Funkcjonariusze Straży Granicznej z placówki w Medyce, w trakcie przejazdu autostradą A4 na jej poboczu, przy zjeździe w kierunku Jarosław – Pruchnik, zauważyli zaparkowany samochód osobowy marki toyota.
Miał włączone światła awaryjne, ale w pobliżu nie było kierowcy. W trakcie przeprowadzonych przez pograniczników oględzin okazało się, że zamki w drzwiach samochodu noszą ślady włamania. Wkrótce ustalono też, że toyota ma fałszywe „holenderskie blachy”, trzy dni wcześniej została skradziona w Andorze i jest poszukiwana na terenie całej UE. Jej szacunkowa wartość to ponad 110 tys. zł. Do porzuconego pojazdu nikt się nie przyznał i sprawą zajęła się policja.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Banderowskie złodzieje. To już nie pierwszy przypadek.
a ja myslalem ze to bezdomny jechał do Torunia ale widac po drodze sie rozmyslil
Jak niczyja dać Rydzykowi lub innemu księdzu biednemu proboszczowi
Banderowskie złodzieje. To już nie pierwszy przypadek.
a ja myslalem ze to bezdomny jechał do Torunia ale widac po drodze sie rozmyslil
Niech zgadnę, Maciarenko ?