Z kategorycznym sprzeciwem mieszkańców części osiedla Kazanów spotkał się pomysł usytuowania na jednym z bloków przy ul. Paderewskiego w Przemyślu anten telefonii komórkowej jednego z polskich operatorów. – Nie odpuścimy tego! Niech nikt nawet o tym nie myśli. Tak nie można traktować ludzi. Tutaj liczy się nasze zdrowie i życie – zapewniła przedstawicielka protestujących Joanna Tomczyk.
Operator telefonii komórkowej wniosek o wydanie zezwolenia na umieszczenie na bloku przy ul. Paderewskiego 12A m.in. trzech anten sektorowych, trzech anten radioliniowych czy urządzeń sterujących i nadawczo-odbiorczych złożył na biurku prezydenta miasta Przemyśla Wojciech Bakuna już 9 września br.
Prezydent miasta zawiadomienie o wszczęciu postępowania administracyjnego, prowadzącego do wydania takiego pozwolenia, wydał 14 listopada br. O tych działaniach nie zostali poinformowani mieszkańcy tej[paywall] części jednego z największych osiedli w nadsańskim mieście, czyli Kazanowa.
Od sześciu miesięcy jednak nie ma obowiązku ani przeprowadzać konsultacji społecznych, ani informować mieszkańców o zamiarze budowy takich obiektów. Rozporządzenie Rady Ministrów z 5 maja 2022 r., zmieniające pierwotne, w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko, nie zobowiązuje inwestora do otrzymania decyzji środowiskowej przed rozpoczęciem tego typu inwestycji.
Czy powoływanie się na art. 33 Ustawy o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych, który mówi o tym, że właściciel, użytkownik wieczysty nieruchomości lub jej zarządca jest obowiązany umożliwić m.in. operatorom umieszczanie na nieruchomości obiektów i urządzeń infrastruktury telekomunikacyjnej, jest właściwe?
Mieszkańcy dowiedzieli się o tej sprawie za sprawą informacji o wszczęciu postępowania administracyjnego, przekazanej przez prezydenta W. Bakuna .
| Większość osób ma mieszkania własnościowe. Nikt nikogo nie zapytał, czy ktoś chce, czy nie chce. Zupełnie łamane są nasze prawa. Wypadałoby przynajmniej poinformować o takiej sytuacji, prawda? – denerwuje się J. Tomczyk.
–Nawet jeśli przepisy pozwalają na taką formę ingerencji, to nie oznacza, iż nie trzeba się liczyć z ludźmi i z takiego rozwiązania trzeba korzystać. Prezydent miasta ma służyć ludziom, a nie ich lekceważyć. Co gorsza, o fakcie nie została poinformowana ani dyrektor pobliskiej szkoły podstawowej, ani przedszkola i żłobka – dodała.
Kilka dni temu na Kazanowie doszło do spotkania najbardziej zainteresowanych mieszkańców osiedla m.in. z prezesem Przemyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Zbigniewem Kuroszem oraz dyrektorem biura posła Marka Rząsy Sebastianem Jasińskim.
– Dla nas to nic innego jak nowa forma wywłaszczenia, niewolnictwa. I wcale nie w skali miasta, lecz całego kraju. Ale Przemyśl nie jest prywatnym folwarkiem pana prezydenta, został wybrany przez ludzi. Nic nie trwa wiecznie. Uważamy, iż tym ludziom ma swoimi decyzjami służyć, a nie ich pogrążać. Wydaje się nam, że może wydać negatywną decyzję. Wiadomo, że operator będzie się odwoływać, ale może warto się postawić? Może warto pomyśleć o ludziach? Paradoksem jest, że nikt tego nie chce, więc po co nas uszczęśliwiać na siłę? – retorycznie pyta J. Tomczyk.
Mieszkańcy wskazywali na szereg uchybień, które nie zostały wzięte pod uwagę lub zbadane.
Słusznie wspominali choćby o zmniejszeniu wartości nieruchomości, o kwestii oddziaływania instalacji telefonii komórkowej na zdrowie, o tym, że nikt nie pomyślał o przeprowadzeniu badań konstrukcji dachu pod względem wytrzymałości na duże obciążenie wagowe. Dach ma konstrukcję z końca lat 70. XX wieku, która nie przewidywała dodatkowych obciążeń.
Na instalację anten nie zgodził się prezes PSM Z. Kurosz.
