Falstartem zakończyła się poniedziałkowa, 12 bm. próba rozpoczęcia procesu w sprawie zabójstwa pochodzącego z Pruchnika generała Marka Papały, byłego komendanta głównego policji. Na sali Sądu Okręgowego w Warszawie zabrakło jednego z siedmiu oskarżonych.
Do zbrodni doszło w czerwcu 1998 r. w Warszawie. Według śledczych z Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi były szef polskiej policji padł przypadkową ofiarą [paywall] złodziei samochodów, którzy próbowali ukraść należącego do niego daewoo espero i nie mieli świadomości, kto jest właścicielem pojazdu. O zastrzelenie generała Papały prokuratura oskarżyła 41-letniego Igora M., pseudonim Patyk. Akta tej sprawy liczą ponad 400 tomów. W opinii prowadzących śledztwo nie ma żadnych dowodów na to, że zabójstwo było czynem na zlecenie. Oprócz Igora M. na ławie oskarżonych zasiądzie także 6 innych osób zamieszanych w kradzież aut na terenie województwa mazowieckiego, łódzkiego, warmińsko-mazurskiego i wielkopolskiego.
Ich sprawę ma rozpatrzyć Sąd Okręgowy w Warszawie, gdzie w poniedziałek, 12 bm. planowano rozpocząć proces. Jeden z podsądnych, Rafał R. odpowiadających z wolnej stopy, nie stawił się przed obliczem Temidy, ponieważ nie odebrał wezwania na rozprawę. Oskarżyciel publiczny nie chciał, aby sprawę wspomnianego wyłączyć do odrębnego postępowania, ponieważ jego zdaniem jest on ściśle związany z zabójstwem generała Marka Papały.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.(...)były szef polskiej policji padł przypadkową ofiarą a winnych brak.Tak to jest jak się z mafiozami trzyma.
(...)były szef polskiej policji padł przypadkową ofiarą a winnych brak.Tak to jest jak się z mafiozami trzyma.