Sporym echem nie tylko w Fredropolu, ale i w okolicy odbiła się wieść, że w bezpośrednim otoczeniu XVI-wiecznych ruin zamku Fredrów w Fredropolu ma powstać pieczarkarnia. Prywatny właściciel tego terenu kategorycznie zaprzecza tym rewelacjom. – To jakiś absurd. Nigdy nie dopuściłbym, aby w tak zacnym miejscu powstał taki zakład. Tam czuć ducha historii – zapewnił.
– Niedawno, zupełnym przypadkiem, dowiedziałam się, że w bezpośrednim otoczeniu ruin zamku Fredrów we Fredropolu, co prawda w budynkach dwudziestowiecznych, ale jednak w tuż obok, ma powstać pieczarkarnia. Nie sądzę, aby było to dobre sąsiedztwo dla reliktów nowożytnego zamku, datowanego na XVI lub XVII wiek, i jeszcze wcześniejszych ziemnych obwarowań bastionowych zachowanych fragmentarycznie. Wilgoć, grzybnia, która będzie namnażana, jeżdżące auta, ruch w bezpośrednim otoczeniu takiego zabytku – to nie jest właściwa inwestycja w tym miejscu![paywall]
Czy turyści przyjechaliby obejrzeć relikty zamku czy pieczarkarnię? Relikty zamku, nawet gdyby to była trwała ruina, ale ustabilizowana. Wydaje mi się, że raczej chyba ciągnęłoby ich do tego pierwszego – zaalarmowała nas jedna z mieszkanek gminy Fredropol.
Obiekt w całości jest wpisany do rejestru zabytków. Od wielu lat jego właścicielem, a także samego terenu, na którym ponoć miałaby powstać pieczarkarnia, jest osoba prywatna. Ani do byłej Wojewódzkiej Konserwator Zabytków w Przemyślu Grażyny Stojak, ani do obecnej Beaty Kot nikt nie zwracał się z prośbą o jakąkolwiek pomoc przy rekonstrukcji tego zabytku.
– Pamiętam, jak kilka lat temu podobne, absurdalne pomysły już były. Jak choćby w stosunku do zamku w Węgierce. Tam zwrócono się do mnie o pozwolenie na wydzierżawienie reliktów nowożytnego zamku z przełomu XVI i XVII wieku na tartak. Oczywiście nie zgodziłam się – powiedziała G. Stojak.
Ani w Starostwie Powiatowym w Przemyślu, ani w Urzędzie Gminy w Fredropolu nikt nie słyszał, aby w bezpośrednim sąsiedztwie zabytkowych ruin miała powstać pieczarkarnia. Aby tak się stało, najpierw zgodę musi wydać starosta przemyski.
– Z informacji otrzymanej od naczelnika wydziału urbanistyki, architektury i budownictwa Jerzego Władyki wynika, że wniosku o stworzenia w tamtym miejscu pieczarkarni nikt nie składał – poinformowała rzecznik prasowy Starostwa Powiatowego w Przemyślu Małgorzata Dachowicz.
– To teren prywatny, ale powinniśmy wiedzieć o takich zamierzeniach. Nie wiemy nic. Szkoda jednak byłoby, gdyby na tym terenie coś takiego powstało – stwierdził wójt gminy Fredropol Mariusz Śnieżek.
Udało się nam dotrzeć do właściciela terenu, który pojawiające się wieści o powstaniu tam pieczarkarni uznał za absurdalne.
– Chcę to zdementować. Żadna pieczarkarnia ani inwestycja podobnej branży tam nie powstanie. Szukam kupca na ten teren. Jestem już po wstępnych rozmowach, jednak o jego zamierzeniach inwestycyjnych nie mam prawa mówić. Z pełną odpowiedzialnością zapewniam jednak, że nie powstanie tam nic, co naruszyłoby powagę tego miejsca – powiedział.
– Wiem, że dla jednych te ruiny warte są każdych pieniędzy, dla innych są kupą gruzu. Nie sprzedam jednak tego komuś, kto chciałby zakłócić piękną historię. Kiedyś myślałem, aby temu miejscu przywrócić dawny blask, ale niestety, nie mam odpowiednich środków na remont – podsumował.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Podaję następny temat dla mediów. W gminie Fredropol ma powstać kosmodrom, blisko urzędu gminy. Podaję szczegóły - niedaleko Kormanic widziano kosmonautę, w czapce niewidce jak wiózł na rowerze skroplony tlen, a wcześniej kupił w Biedronce spirytus. Na bank coś w tym jest. Trzeba to sprawdzić i uspokoić mieszkańców w następnym numerze gazety.
Do 1989 istniała tu świetlica , bibliotek siedziba gosposdyń wiejskich itd. Był dach z ceglanej dachówki , były podłogi ,instalacje , drzwi , okna , wyposażenie. W roku 1990 w imię wolności zlikwidowano . Nocami zaczęły znikać dachówki , drzwi . okna , podłogi , instalacje , wszelkie konstrukcje metalowe itd .Nie wstyd wam ludzie . Gdzie sołtys , gdzie policja , gdzie ksiądz , gdzie mieszkańcy .
Można zapytać- gdzie były służby konserwatorskie w latach 90.XX wieku? Te zniszczenia nastąpiły po 1989 roku. Poddaję pod rozwagę to wszystkim.... - to wolność ludzi doprowadziła do tego spustoszenia.
A może tak sprawdzam dziękuję c kto był konserwatorem jak nocami grabiono ten zabytek.
Podaję następny temat dla mediów. W gminie Fredropol ma powstać kosmodrom, blisko urzędu gminy. Podaję szczegóły - niedaleko Kormanic widziano kosmonautę, w czapce niewidce jak wiózł na rowerze skroplony tlen, a wcześniej kupił w Biedronce spirytus. Na bank coś w tym jest. Trzeba to sprawdzić i uspokoić mieszkańców w następnym numerze gazety.
Do 1989 istniała tu świetlica , bibliotek siedziba gosposdyń wiejskich itd. Był dach z ceglanej dachówki , były podłogi ,instalacje , drzwi , okna , wyposażenie. W roku 1990 w imię wolności zlikwidowano . Nocami zaczęły znikać dachówki , drzwi . okna , podłogi , instalacje , wszelkie konstrukcje metalowe itd .Nie wstyd wam ludzie . Gdzie sołtys , gdzie policja , gdzie ksiądz , gdzie mieszkańcy .
Można zapytać- gdzie były służby konserwatorskie w latach 90.XX wieku? Te zniszczenia nastąpiły po 1989 roku. Poddaję pod rozwagę to wszystkim.... - to wolność ludzi doprowadziła do tego spustoszenia.