Czwarta interpelacja radnej Ewy Sawickiej (Platforma Obywatelska) w sprawie wymiany 10 metrów krawężnika przy ulicy Czwartaków w Przemyślu znowu przeszła bez echa. Nie ma na to pieniędzy…
– Na ostatniej sesji rady miejskiej 21 sierpnia złożyłam interpelację dotyczącą wymiany części bardzo starego krawężnika przy ulicy Czwartaków. Jest to moja kolejna, czwarta interpelacja. Odpowiedzi otrzymywane od panów prezydentów są podobnej treści – powiedziała E. Sawicka[paywall]. – Wiem, że rolą radnego jest między innymi dbanie o estetykę i porządek w swoim mieście. W ciągu czterech lat nie było w Przemyślu żadnych znaczących dla mieszkańców inwestycji. Z wielkim bólem, często na interwencje przewodniczących zarządów osiedli i niektórych radnych, przeprowadza się częściowe remonty ulic i ponosi dość duże koszty. A tu, w ciągu czterech lat, nie znaleziono niewielkiej kwoty, aby dokończyć wymianę krawężnika na długości około 10 – 15 metrów, na ulicy, która kilka lat temu była remontowana – dodała.
W grę wchodzi wymiana krawężników na wysokości budynków nr 10 i 12 przy ul. Czwartaków, na bardzo krótkim odcinku. Te, które tam cały czas są, zostały położone jeszcze w okresie II wojny światowej. Radna PO zastanawia się, czy to zwykła niedoróbka, czy wykonawca „zapomniał” o dokończeniu pracy. – Po co radni składają interpelacje i troszczą się o dobro mieszkańców, jeśli jest taka ignorancja ze strony odpowiedzialnych służb? Gdybym interpelowała w sprawie, w której nakłady finansowe byłyby znaczne, to rozumiem. Ale w tym wypadku? – podsumowała.
Wspomniane przez radną E. Sawicką odpowiedzi panów prezydentów, a konkretnie zastępcy Grzegorza Haydera, są praktycznie identycznie: „(…) Według informacji uzyskanych od Zarządu Dróg Miejskich w Przemyślu remont przedmiotowego chodnika zostanie zrealizowany w miarę dostępności środków finansowych na remonty dróg (…)”.
Najprawdopodobniej jeszcze trochę wody w Sanie upłynie, zanim dojdzie do realizacji wspomnianej inwestycji. Wszak kiedy przemyski ZDM nie ma pieniędzy na malowanie oznakowania poziomego ulic, skąd ma znaleźć na wymianę krawężników na długości 10 m, pamiętających II wojnę światową?Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Nie ma pieniędzy na 10 metrów krawężnika, ale na zabetonowanie (czyli profanację!) Kopca Tatarskiego i jego okolic, pieniądze, jakoś, niestety się znalazły.
zwolnić jednego dyrektora w nZarządzie Dróg Miejskich np. do spraw technicznych i będa pieniądze na wiele krawężników
Tak kończą się "rządy"PISoBOLSZEWICKICH lokalnych kacyków?
Brawo Ewa! Bardzo słuszna decyzja i świetna interpelacja, zresztą wielokrotnie powtarzana na sesjach. Dotychczas była bez echa - cieszę się, że tym razem jakoś echo odezwało się, dzięki regionalnemu tygodnikowi.
Dlaczego samochody nie wyjeżdżają na posesję? Ktoś te krawężniki zniszczył.
Nie ma pieniędzy na 10 metrów krawężnika, ale na zabetonowanie (czyli profanację!) Kopca Tatarskiego i jego okolic, pieniądze, jakoś, niestety się znalazły.
zwolnić jednego dyrektora w nZarządzie Dróg Miejskich np. do spraw technicznych i będa pieniądze na wiele krawężników
Tak kończą się "rządy"PISoBOLSZEWICKICH lokalnych kacyków?