Zapytany, czy dzisiaj zrobiłby coś inaczej niż wówczas, kiedy był wójtem gminy, odpowiedział, że setki rzeczy. Pracując najpierw w gminie Adamówka, potem w gminie Wiązownica. Ale jak jeździ dzisiaj po jednej czy drugiej gminie i ludzie się z nim naprawdę życzliwie witają, ma przekonanie, że jest spełniony. A także satysfakcję i poczucie dobrze spełnionego obowiązku.
– Ja tak naprawdę blisko polityki nie byłem nigdy. Zajmowałem się samorządem lokalnym, a ten, moim zdaniem, powinien być w miarę możliwości apolityczny. Nie tęsknię.
– Jestem rolnikiem, prowadzę gospodarstwo agroturystyczne w Wiązownicy i w Cieplicach-Szegdach w gminie Adamówka.
– Z administracją samorządową, gminną tak naprawdę byłem związany od 1987 roku. To szmat czasu. W gminie Adamówka byłem przez szesnaście lat, sekretarzem, zastępcą wójta, doradcą prawnym. W gminie Wiązownica także szesnaście lat. Były różne momenty. Sukcesy i porażki. Jak to zwykle bywa. Mam poczucie spełnienia, pewnej satysfakcji. Uważam, że gmina Wiązownica za czasów mojej bytności bardzo się rozwinęła. Zdobyłem tytuł Wójta Roku, zostałem Osobowością Podkarpacia. I nie było to na obecnych zasadach, że kto więcej wyśle esemesów. Wtedy decydowały inwestycje, wysokość podatków, budżet gminy.
– Próbowałem być niezależny. Samorządowcy tacy powinni być. Bardzo negatywnie oceniam...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 79% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze