Na terenie Przemyśla znajduje się 20 Rodzinnych Ogrodów Działkowych. Ich właściciele zwykli żartować, że urlop najchętniej spędzają na ROD-os, czyli – w slangu działkowców – rodzinnych ogródkach działkowych otoczonych siatką. O zaletach i codzienności takich enklaw – z okazji obchodzonego 9 września „Przemyskiego Dnia Działkowca”, połączonego z 40-leciem ROD „Wilcze” – rozmawiamy z prezes zarządu wilczańskich ogrodów Stanisławą Gudzelak i kierownikiem Delegatury Rejonowej OP PZD w Przemyślu Arkadiuszem Drzewim.
„Na działkach, na działkach, na działkach
Nie myślisz o żadnych koszałkach opałkach
Żaden komornik nie znajdzie tam was
I jakoś przyjemniej płynie czas”**Tekst Seweryn Krajewki, fragment piosenki „Na działkach”
Przemyski Dzień Działkowca w hotelu „Marko”, połączony z dobrą zabawą i jubileuszem ROD „Wilcze”, z pewnością był płaszczyzną do integracji środowiska działkowców.
S. Gudzelak: – Udało się nam zaprosić do wspólnego świętowania 90 osób, co uważam za sukces, bo taka typowo przemyska impreza integracyjna została zorganizowana w naszym mieście po raz pierwszy.
Ogrody ROD „Wilcze” świętują w tym roku 40-lecie istnienia. Uchodzą za jedne z najładniejszych w mieście. Jak się Pani czuje jako szefowa tak postrzeganej przez mieszkańców miejskiej przestrzeni?
S. Gudzelak: – Czuję się wyróżniona. Z ogrodami „Wilcze” jestem związana od 6 lat. Najpierw przez 2 lata pełniłam funkcję skarbnika, a od 4 lat jestem prezesem. Wcześniej przez 6 lat szefowałam w ROD w Ostrowcu Świętokrzyskim, gdzie mieszkałam przez jakiś czas. Co ciekawe, nigdy przedtem...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 85% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze