Dziś, 3 stycznia, w Huwnikach zastępca Komendanta Głównego SG gen. bryg. SG Wioleta Gorzkowska zaprezentowała Airbus EC135 (P3H) – nowy śmigłowiec Straży Granicznej.
Jak informuje Komenda Główna Straży Granicznej "dwusilnikowy śmigłowiec turbinowy marki Airbus Helicopters typu H135 (P3H) z zabudowanym wyposażeniem dodatkowym został wyprodukowany w 2019 r. Posiada system obserwacji lotniczej marki FLIR Systems, typu Star Safire, jak również reflektor-szperacz marki Trakka Corp Pty. W konfiguracji bez systemu obserwacji lotniczej może zabrać na pokład 7 osób."
Maksymalna długotrwałość lotu wynosi 3.30 g., prędkość – ok. 270 km/h. Kosztował ok. 46,5 mln zł, sfinansowano go z „Programu Modernizacji Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Ochrony Państwa w latach 2017-2020”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Dlaczego na zdjęciu nie ma byłego marszałka Kuchcińskiego i księdza? Zatem zakup śmigłowca jest nieważny pomimo zasięgu lotu do Warszawy i z powrotem oraz niepoświęcenia tego cudeńka.
Myślę że to pierwszy i ostatni sukces Przemyśla i okolic w tym roku i raczej w latach następnych. A co dalej znana śpiewka od lat, nie ma pieniędzy, brak pieniędzy, pusta kasa miejska, w tym roku nie będzie większych inwestycji, może kiedyś itd. No cóż zdążyłem przy tej śpiewce i akompaniamencie wiecznej biedy dożyć emerytury i po działaniach byłej o obecne tzw władzy widzę że nie doczekam niestety przemyskiej wiosny, nie zobaczę odmalowanych kamienic przenajmniej w centrum zadupia, czystych chodników i zadbanych skwerów i zieleńców, nie obejrzę dobrego meczu w porządnej hali sportowej a nie sali z dostawianymi krzesełkami, zobaczę piłkę nożną w ligowym a nie wsiowym wydaniu przy elektrycznym oświetleniu a nie niedziałałających atrapach jupiterów, z przyjemnością ochłodzę się w otwartym basenie przy 40 stopniowych upałach, i wiele wiele innych przemyskich atrakcji. Ale pomarzyć mogę więc marzę i śnię jak dyzio marzyciel. Tyle po świątecznych fantazji, o przepraszam będę oglądac na błękicie przemyskiego nieba helikopoter jako symbol nowych czasów.
Panie Obserwatorze, proponuję więcej natury, a mniej polityki. Nie warto się emocjonować stodołą made in China (Choma). Stodoła żyje? Żyje. Chiny z Chomą żyją? Żyją. Nawet mają się dobrze. Niech Pan myśli pozytywnie. Wiosna niedługo. A trawa... Jaka trawa? Czy Pan zapomniał, jak miał 18 lat? W trawie i bez niej? Pozdrawiam.
Zamiast śmigłowca za 40 kilka baniek - używanego sporadycznie w ciągu roku- można byłoby kupić 40 nowoczesnych pojazdów obserwacyjnych, które są bardziej przydatne w służbie niż śmigłowiec. Poprzedni jak widać, z doniesień medialnych, służył głównie jako eksponat reprezentacyjny dla inspekcji z UE, lub jako "taksówka" dla TKM lub jak kto woli Koryta +. Amen.
Dlaczego na zdjęciu nie ma byłego marszałka Kuchcińskiego i księdza? Zatem zakup śmigłowca jest nieważny pomimo zasięgu lotu do Warszawy i z powrotem oraz niepoświęcenia tego cudeńka.
Myślę że to pierwszy i ostatni sukces Przemyśla i okolic w tym roku i raczej w latach następnych. A co dalej znana śpiewka od lat, nie ma pieniędzy, brak pieniędzy, pusta kasa miejska, w tym roku nie będzie większych inwestycji, może kiedyś itd. No cóż zdążyłem przy tej śpiewce i akompaniamencie wiecznej biedy dożyć emerytury i po działaniach byłej o obecne tzw władzy widzę że nie doczekam niestety przemyskiej wiosny, nie zobaczę odmalowanych kamienic przenajmniej w centrum zadupia, czystych chodników i zadbanych skwerów i zieleńców, nie obejrzę dobrego meczu w porządnej hali sportowej a nie sali z dostawianymi krzesełkami, zobaczę piłkę nożną w ligowym a nie wsiowym wydaniu przy elektrycznym oświetleniu a nie niedziałałających atrapach jupiterów, z przyjemnością ochłodzę się w otwartym basenie przy 40 stopniowych upałach, i wiele wiele innych przemyskich atrakcji. Ale pomarzyć mogę więc marzę i śnię jak dyzio marzyciel. Tyle po świątecznych fantazji, o przepraszam będę oglądac na błękicie przemyskiego nieba helikopoter jako symbol nowych czasów.
Panie Obserwatorze, proponuję więcej natury, a mniej polityki. Nie warto się emocjonować stodołą made in China (Choma). Stodoła żyje? Żyje. Chiny z Chomą żyją? Żyją. Nawet mają się dobrze. Niech Pan myśli pozytywnie. Wiosna niedługo. A trawa... Jaka trawa? Czy Pan zapomniał, jak miał 18 lat? W trawie i bez niej? Pozdrawiam.