– Nikt z nami niczego nie musi konsultować, bo jest odpowiednie rozporządzenie, które mówi, że nie ma takiego obowiązku. Dostaliśmy od jednego z operatorów telefonii komórkowej listę lokalizacji ich urządzeń, między innymi na Rogozińskiego, Opalińskiego czy Paderewskiego. Na żadną nie wyraziliśmy zgody, inaczej mówiąc, odmówiliśmy, uzasadniając, iż nie jesteśmy zainteresowani wynajmem dachów. W ostatnim piśmie, dotyczącym właśnie bloku na Paderewskiego, tłumaczyli, że ma to zapewnić bezpieczeństwo ludzi, bo będzie łatwiej się dodzwonić. Powiem szczerze, że coś takiego można wtłaczać do głów dzieci, ale nie naszych. Od zawsze jesteśmy przeciwni tego typu zabiegom. Jesteśmy przeciwni, aby w centrum osiedla montować maszty przekaźnikowe. Czy to na naszej własności, czy jakiejkolwiek innej. Nie jestem przekonany, że to nie wpływa na zdrowie ludzi. Po prostu. Jest wiele innych miejsc – tłumaczy Z. Kurosz.
Jak już wspomnieliśmy, jeśli zgody nie wyrazi administrator czy właściciel, firma może wystąpić do władz danej gminy o wszczęcie postępowania administracyjnego. Tak się stało.
– W tym wszystkim jest jeden błąd. Prezydent miasta wystąpił z tym do nas, a my odpisaliśmy, że aby to zrobić, należy powiadomić wszystkich współwłaścicieli. I aby urząd tak zrobił. Kiedy zrobił, zaczęło się. Nie wiem, jaka będzie decyzja władz – dodał Z. Kurosz.
Pismo w tej sprawie do prezydenta W. Bakuna skierował poseł M. Rząsa. Zaapelował, aby podczas podejmowania decyzji priorytetem był czynnik ludzki. Stwierdził, że ma świadomość potrzeby rozwijania usług i rozwoju sieci telekomunikacyjnych, ale przy wyborze lokalizacji absolutnie nie można pomijać zabudowy mieszkalnej, szkolnej czy użytkowej.
A w wypadku Kazanowa, gdzie owa zabudowa jest bardzo gęsta – jego zdaniem – nie jest to wskazane.
Zadał W. Bakunowi w dokumencie kilka pytań, m.in.:
czy mieszkańcy, szefostwo PSM, dyrekcje szkoły podstawowej czy przedszkola były wcześniej informowane o tych planach inwestycyjnych, czy informacja o wszczęciu postępowania jest pierwszą informacją w tej sprawie, czy dokumentacja przedstawiona przez inwestora zawiera ocenę oddziaływania środowiskowego, czy w związku ze złożonym przez operatora wnioskiem występował do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska lub innych organów z prośbą o wydanie opinii odnośnie oddziaływania środowiskowego, wreszcie czy dopuszcza możliwość wydania pozytywnej decyzji dla inwestycji w przypadku utrzymania negatywnej opinii zarówno mieszkańców, jak i zarządu PSM.
Na odpowiedzi czeka…
– Zgodnie z wnioskiem inwestycja obejmuje budowę infrastruktury telekomunikacyjnej o nieznacznym oddziaływaniu. Zawiadomienie o wszczęciu postępowania z 14 listopada 2022 roku zostało wysłane do wszystkich współwłaścicieli nieruchomości przy ulicy Paderewskiego 12A oraz pełnomocnika (tu padła nazwa operatora sieci komórkowej – przyp. aut.). Aktualnie sprawa jest na etapie gromadzenia dokumentów, które będą podstawą do podjęcia stosownej decyzji. Decyzja ta zgodnie z artykułem 124. ustęp 1b Ustawy o gospodarce nieruchomościami zostanie wydana w uzgodnieniu z Prezesem Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Na każdym etapie postępowania stronom zostanie zapewniony czynny udział w każdym stadium tego postępowania, a przed wydaniem decyzji będą mogły się wypowiedzieć co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań. Strony niezadowolone z rozstrzygnięcia będą mogły się odwołać od decyzji do Wojewody Podkarpackiego za pośrednictwem prezydenta miasta Przemyśla – stwierdził Kamil Krukiewicz z Biura Prezydenta Miasta Przemyśla.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.3 anteny na bloku, ale jaja !!! Niech Bakun sobie w domu zainstaluje. Może poprawi zasięg w Nehrybce. Super zachowanie też Spółdzielni Mieszkaniowej, po co informować mieszkańców. Ludzie zakładajcie wspólnoty mieszkaniowe bo mają wszystkich gdzieś !!!
3 anteny na bloku, ale jaja !!! Niech Bakun sobie w domu zainstaluje. Może poprawi zasięg w Nehrybce. Super zachowanie też Spółdzielni Mieszkaniowej, po co informować mieszkańców. Ludzie zakładajcie wspólnoty mieszkaniowe bo mają wszystkich gdzieś !!!
Zabrać telefony będą zdrowsi.