W trakcie ekshumacji przy dwóch szkieletach ujawniono szkaplerze. Jeden wykonany był ze srebra, a drugi najprawdopodobniej z cyny, bo brakowało zaśniedzeń. Napisy w języku polskim pozwalają na wyciągnięcie wniosku, że ujawnione szkielety należały najprawdopodobniej do osób narodowości polskiej. W zaciśniętej dłoni jednego z nich znajdował się sygnet z inicjałami – w dużą literę H wpisana była litera K.
Odnalezienie ludzkich szczątków w Jaworniku Ruskim nie jest sensacją. Dziewięć lat temu prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Rzeszowie prowadził śledztwo w sprawie zbrodni przeciwko ludzkości, polegającej na bezprawnym pozbawieniu wolności 23 stycznia 1945 r. w Pawłokomie siedmiu osób narodowości polskiej, a następnie ich zabójstwa w nieustalonym miejscu i okolicznościach przez członków Ukraińskiej Powstańczej Armii. Śledztwo niczego jednak nie rozwiązało i zakończyło się 29 sierpnia 2007 r. postanowieniem o umorzeniu. 17 grudnia 2015 r. do Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Rzeszowie wpłynęło ponownie zawiadomienie o tej zbrodni[paywall]. Zawiadamiający podniósł także kwestię ujawnienia w okolicach Jawornika Ruskiego kości najprawdopodobniej pochodzenia ludzkiego, które mogą należeć do osób uprowadzonych z Pawłokomy. Śledztwo zostało wznowione.
– Przesłuchany w charakterze świadka jeden z zawiadamiających zeznał, że od nieżyjącej matki, swojej teściowej, uzyskał informację, że wczesną wiosną 1945 roku koło jej domu w Jaworniku Ruskim, w przysiółku Rybne, członkowie UPA prowadzili około dziesięciu powiązanych osób. Ubrane były jedynie w kalesony i były boso. Szli w kierunku lasu w Borownicy odległego około 600 – 800 metrów od jej miejsca zamieszkania. W pewnej chwili miała ona słyszeć serię z karabinu maszynowego – relacjonuje rzecznik prasowy rzeszowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej Katarzyna Gajda-Bator.
– Świadek stwierdził, że wiąże te osoby z uprowadzonymi w styczniu 1945 roku z Pawłokomy. Nadto zeznał, że latem 2014 roku, kiedy spacerował po lesie, zauważył nad potokiem rozkopaną jamę. Kiedy tam zajrzał, ujrzał jedną, jego zdaniem, ludzką kość. Wyciągnął ją i po obejrzeniu ponownie ukrył w tym samym miejscu. W późniejszym czasie świadek za pomocą tak zwanego wykrywacza metali ujawnił w pobliżu tej jamy metalowy krzyżyk na szyję oraz pociski i łuski – dodała.

6 kwietnia br. prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Rzeszowie wraz z biegłym sądowym lekarzem z zakresu patomorfologii oraz technikiem kryminalistyki z Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu udali się, wspólnie z owym świadkiem, do lasu, gdzie zawiadamiający na szczycie wąwozu, pod drzewem wskazał jamę, o której mówił. Po usunięciu gałęzi policjant znalazł kość, a biegły sądowy stwierdził, iż to kość ludzka, udowa, która leżała zakopana w ziemi przez ponad 50 lat. Potem z wykopu wydobyto kolejnych 9 kości udowych, a także fragmenty kości miednicy. Biegły lekarz stwierdził, że na pewno pochodzą od co najmniej trzech różnych osób. Kości zostały przekazane do Zakładu Patomorfologii w Przemyślu, który miał je zbadać i wydać opinię dotyczącą m.in. czasu i przyczyny śmierci tych osób.

Łącznie odnalezionych zostało 14 ludzkich szkieletów. Były ułożone nieregularnie, tzn. jedne były na plecach, inne na brzuchu, a jeden na boku. – Chaotyczność ich ułożenia pozwalała wnioskować, że ciała musiały być wrzucone do jamy grobowej na zasadzie „jak popadło”. Zastany stan każe wysnuć przypuszczenia, że za jamę grobową posłużyło najprawdopodobniej stanowisko obserwacyjne band UPA, które w tamtym czasie było niezadaszone, a wyłożone jedynie warstwą słomy – dodała rzecznik prasowa oddziału IPN w Rzeszowie.
– Biorąc pod uwagę wszystkie dotychczasowe ustalenia, można przyjąć dwie wersje śledcze. W zależności od wyniku ekspertyz, w pierwszej kolejności antropologicznej, stwierdzającej czy te 14 szkieletów pochodziło od mężczyzn i w jakim byli wieku, albo będą to ofiary walki z 24 lipca 1946 roku, czyli żołnierze Wojska Polskiego, albo osoby uprowadzone z Pawłokomy lub ewentualnie innych miejscowości. Odpowiedź w tym zakresie będzie można uzyskać po wydaniu opinii z zakresu genetyki – podsumowała K. Gajda-Bator.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jest żle , a nawet bardzo żle . W/g powszechnie dostepnych informacji / TVP , Polskie Radio, prasa / , w Polsce przebywa na podstawie ważnych wiz około 0,9 mln Ukraińców . Do tego trzeba dodać / dzisiejsza informacja w tv , internecie około 0,1 mln tej samej narodowości na podstawie / większy problem / prawa do stałego pobytu .Więc jak widać , problem istnieje i co gorsza , narasta . ON MUSI BYĆ W TRYBIE PILNYM ROZWIĄZANY , ZWŁASZCZA,ŻE JEST TO ODWIECZNY / TAK JAK NIEMCY / WRÓG POLSKI I POLAKÓW.
ukry
Jest żle , a nawet bardzo żle . W/g powszechnie dostepnych informacji / TVP , Polskie Radio, prasa / , w Polsce przebywa na podstawie ważnych wiz około 0,9 mln Ukraińców . Do tego trzeba dodać / dzisiejsza informacja w tv , internecie około 0,1 mln tej samej narodowości na podstawie / większy problem / prawa do stałego pobytu .Więc jak widać , problem istnieje i co gorsza , narasta . ON MUSI BYĆ W TRYBIE PILNYM ROZWIĄZANY , ZWŁASZCZA,ŻE JEST TO ODWIECZNY / TAK JAK NIEMCY / WRÓG POLSKI I POLAKÓW.
Henryk Kwinto ???