Misiek został sfotografowany, jak dobiera się do buraków wystawionych dla zwierzyny przy myśliwskiej ambonie, w lasach w okolicach Pruchnika i Węgierki. Jego obecność w sezonie grzybowym może nieco niepokoić, ale leśnicy zgodnie twierdzą, że nie powinna dziwić.
Niedźwiedź został uchwycony, jak buszuje przy wyłożonych jako karma dla zwierząt cukrowych burakach w piątek[paywall], 11 października, tuż po g. 8, a potem drugi raz tego dnia, tyle że wieczorem. Leśniczy Bogusław Gil z Leśnictwa w Kramarzówce, dzięki któremu dysponujemy zdjęciami, nie jest tym wcale zdziwiony. Twierdzi, że obecność niedźwiedzia w tych lasach nie jest zaskoczeniem.
Pytany, czy zwierzę dało gdzieś o sobie jeszcze znać, odpowiada, że – owszem – otrzymał sygnał od grzybiarzy, że widzieli niedźwiedzia. – Ale wcale nie jest powiedziane, że to musi być ten sam – zastrzega pan Bogusław.
O tym, że niedźwiedź w naszych lasach to rzecz normalna, jest przekonany także Edward Marszałek, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie, pod którego zarządem znajdują się nadleśnictwa naszego regionu. Czy to oznacza, że powinniśmy się zacząć bać lub unikać lasów? Odpowiedź nie jest jednoznaczna.
W nadleśnictwach coraz częściej przy lasach pojawiają się tablice informacyjne o tym, że niedźwiedzia można w nich spotkać. Mamy ciepłą jesień i miśki są jak najbardziej aktywne. Podobnie zresztą jak ludzie korzystający z uroków złotej polskiej jesieni i oddający się jednej z naszych narodowych pasji – grzybobraniu. Wydaje się, że ta kombinacja sprawia, że spotkania z dzikim zwierzem są nieuniknione.
– Przede wszystkim lepiej nie chodzić na grzyby pojedynczo, zorganizować się w 2 – 3 osoby i pozostawać w zasięgu wzroku – instruuje Edward Marszałek. – Jeśli już mamy takie zakusy, żeby szukać tych grzybów w młodnikach, w miejscach bardziej niedostępnych, to musimy się liczyć ze spotkaniem z dzikimi zwierzem. Wtedy przede wszystkimi nie powinniśmy się zachowywać zbyt cicho, nie próbować go poodchodzić, tylko dać się w porę zauważyć, by zwierz miał szansę na ucieczkę – kontynuuje E. Marszłaek.
– Jeżeli jest to już spotkanie pierwszego stopnia, to trzeba się odwołać do rad tych, którzy przeżyli takie historie – radzi leśnik. – Czyli nie walczyć z niedźwiedziem, upaść na twarz, dać mu sygnał, że nie jesteśmy dla niego godnym przeciwnikiem. W takich przypadkach najczęściej udawało się wychodzić bez większego szwanku, ale trzeba się też liczyć z tym, że to dzikie zwierzę i że działając instynktownie, może nam zrobić krzywdę we własnej obronie – zastrzega na koniec E. Marszałek.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Your feedback helps me a lot, A very meaningful event, I hope everything will go well [URL=https://candycrushsoda.co]candy crush soda[/URL]
Your feedback helps me a lot, A very meaningful event, I hope everything will go well [URL=https://candycrushsoda.co]candy crush soda[/URL]