Mimo gry niemal przez całe spotkanie (z dogrywką) zawodnikami z pierwszej drużyny, rezerwy Przemyskich Niedźwiadków nieoczekiwanie przegrały we własnej hali z KKS-em Tarnowskie Góry.
To był nieudany weekend dla obu przemyskich zespołów. Najpierw, po bardzo słabej grze, I-ligowy zespół bez walki przegrał w Tychach, nazajutrz rezerwy nie sprostały ekipie z Tarnowskich Gór. Trener Daniel Puchalski zdecydował, że drugi zespół zasili aż sześciu zawodników, którzy regularnie wpisywani są do protokołu I-ligowych zawodów. To: Michał Chrabota, Łukasz Uberna, Szymon Janczak, Sebastian Rompa, Bruno Chalicki i Radosław Skubiński. Wyglądało na to, że sztab szkoleniowy za wszelką cenę chciał ten pojedynek wygrać, ale zawodnicy byli, niestety, innego zdania.
Pierwszych pięciu zaliczyło niemal całe spotkanie, a kilkuminutowe epizody dostali: R. Skubiński, Michał Kindlik i Wiktor Majka. Parkietu wcale nie powąchali: Jakub Kucharski, Michał Słowik, Konrad Strzępek czy Filip Olejarz.
Niestety, to nie pomogło, bo rywal, który przyjechał do Przemyśla w naprawdę mocnym, doświadczonym zestawieniu personalnym był lepszy. I prawdę powiedziawszy, dyspozycja wymienionych koszykarzy, absolutna huśtawka formy, nie napawa optymizmem. Mając dwie podkoszowe „wieże” (S. Rompa i Sz. Janczak), zespół po raz kolejny przegrywa walkę na deskach (47:52). Na własnych koszach ma ledwie 60-procentową skuteczność rzutów wolnych. Popełnia aż 19 strat. I bardzo słabo spisuje się w defensywie…
Sędziowali: Damian Myszka i Bartłomiej Nycz (obaj Stalowa Wola). Widzów: 120.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze