym klubie praktykowana jest metoda analityczna, metoda nauczania gry w szachy według Algierda Tarachowicza, przyjazna zwłaszcza dzieciom w wieku od 6 do 10 lat – powiedział prezes klubu M. Karasiński.

S-KKS grywał w III lidze szachowej i kilka razy awansował do II ligi szachowej juniorów, walcząc o wejście do I ligi. Szachiści tego klubu wielokrotnie byli mistrzami województwa w różnych kategoriach wiekowych i awansowali do finałów mistrzostw Polski juniorów. Wojciech Gazda został nawet wicemistrzem Polski. Nazwiska byłych lub obecnych szachistów S-KKS-u znane są w świecie szachowym w Polsce i zagranicą. To m.in.: Mateusz Władyka, Lech Kaweński, Hubert Janzer, Barbara Gajdzik, Mariusz Kułakiewicz, Wojciech Gazda, Inga Białowąs, Anna Gdula, Jan Borysławski, Artur Zubilewicz, Anna Twardak,  Piotr Lewicki, Piotr Kawa, Dariusz Rogała, Katarzyna Schmidt, Marcin Muc, Jonatan Zazula, Maria Szumada, Maciej Jagustyn czy Kamila Maciołek. To tylko nieliczni.

Reklama

W turniejach organizowanych w latach 1994 – 2019 uczestniczyło łącznie kilkanaście tysięcy szachistów. Rocznie organizowano kilkadziesiąt turniejów szachowych. W sekcjach szachowych S-KKS ćwiczyło łącznie kilkuset juniorów i seniorów.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Bbb - niezalogowany 2019-12-11 18:44:03

    Kiedys byla tam modelarnia i sekcja tenisa stolowego

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Marek - niezalogowany 2019-12-11 18:54:01

    Kiedyś były tam świetne sekcje, dużo dzieci, teraz nowy dyrektor wprowadza ciągle zmiany. Nie potrafi niestety współpracować z innymi przez co traci Mdk.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Upadły przemyski obserwator - niezalogowany 2019-12-11 19:02:48

    Miałem zamiar zakończyć swoje komentarze, więc uwaga w tym upadłym pod każdym względem zadupiu potrafią się jedynie żreć i fantazjować o wielkości Przemyśla. I obojętnie kto tu rządzi ta miescina już się nie podniesie. Gratulacje dla suwerena bo to od lat dzięki ludowej mądrości mamy taki a nie inny kram. Na resztę szkoda czasu i słów. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama