Reklama

Nieuzasadnione pretensje do policji

06/10/2016 18:09

– Mam pretensje do policji o to, że kiedy skradziono mi auto, sam musiałem szukać złodzieja – mówi właściciel warsztatu samochodowego i myjni z ulicy Mickiewicza.

– To było dwudziestego września – opowiada. – Przyszedłem do warsztatu około dziewiątej, a mój kolega zapytał, gdzie jest golf, który stał przed zakładem. To był niebieski volkswagen golf na litewskich blachach, którego klient oddał mi do naprawy. Myślałem, że może pracownik schował go do garażu, ale auta nie było. Zadzwoniłem na dziewięć dziewięć siedem. Zgłosiłem kradzież i usłyszałem, że[paywall] będą szukać auta. Warsztat jest monitorowany, ale tego miejsca kamera akurat nie obejmowała. Za pół godziny dostałem od znajomego wiadomość, że samochód widziano na ulicy Sportowej, a po chwili kolejną, że stoi na ulicy Zawiszy Czarnego. Chwyciłem za telefon, zadzwoniłem do policjanta i powiedziałem, gdzie jest auto. Potem wsiadłem z kolegą do samochodu i pojechaliśmy tam. Trochę to trwało, bo to drugi koniec miasta, a na ulicach był duży ruch. Kiedy dojechaliśmy, zobaczyłem skradzionego golfa, w którym był młody mężczyzna z jakąś panienką. Zaparkowałem tak, żeby ich zablokować, ale okazało się, że nie mogli odjechać, bo auto jest uszkodzone i miało rozbitą felgę. Znowu chwyciłem za telefon i zadzwoniłem do policjanta, żeby powiedzieć, gdzie jest auto, po czym czekałem, chyba ponad dwadzieścia minut. To jak to jest, że ja sam muszę łapać złodzieja i jeszcze czekać na policję? – żali się właściciel warsztatu.

Minuta po minucie

– Ten pan ma nieuzasadnione pretensje – wyjaśnia sierż. szt. Marta Fac, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu – i wylicza, minuta po minucie, działania policji. Dyżurny komendy przyjął zgłoszenie o zdarzeniu o dziewiątej czterdzieści osiem, co łatwo sprawdzić, gdyż wszystkie rozmowy są nagrywane. Siedem minut później powiadomił wydział kryminalny i o dziesiątej siedem policjanci byli już na mieście. O dziesiątej trzydzieści przyjechali na ulicę Zawiszy Czarnego tuż za właścicielem warsztatu. W tym samym momencie podjechał tam właściciel opla vectry, którą sprawcy uszkodzili w czasie jazdy golfem. Wszystko trwało czterdzieści dwie minuty, więc, biorąc pod uwagę zatłoczone ulice, nie może być mowy o naszej opieszałości – podsumowuje sierż. szt. Marta Fac.

Zarzuty

Sprawcami okazali się dwaj młodzi mieszkańcy Przemyśla: 23-letni pracownik, któremu właściciel warsztatu dzierżawi pomieszczenie i który ma dostęp do biura, gdzie były kluczyki od golfa oraz jego 19-letni znajomy. Pierwszy ma zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi, a drugi nie ma uprawnień do kierowania pojazdami, ale pomimo tego poprzedniego wieczoru „wypożyczyli” auto, żeby sobie pojeździć. Prowadził 19-latek. Prawdopodobnie nie była to ich pierwsza przejażdżka samochodem, który jakiś klient zostawił w warsztacie do naprawy. Obaj zostali zatrzymani w policyjnym areszcie. Przyznali się i usłyszeli zarzut krótkotrwałego użycia pojazdu (art. 289 kk paragraf 1):– „Kto zabiera w celu krótkotrwałego użycia cudzy pojazd mechaniczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”). Ponadto młodszy będzie odpowiadał za jazdę w stanie nietrzeźwym i spowodowanie kolizji z oplem vectrą.
JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    vwmajster - niezalogowany 2016-10-07 00:22:18

    Chłopie to trzeba było się cieszyć, że Ci ten wynalazek po agrotuningu ukradli, a Ty się jeszcze żalisz...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    qawa69_964 2016-10-07 10:43:23

    antyreklama :D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama