Reklama

Odebrano im siedmioro dzieci. Rodzina potrzebuje pomocy

17/09/2015 10:18

Iwona, Natalia, Kamila, Bartłomiej, Sabina i Jarosław trafili do dwóch domów dziecka. Najmłodsza, niespełna 3-letnia Julia, do rodziny zastępczej. Tylko pełnoletnia Elżbieta, która uczy się w maturalnej klasie, mieszka w internacie. Sąd, wydając decyzję, miał na uwadze dobro dzieci. Rodzice nie mogą się z tym pogodzić, a rozgłos, jaki towarzyszy sprawie, wcale nie pomaga w jej załagodzeniu.

Dzieci zabrano pod koniec kwietnia. Sąsiedzi i najstarsza córka wspominają okoliczności. Opowiadają o płaczu, krzykach i niezwracających na nie uwagi urzędnikach, wykonujących decyzję sądu. Zapewniają, że rodzina cieszy się dobrą opinią, że są gotowi pomóc, a jedynym problemem są złe warunki materialne[paywall].

Wydali wyrok

Ostrzej o postępowaniu, którego skutkiem było odebranie dzieci, wypowiadają się protestujący przed Sądem Rejonowym w Jarosławiu w ubiegłą środę. „Miejsce dzieci jest przy matce. Wara urzędom od dzieci” „Urzędnicy, ręce precz od rodziny” – głosiły trzymane przez nich plakaty. Zebrali się, ponieważ tego dnia zaplanowano kolejne posiedzenie sądu poświęcone sytuacji rodziny. Z rozmów z protestującymi wynika, że już osądzili zajmujących się nią. Winę według nich ponosi Gminny Ośrodek Opieki Społecznej w Pruchniku oraz burmistrz i sąd. Doprowadzili do bezdusznej decyzji o odebraniu dzieci biednej, ale zdrowej emocjonalnie i kochającej się rodzinie, a pracownicy z ośrodka opieki społecznej rozbili ją tylko dlatego, że znalazła się w trudnej sytuacji materialnej. 

Reklama

Chcemy być razem

W niedzielne popołudnie zastajemy w domu tylko matkę. Córka już wyjechała do internatu. Ojciec gdzieś wyszedł. Pani Monika mówi, że tęskni za dziećmi. One też chcą wrócić do domu. Chętnie pokazuje mieszkanie składające się z kuchni i jednego pokoju. W sumie niecałe 40 metrów kwadratowych. W przylegającym ganku może być łazienka. Wanna już stoi, a na zewnątrz wykopano rów do studzienki kanalizacyjnej. Kłopot w tym, że przez dziurawe ściany przedostaje się wiatr, a fundamenty pod budynkiem są w rozsypce. Rodzina zajmuje tylko część starego drewnianego domu należącego do gminy. Wszystko się sypie. Tylko dach ma nowe pokrycie. Kobieta przypomina, że chciałby mieć całą ósemkę przy sobie, ale po cichu przyznaje, że może poczekać na powrót dzieci do czasu, gdy warunki mieszkaniowe się poprawią. – Lepiej im w domu dziecka niż tu – mówi kobieta mieszkająca kilka domów dalej, ale prosi o anonimowość. Matka zgadza się, że jej trudno mówić logicznie o sprawie, w której główną rolę odgrywa miłość do dzieci. Wie, że potrzebują pomocy, bo z jedynego dochodu, jakim jest jej renta socjalna, trudno wyżyć. 

Nagonka nie pomoże

Pomoc prawną rodzinie zapewnia Instytut Ordo Iris razem z profesjonalistami współpracującymi z Programem Interwencji Procesowej. Jak wynika z wywiadu lokalnego, przeprowadzonego przez współpracownika instytutu mec. Wojciecha Kaszałowicza, warunki mieszkalne rodziny wymagają poprawy, jednak nie są katastrofalne i z całą pewnością właściwszą pomocą byłoby udzielone jej wsparcie materialne . Małżeństwo cieszy się dobrą opinią wśród sąsiadów, może liczyć na pomoc wielu osób, w tym dyrektora lokalnego gimnazjum. Dobre, czułe i pełne miłości relacje między rodzicami a dziećmi widać było podczas ich spotkania w domu dziecka. Według mecenasa pomoc w remoncie mieszkania powinna doprowadzić do poprawy sytuacji. Można wątpić, czy burza, która rozpętała się wokół całej sprawy, przyniesie pozytywne skutki. Czy kilka tysięcy protestów wysłanych m.in. do gminy w stylu „Oddać natychmiast dzieci. Zrobi się o was głośno na całym świecie bandyckie ścierwa. Wstrętne bandyckie łapska precz od polskich dzieci” pomoże rodzinie, która znalazła się w tragicznej sytuacji.

Reklama

Oni rzeczywiście żyją bardzo skromnie. W małym mieszkaniu z trzema łóżkami, na których musiało się zmieścić 10 osób. Jest jednak duża nadzieja, że dadzą sobie rade. Najstarsza, już pełnoletnia córka w to wierzy. Jest gotowa zająć się rodzeństwem. Pomóc rodzicom. Przyznaje, że już nabrała doświadczenia i zapewnia, że razem dadzą sobie radę. Potrzebują tylko jeszcze raz wystartować. Pomoc gminy wszystkiego nie załatwi, ale jeśli znajdą się ludzie, którzy pomogą, rodzina ma szansę na normalne życie.

Chętni do wsparcia rodziny z Pruchnika mogą się kontaktować z redakcją Życia Podkarpackiego bądź bezpośrednio z gminą. Napiszemy o każdym, kto okazał serce.  

Reklama

Sąd wyznaczył kolejne posiedzenie na 23 października. Czy do tej pory pojawią się argumenty pozwalające rozważyć powrót dzieci do domu?


erka
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ZŁA MI - niezalogowany 2015-09-17 10:55:09

    A ja się pytam GDZIE byli Ci wszyscy ludzie którzy tak wrzeszczą w obronie tej rodziny? Czemu nie pomagali gry te dzieci były w domu. Drugie pytanie które mi się nasuwa. Kto w dzisiejszych czasach ma taką ilość dzieci? WIADOMO kto ludzie którzy nie myślą o życiu tylko o rozmnażaniu. Z całym szacunkiem do poczęcia, dawania nowego życia itd ale to skrajnie nie odpowiedzialne. Popieram urzędników którzy zrobili to co mogli by przez X lat pomagać nie rokującej na przyszłość rodzinie. Jeżeli chcieli by faktycznie cokolwiek zmienić poszli by do pracy zamiast mnożyć kolejne dzieci. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Włóczykij :P - niezalogowany 2015-09-17 11:25:32

    Głupota Twojej wypowiedzi świadczy o Tobie... . Jedyne co popieram, to pytanie o to, gdzie byli protestujący wtedy, kiedy byli naprawdę potrzebni. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ann - niezalogowany 2015-09-17 11:42:12

    Od kilku lat walczyłam o dobro chłopca z dobrze sytuowanej przemyskiej rodziny.  Zgłaszałam znęcanie się fizyczne i psychiczne nad chłopcem do przemyskiej Prokuratury, do kuratora i do Sądu. Chłopiec sam zgłaszał sytuację przemyskiej Policji. Do końca swoich dni pozostał we wrogim mu i nieprzyjaznym domu, dopóki nie odebrał sobie życia. Tylko w ten sposób mógł się uwolnić od poniżenia, bólu i cierpienia.Szkoda, że Sąd reaguje, gdy nie ma takiej potrzeby, a pozostawia samym sobie potrzebujących.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama