Z pozoru to błahostka. Wzdłuż ulicy rosną drzewa, które bujnie wypuściły liście. Jednak zjeżdżając z osiedla Kazanów ulicą Paderewskiego w dół, po prawej stronie łatwo zauważymy ich nadmiar. Stwarzają niebezpieczeństwo, a właściciel terenu zupełnie nie reaguje na wezwania odpowiednich służb do przycinki.
Rozległy teren po prawej stronie przy ul. Paderewskiego przed laty należał do wojska. Była tam m.in. strzelnica. Potem przeszedł w ręce prywatnych właścicieli.
Miało tam onegdaj powstać osiedle mieszkaniowe, ale te zamierzenia wzięły w łeb. Teren jest zaniedbany. Wzdłuż ulicy, tuż za siatką, rośnie kilkadziesiąt drzew, pojawiały się też dzikie krzaki. Niepielęgnowane tak, jak należy, rozrosły się.
Nikomu by to nie przeszkadzało, gdyby nie fakt, że gałęzie zwisają tuż nad jezdnią, a krzaki „przebiły się” przez siatkę i zupełnie zatarasowały przejście wąskim chodnikiem[paywall].
Spory kłopot sprawiają przede wszystkim wysokim pojazdom, w tym autobusom MZK. Zahaczają o ich dachy, co sprawia, że kierowcy często są zmuszeni zjechać na środek ulicy, aby nie uszkodzić autobusu. A wtedy jadący z naprzeciwka muszą zachować wyjątkową ostrożność.
Wystarczyłoby, aby właściciel terenu przyciął gałęzie drzew i wyciął krzaki, które wchodzą w część pasa drogowego. Tyle że kompletnie ignoruje prośby i monity Zarządu Dróg Miejskich w Przemyślu.
– Znamy sprawę. I zdecydowanie przyznaję rację interweniującym. To teren prywatny. Jest dwóch właścicieli. Wystąpień z naszej strony o uporządkowanie terenu było już kilka. Częściowo, w dolnym fragmencie ulicy Paderewskiego, jeden z właścicieli zrealizował przycinkę. Drugi nie chce tego zrobić. Poinformowaliśmy o tym straż miejską, bo my mamy ograniczone możliwości. W trybie administracyjnym zrobiliśmy już wszystko – powiedział Piotr Bartocha z ZDM w Przemyślu.
– Poszukiwaliśmy administratora tego terenu, członka zarządu spółki, która nie ma swojej siedziby w Przemyślu. Wysłaliśmy zawiadomienie o zaistniałej sytuacji, prosząc o uprzątnięcie terenu, aby drzewa nie zagrażały bezpieczeństwu. Jak widać, bez efektów. W tym wypadku nie mamy takich instrumentów, aby sprawę skierować na drogę sądową i tam wyegzekwować tę oczywistą kwestię – tłumaczy komendant Straży Miejskiej w Przemyślu Jan Geneja.
fot.Mariusz Godos
Wzdłuż ulicy, tuż za siatką, rośnie kilkadziesiąt drzew, pojawiały się też dzikie krzaki. Niepielęgnowane tak, jak należy, rozrosły się. Nikomu by to nie przeszkadzało, gdyby nie fakt, że gałęzie zwisają tuż nad jezdnią, a krzaki „przebiły się” przez siatkę i zupełnie zatarasowały przejście wąskim chodnikiem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jak teren był wojskowy było identycznie, tylko wtedy odpowiednie służby bały się wzywać właściciela do przycinki.
No to dalej kierujcie te prośby i monity, aż w końcu wypielęgnują te drzewa i krzewy na Amen !!!DRZEWA I KRZEWY SPOSÓB NA WALKĘ ZE SMOGIEM - POLKI.PLTAK ZABIJA SMOG - FAKT.PLSMOG MOŻE SPRAWIĆ ŻE WZROŚNIE LICZBA INFEKCJI KORONAWIRUSEM - MEDONET.PL
Jeszcze większy kłopot i nieszczęście będzie wtedy jak dokonają niewłaściwej tzw. pielęgnacji albo całkowitej eksterminacji tychże drzew oraz krzewów jak dość często ma to miejsce !!!
Nie martw się r n. Zaraz dzwonię do Twego ulubionego eksterminatora Zbyszka Kościa, on zrobi co trzeba, byś był zadowolony z pielęgnacji drzew. Jak tam na Rosłońskiego? Ile drzew wybroniłeś przed śmiercią?
W imieniu osiedli kibicujących Czuwajowi, to się nikt nie będzie produkował. Kmiecie nową stolicą Polski.
Przecież jest właściciel terenu jest Straż Miejska ??????? Czy to jest jeszcze państwo czy bantustan a swoją drogą zobaczcie wygląda ulica z metrowymi pokrzywami zarastającymi chodnik obok waszej redakcji .
Mnie jak przeszkadzają odrosty, gałęzie od strony sąsiada to zwyczajnie je przycinam i po kłopocie. Kto wygrał przetarg na pielęgnację zieleni w Przemyślu? Jeden telefon z wydziału UM i niech prywaciarz jedzie i przycina od tego jest... Poza tym te prywatne firmy idą po minimalnych kosztach, jakość koszenia traw na poboczach to jakiś dramat, z roku na rok koszą wężej i wyżej, oszczędzają na paliwie i żyłce...
Wyprowadź się Bieszczady chłopcze. Nie nadajesz się do miasta. Jesteś gruby, antyspołeczny, spętany emocjonalnie.
Tak to prawda jest z tym kłopot
Jak teren był wojskowy było identycznie, tylko wtedy odpowiednie służby bały się wzywać właściciela do przycinki.
Żaden radny nie wystąpi z interpelacją